Profesjonalizacja czy regionalizacja?

   
Autor:
Dodano: 2013/04/17 12:52    views 3674

Od momentu wyboru nowych władz w Polskim Związku Piłki Nożnej zapowiadano gruntowne zmiany w polskiej piłce. Przeobrażenia w polskiej piłce dokonują się stopniowo. Po reformie rozgrywek młodzieżowych i ekstraklasy przyszła pora na II ligę.

Pierwszym aspektem, który chce zmienić związkowa centrala to opłaty rejestracyjne za piłkarzy. Nie dość, że dodatkowe koszty pozyskania zawodników idą w tysiące złotych, to jeszcze nie istnieje odgórna regulacja ich wysokości. Co sprawia, że każdy wojewódzki związek może ustalić wysokość opłat w zależności od własnego widzimisię.

Finanse finansami, jednak najważniejsze dla przyszłości rozgrywek jest ich system. Małe szansę na utrzymanie daje się obecnemu podziałowi 36 zespołów na dwie 18-zespołowe grupy. Przyszłość II-ligowych rozgrywek ma się rozstrzygnąć między dwoma projektami – czterema grupami po 12 lub 16 zespołów lub jednej grupie 18 lub 20-zespołowej.

Podział na cztery makroregiony byłby powrotem do systemu sprzed ostatniej reformy. Wówczas rywalizacja toczyła się w czterech grupach III ligi. Województwo mazowieckie razem z łódzkim, podlaskim i warmińsko-mazurskim stanowiło grupę I. W tym momencie z tych województw wywodzi się połowa zespołów w grupie wschodniej II ligi.

Na pewno nie jestem zwolennikiem dzielenia tego co jest na 4 grupy, bo wówczas nie byłoby można mówić o rozgrywkach centralnych, a II liga uległaby degradacji – twierdzi prezes Pogoni Jacek Kozaczyński. – Moim zdaniem taki podział mógłby być możliwy tylko w przypadku stworzenia dwóch grup na drugim poziomie rozgrywkowym, natomiast połączenie grupy wschodniej i zachodniej w jedną wiązałoby się z większymi kosztami dla klubów i profesjonalizacją, ale musiałyby też pojawić się dodatkowe przychody.

Pomysł z jedną grupą przywędrował do Polski zza naszej zachodniej granicy. W Niemczech jest to ostatni centralny poziom rozgrywkowy, który stanowi pomost pomiędzy zawodową 2. Bundesligą i półprofesjonalną Ligą Regionalną (5 regionów).

Każda z opcji ma swoje plusy i minusy. Moim zdaniem podziałowi na dwie grupy nie dano odpowiedniego czasu na ukorzenienie się. Zeszły sezon był dramatyczny, ponieważ rozgrywki były kadłubowe, a z ligi nikt nie spadał (Jeziorak nawet w przypadku utrzymania się nie otrzymałby licencji). I na pewno te sytuacje – nie tylko w grupie wschodniej – przyczyniły się do chęci przeprowadzenia reform. Tak czy inaczej na pierwszym miejscu dla PZPN musi stać dobro klubów i wszelkie zmiany będą oceniane pod tym kątem.

 

źródło: własne / PolsatSport.pl; foto: Maciej Sztajnert









Sponsorzy

Patronat medialny