Fantastyczna atmosfera na kapitalnym stadionie

   
Autor:
Dodano: 2011/08/31 21:13    views 2834

Zapis konferencji prasowej po meczu Polska U-19 – Białoruś U-19 z udziałem trenerów obydwu drużyn.

 

Mecz miał dwa oblicza. Pierwsze bardzo dobre, a w końcówce to goście przejęli inicjatywę.

Władysław Żmuda (trener reprezentacji Polski): Prowadzę tą kategorię już 2 lata i zdążyłem się przyzwyczaić do tego, że stabilność młodych piłkarzy nie jest taka jak w seniorach. Trzeba to zrozumieć, że zawodnicy mają momenty lepsze i gorsze. Cieszy mnie, że były momenty dobre. Czasem są całe mecze słabe. Zbliżamy się do listopada, kiedy mamy eliminacje do Mistrzostw Europy w Turcji i poprzez te towarzyskie mecze szukamy najlepszych rozwiązań. Mamy szeroką kadrę, a trzeba przypomnieć, że dzisiaj całej defensywy nie było. Którzy grali jako podstawowi zawodnicy, czyli Krystian Żołnierewicz, Sebastian Duda, Jakub Kiełb i Julien Tadrowski.

Dlaczego nie graliście tak dobrze całego meczu jak ostatnie pół godziny?

Aleksiej Wergienko (trener reprezentacji Białorusi): Na samym początku chciałbym podziękować za gościnę i za organizację tak pięknych zawodów. Na początku dała o sobie znać trema, ponieważ nigdy nie występowali przy takiej publiczności. W pierwszych 20 minutach brakowało agresji, ale po obserwacjach poinstruowałem piłkarzy jak mają grać w drugiej połowie.

Jak pan ocenia grę Bartosza Żurka?

WŻ: Ostatnio grał w Ostrowcu Świętokrzyskim i widać, że przejście do Legii dobrze na niego wpłynęło. Jest to zawodnik szybki i dobry technicznie, którego obserwowałem w Młodej Ekstraklasie i miał w niej świetne występy. Wrócił do kadry po dłuższej nieobecności. Dzisiaj zagrał nieźle. Jest zawodnik, który w ostatnim zakresie zrobił duże postępy.

Trenuje pan kilka lat reprezentacje młodzieżowe. Jak pan ocenia ten rocznik na tle innych?

WŻ: Obejrzeliśmy i przetestowaliśmy niemal 200 piłkarzy. Praca w reprezentacji U-21, a rocznikiem 1993, których objąłem gdy mieli 16 lat to jest różnica. W reprezentacjach juniorskich kadra ciągle się zmienia. Moim zdaniem zawodnicy wcześniej powinni grać w drużynach seniorskich albo Młodej Ekstraklasie. Jeśli jest utalentowany junior młodszy to niech gra ze starszym. Polska piłka stała kiedyś bardzo mocno, ponieważ w 1. lidze grało mnóstwo 17 i 18-latków i byli zawodnikami podstawowymi. Lubański miał 16 lat kiedy debiutował. Moim celem jest to, żeby młodzi zawodnicy grali o jedną, dwie klasy wyżej aby szybciej dojrzewali. Jak prowadziłem reprezentację U-21 z rocznika 1983, w której grali bracia Brożkowie, to grał w niej nawet Jakub Rzeźniczak z rocznika 1986, więc 3 lata młodszy. Czasem nie ma co patrzeć na wyniki, mimo, że presja wyników jest nawet reprezentacjach juniorskich. Jeżeli wychowamy ich szybciej będzie to z korzyścią dla piłki nożnej.

Czy pobyt Jacka Kozaczyńskiego to ukłon w stronę miasta i klubu?

WŻ: Mieliśmy sygnały, że jest zdolny, młody bramkarz. Trener bramkarzy Grzegorz Tomala jest obecny w naszej reprezentacji i wykorzystaliśmy to. W reprezentacji Polski, gdy byłem asystentem Pawła Janasa pojechaliśmy do Suwałk i tam był Wojciech Kowalewski i na takiej samej zasadzie wzięliśmy go do składu, a później trener bramkarzy Jacek Kazimierski wziął go do Legii i miejmy nadzieję, że tak samo się rozwinie jak Kowalewski. W tej chwili Jacek to jest fajny, zdolny bramkarz. Dzisiaj mamy 3-4 bramkarzy i myślę, że on w tej chwili jest numerem 3.

Jakie są wrażenie po pierwszym meczu międzynarodowym na siedleckim stadionie?

AW: Jest to bardzo dobre i nowe doświadczenie. Chłopaki nigdy nie grali w takiej atmosferze i oby więcej meczów przy takiej publiczności.

 

źródło: własne; foto: Michał Michalski









Sponsorzy

Patronat medialny