Przez Siedlce do Rio

   
Autor:
Dodano: 2013/03/27 12:10    views 5500

Młodzieżowa reprezentacja Polski gościła w Siedlcach niemal równo przez tydzień. Przedstawiamy jak wyglądały kontakty z kadrowiczami z naszej perspektywy oraz podsumowujemy siedleckie zgrupowanie.

 

Młodzieżowa reprezentacja Polski przybyła do Siedlec w niedzielne popołudnie 17 marca. Piłkarze i sztab trenerski nie mieli zamiaru odpoczywać i już pierwszego dnia pobytu w naszym mieście odbyli trening. Premierowa sesja na siedleckich obiektach została przeprowadzona przy frekwencji poniżej 50%. Niektórzy z piłkarzy dotarli do Siedlec dopiero po dwóch dniach, powodem takiej sytuacji były obowiązki klubowe i problemy transportowe. Jeszcze przed odbyciem pierwszego treningu wiadomo było, że kontuzja uniemożliwi udział w zgrupowaniu Adamowi Pazio. Poza nim urazy wymogły absencję Michała Czekaja, Karola Linetty’ego i Tomasza Kędziory.

Pierwsze treningi kadrowiczów odbyły się na głównej płycie stadionu ROSRRiT, natomiast później szlifowali oni formę na bocznym boisku ze sztuczną nawierzchnią. Obserwatorzy przygotowań Polaków do meczu z Litwą zauważali, że jest to zdecydowanie wyższy poziom niż piłkarze II-ligowej Pogoni. Piłka chodziła szybciej, ataki były bardziej zaciekłe, a i cechy wolicjonalne o niebo lepsze.

2013-03-20 12.32.31

Otwarty dla kibiców trening odbył się w porze meczowej, dzień przed starciem z Litwą. Wcześniej dziennikarze mieli okazję porozmawiać z zawodnikami i członkami sztabu młodzieżówki. W środę do dyspozycji mediów wyznaczono: Andrzeja Juskowiaka, Rafała Wolskiego oraz Kacpra Przybyłkę. Na swoje potrzeby wywiady przeprowadzały media ogólnopolskie, takie jak Polsat czy Przegląd Sportowy.

Andrzej Juskowiak jest ambasadorem reprezentacji, ale pomaga również przy treningu, ponieważ ma licencję trenerską. W przeszłości pracował w Lechu z napastnikami, jest także wziętym ekspertem piłkarskim oraz komentatorem meczów na antenie Telewizji Polskiej. Kto nie zna jego dokonań piłkarskich niech zajrzy do Wikipedii. Jusko okazał się, co nie było niespodzianką, ciekawym rozmówcą i bardzo otwartym człowiekiem. – Obiekty w Siedlcach to dla mnie pozytywna niespodzianka. Ilość boisk, ale też jakość boiska ze sztuczną nawierzchnią jest miłym zaskoczeniem. Nawet po obfitych opadach śniegu boisko było dobrze przygotowane i mogliśmy przeprowadzić zajęcia, które sobie zaplanowaliśmy – opowiadał Juskowiak. Jeszcze przed meczem oko wybitnego przed laty napastnika potrafiło wytypować, kto będzie bohaterem meczu. – Jest kilku zawodników, którzy mogą tutaj błysnąć. Mariusz Stępiński z Widzewa regularnie gra w ekstraklasie i już ma zadatki na klasowego napastnika.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dużym zainteresowaniem cieszyła się osoba Rafał Wolskiego. Zimowy transfer za grube pieniądze z Legii do Fiorentiny działa na wyobraźnię. Co prawda ofensywny pomocnik jeszcze nie zadebiutował w Violi, ale nie traci nadziei i pracuje nad poprawą swoich braków. – Każdy ma jakieś mankamenty, nad którymi musi pracować. U mnie na pewno jest to strona fizyczna, ale pracuje na siłowni, aby to poprawić. (…)  Coraz lepiej idzie mi z nauką języka włoskiego, nauczycielka ostatnio mnie pochwaliła. Nie jest to jakiś trudny język. (…) Mimo braku debiutu w Fiorentinie nie żałuję swojej decyzji o transferze. Jak ktoś jest dobry, to wszędzie sobie poradzi.

W drugiej turze (w czwartek) w role przedstawicieli kadrowiczów wcielili się trener Marcin Dorna, Daniel Dziwniel, Mateusz Stępiński oraz ponownie Juskowiak. Selekcjoner młodzieżówki był pod wrażeniem obiektów zastanych w Siedlcach. Dorna opowiedział także o tym jak wyszukiwani są zawodnicy do kadry. – W obrębie sztabu mamy kilka osób i w trakcie weekendu jesteśmy w stanie obejrzeć kilkanaście spotkań. Dotyczy to przede wszystkim ekstraklasy i I ligi, bo tam jest wiodąca grupa naszych zawodników. Nie omijamy niższych rozgrywek, które także obserwujemy. Mamy też ludzi, z którymi się kontaktujemy w celu zdobycia informacji.

Z trenerem Dorną dobrze się zna bohater sobotniej potyczki Mateusz Stępiński. Nastoletni napastnik wspólnie z kolegami z reprezentacji U-17 pod wodzą właśnie tego trenera zdobył brązowy medal mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej w Słowenii. Stępiński standardowo chwalił warunki oraz – co już nie jest takie powszechne – przyznawał, że jego forma w pierwszych meczach rundy wiosennej nie była najwyższa. – Warunki zastane w Siedlcach są lepsze niż w moim klubie. (…) Moja dyspozycja na początku rundy pozostawia wiele do życzenia, jednak każda minuta na boisku przynosi kolejne doświadczenia. Jestem zadowolony, że gram, a zdobywanie bramek przyjdzie samo.

W piątek dosyć liczną grupę kibiców, jak na czas i pogodę, zgromadził otwarty trening reprezentacji. Trener Marcin Dorna wychodząc nań uciął sobie krótką pogawędkę z Piotrem Szczechowiczem. Obaj panowie dobrze się poznali podczas kursów trenerskich, na które razem uczęszczali.

P3227625

Wreszcie w sobotę to na co wszyscy czekali, czyli właściwy mecz. Liczna grupa widzów obejrzała słabą pierwszą połowę. Już w jednej z pierwszych akcji Polacy mogli objąć prowadzenie, ale Stępiński nie przechytrzył litewskiego bramkarza. Po okresie przewagi piłkarzy Dorny do głosu doszli goście, którzy opierali swoją grę na niezłych skrzydłowych i występującym w rosyjskim Zenicie Sankt Petersburg środkowym napastniku. Tylko nieskuteczność Litwinów pozwoliła Polsce utrzymać do przerwy bezbramkowy remis, ponieważ błędy Wojciecha Lisowskiego i Jakuba Szumskiego na wyższym poziomie byłyby kosztowne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Druga połowa rozpoczęła się od szybko strzelonej bramki przez Stępińskiego. Po 6 minutach napastnik Widzewa zapisał drugie trafienie na swoim koncie i właściwie rozstrzygnął losy meczu. Reprezentacja olimpijska naszego kraju miała jeszcze sytuacji na co najmniej trzy bramki, ale zdobyła tylko jedną. Klubowy kolega Stępińskiego – Bartłomiej Pawłowski pokonał pewnie bramkarza Litwy. Wcześniej pozyskany zimą z Warty Poznań napastnik trafił po rzucie rożnym w poprzeczkę. Innych świetnych okazji nie wykorzystali Dominik Furman, Marcin Kamiński i Piotr Zieliński.

Polska wygrywa w Siedlcach – nasza relacja meczowa

Ten ostatni zebrał pochwały od samego Zbigniewa Bońka. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej oglądał mecz razem z Romanem Koseckim (wiceprezes PZPN) oraz Stefanem Majewskim (dyrektor sportowy). Zibi mógł sobie nieco poprawić humor po sromotnej porażce seniorów z Ukrainą. Jeden z najlepszych polskich piłkarzy w historii miał także okazję do wspomnień, ponieważ grał w Siedlcach w barwach młodzieżówki z Finlandią. Wówczas wyjątkowo niegościnni Polacy ograli rywali 11:0, a jedną z bramek zdobył startujący do wielkiej kariery Boniek. Bardzo ważna i niezwykle pozytywna dla przyszłości siedleckiego sportu może okazać się deklaracja sternika PZPN, który zapowiedział, że po powstaniu hotelu możliwe jest podpisanie umowy o organizowaniu zgrupowań młodzieżowych reprezentacji Polski w naszym mieście. Za Siedlcami przemawiają obiekty, ale i położenie geograficzne. Niedaleka odległość od Warszawy, zadbane obiekty plus profesjonalne podejście do potrzeb reprezentacji może przynieść wiele korzyści. Nic tylko czekać na budowę kolejnych etapów kompleksu zlokalizowanego przy ulicy Jana Pawła II, ale też na rozwój już istniejących.

Ostatnim dziennikarskim akcentem meczu była konferencja prasowa i możliwość pomeczowej rozmowy z piłkarzami. Bardzo ciekawym rozmówcą i pozytywną osobą okazał się Paweł Wszołek. Skrzydłowy, który już ma za sobą debiut w seniorskiej reprezentacji, na zadawane pytania odpowiadał ze swadą i bez zadęcia. Spytany o wymarzony kierunek transferowy zażartował, że chciałby przejść do Izraela lub Kazachstanu. Dominik Furman wykazywał się dużą cierpliwością przy odpowiadaniu na pytania często niezwiązane z tematem lub próbujące złapać go na jakiejś krytyce kolegów ze starszej reprezentacji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W niedzielę reprezentacja Polski do lat 21 opuściła Siedlce. Po tym jak zostali przyjęci można się spodziewać, że to nie ostatni raz kiedy kadra gości w naszym mieście. We wtorek podopieczni Dorny zagrali w Legionowie z Łotwą i pewnie wygrali 4:1. Pokazali w dwóch spotkaniach spory potencjał, ale mimo wszystko awans do igrzysk olimpijskich będzie karkołomnym zadaniem. Wszyscy będziemy jednak ściskać kciuki za zdolne pokolenie, które swój marsz do Rio de Janeiro rozpoczęło w Siedlcach.

 

 

źródło: własne; foto: Maciej Sztajnert









Sponsorzy

Patronat medialny