Dokąd zmierza SKK?

   
Autor:
Dodano: 2012/11/24 23:47    views 2962

Poprawy w grze nie widać, a punkty uciekają. Zespół SKK w dalszym ciągu zawodzi i jest jednym z większych rozczarowań I ligi.

Drużyna, która w ubiegłym sezonie zajęła drugie miejsce po rozgrywkach zasadniczych,

dziś jest cieniem tamtego zespołu. Z klubu odeszło dwóch czołowych zawodników: Łukasz Ratajczak i Paweł Kowalczuk i… raptem pojawiły się problemy z wynikami. Można było narzekać na słabą obronę tego pierwszego, albo teatralne gesty po faulach tego drugiego, ale jak niebanalnymi postaciami byli, o tym teraz się przekonujemy. W ich miejsce ściągnięci zostali nowi gracze, którzy mieli ich zastąpić. Właśnie w grze pod koszami jest problem i jak na razie nie widać jego rozwiązania. Marcin Chodkiewicz nawet jak na postać z Ekstraklasy, nie prezentuje I-ligowego poziomu… Pozostali wysocy: Rafał Kulikowski, Tomasz Deja, nie są graczami, którzy byliby w stanie rozstrzygać losy meczu brylując pod koszem. Tomasz Gałan to melodia przyszłości. A może potrafią, ale kwestia podejścia? Przed sezonem testowany był Kamil Gawrzydek, który w ostatnim meczu w barwach Sokoła rzucił nam 15 punktów. Resztę można sobie dopowiedzieć…

Drugą sprawą są kontuzje, które trapią niektórych zawodników. Wymieńmy chociażby: Kamila Sulimę i Adriana Czerwonkę, koszykarzy, na barkach których spoczywa zdobywanie punktów. Ich brakuje i nie ma wyniku. A reszta? Michał Przybylski, który w ubiegłym sezonie zachwycał dynamicznymi (a przede wszystkim skutecznymi) rajdami, teraz zupełnie zatracił skuteczność. Rafał Sobiło jest obiecujący zawodnikiem, ale przekonuje się, że przeskok między II a I ligą jest znaczny.

Kolejna kwestia to obrona. Drużyna SKK w pięciu z ostatnich sześciu meczów traciła powyżej 80 punktów! Wynik dramatyczny. Narzekamy na problem w ataku, ale wszystko wychodzi od defensywy. Gdy jest obrona, wtedy przeciwnik ma problemy z dogodną pozycją do oddania rzutu. A wiele razy zdarzało się, że rywale „wjeżdżali” pod koszy przy biernej postawie naszych koszykarzy. I nad czym się tu rozwodzić? Fakty mówią same za siebie.

Idąc dalej, można dostrzec, że drużyna gra bardzo czytelnie. Brakuje niekonwencjonalności w rozgrywaniu akcji, przez co przeciwnicy z łatwością rozszyfrowują akcje SKK i niwelują do minimum ataki. Gdzie podziała się „ułańska fantazja”, którą nie raz podziwialiśmy w minionym sezonie? Tak grający zespół jak wówczas, aż chciało się oglądać! A teraz dużo akcji kończonych jest indywidualnymi wejściami: raz skutecznie, innym razem nie. Styl zespołu jest mizerny…. I powtarza to co drugi (by nie powiedzieć każdy) kibic, którzy wychodzi rozżalony z hali.

Przed sezonem większość kibiców z Siedlec zastanawiało się, który z zespołów będzie walczył o utrzymanie i będzie mówiąc kolokwialnie „do bicia”. Wszystko przemawiało za poznańską Politechniką, UMKS Kielce, Astorią Bydgoszcz, Startem Lublin. Poniekąd potwierdzały tą tezę pierwsze kolejki. Nagle po 1/3 rundy zasadniczej (10 z 30 meczów) okazuje się, że widmo spadku zagląda w oczy… graczom SKK! Brutalne, ale prawdziwe. Siedlecki zespół jest w gronie wyżej wymienionych! Jeśli nie dojdzie do radykalnych ruchów w klubie, to aż strach pomyśleć, ale za cztery miesiące, zamiast play-offów, będziemy walczyć o życie w play-outach… Tym, którzy pamiętają zacięte boje z Polonią 2011 Warszawa sezon wcześniej, włos już się jeży na głowie. Trzeba działać i to już, chociaż wiadomo, że ściągnąć nowych zawodników w takim okresie, nie jest wcale łatwo. Kto z obecnych graczy rozczarowuje, wie o tym. Zostaje albo się przebudzić, zacisnąć zęby i pokazać charakter, albo przyjdzie się pożegnać z drużyną. W sporcie często nie ma czasu na sentymenty. Przeciętny kibic jest bezlitosny i bez skrupułów będzie mówił otwarcie co mu się nie podoba, a co nie. Oby tych kibiców nie ubywało, bo przy takiej grze, jest to bardzo prawdopodobne.

Dość pesymizmu! Oby na koniec sezonu humory dopisywały!

 

źródło: własne; foto: Maciej Sztajnert




Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
siedlczanin
Gość
siedlczanin
7 lat 1 miesiąc temu
Do autora artykułu.O tym wszystkim,co napisane wyżej sygnalizowali kibice od dawna.To bylo widaćod samego początku sezonu.Skauting?????? Coś takiego chyba w SKK nie istnieje.Gdyby było inaczej,tacy zawodnicy,jak Chodkiewicz,Gałan,Deja,nie powinni trafić do naszego zespołu.Nie trzeba było zadawać sobie trudu,by sprawdzić,że na przykład Chodkiewicz,przez ostatnie dwa lata,grał wręcz symboliczne minuty w Zastalu,i to zapewne wtedy,gdy wynik meczu był rozstrzygnięty.Również obserwując statystyki z poprzedniego sezonu można wyczytać o jego “osiągnięciach” w poprzednim sezonie PLK.W 19 meczach-…. 20 punktów.Przez dwa lata siedzeni na ławie,można zapomnieć jak się gra.Na poratalu sportowefakty.pl, w komentarzach kibiców AZS można wyczytać o Deji.Rezerwowy center w Kutnie,kiepściutki poprzedni sezon,nie dziwi ich… Czytaj więcej »
wpDiscuz




Sponsorzy

Patronat medialny