Piotr Szczechowicz – kalendarium

   
Autor:
Dodano: 2013/06/18 10:22    views 5880

Przedstawiamy subiektywny zapis faktów z kadencji Piotra Szczechowicza, który 25 października 2011 roku przejął zespół z rąk urlopowanego Grzegorza Wędzyńskiego.

5 listopada 2011
Szczechowicz miał być trenerem tymczasowym, który objął zespół na finiszu przedłużonej rundy jesiennej sezonu 11/12. Pogoni zostały wówczas 3 spotkania, wszystkie wyjazdowe. Pierwszy kontakt z nowym szkoleniowcem zespołu odbył się po meczu z Wigrami w Suwałkach.

Przychodząc tutaj mówiłem, że chcę popracować nad dobrą grą w defensywie, bo to jest klucz i w dzisiejszym meczu zespół nie popełnił praktycznie żadnego błędu. Były jakieś sytuacje nieklarowne dla zespołu Wigier Suwałki. Nam po tych kontrach brakowało czasem ostatniego podania, ale żeby to wypracować potrzeba czasu. Najpierw skupmy się nad dalszą pracą w defensywie. Chłopcy zagrali z dużym poświęceniem, sercem i zaangażowaniem. Nie było tu na nikogo krzyków, czy wzajemnych pretensji po stracie piłki co zdarzało się w poprzednich meczach, które obserwowałem. My powiedzieliśmy sobie, że jesteśmy jednym zespołem, a błędy mogą się przydarzyć. Konsekwencja i zarazem skuteczność spowodowała, że przywozimy z gorącego terenu 3 punkty – mówił Szczechowicz.”

W kolejnych spotkaniach Pogoń zanotowała remis i porażkę. Owe ostatnie 3 potyczki przez wielu były spisane na straty, ale udało w nich się ugrać 4 punkty. 26 listopada poinformowano o podpisaniu kontraktu z trenerem do 30 czerwca 2013 roku.

29 stycznia 2012
Okienko zimowe miało posłużyć rozpoczęciu budowy autorskiej drużyny Piotra Szczechowicza. Dużą porażką tego okresu było pozyskanie starego znajomego Macieja Góreckiego, który miał być szybszy od przedwcześnie pożegnanego Marka Kaliszewskiego, a okazał się niewdzięcznikiem, gdy po zdjęciu go po 30 minutach w sparingu z Bogdanką Łęczna wypiął się na trenera i na klub.

Bardzo dynamiczny zawodnik. Myślę, że tak samo dynamiczny, a może ciut lepszy pod względem szybkości od Marka Kaliszewskiego. Widać było w sparingu z Podlasiem jak nękał rywali – nie znając jeszcze przyszłości oceniał go szkoleniowec.”
P2062462

9 kwietnia 2012
Dwa dni po przegranym w słabym stylu meczu ze Zniczem napisałem w świątecznej atmosferze tekst o Pogoni z początku rundy wiosennej.

Miesiące pracy (działaczy, poprzedniego trenera – przyp. red.) zostały zaprzepaszczone w ciągu 2 wiosennych meczów. Oglądanie dzisiejszej Pogoni to męczarnia. Zespół gra jednostajnie, bojaźliwie, ultradefensywnie, po prostu nudno. Trener Piotr Szczechowicz jest zwolennikiem gry defensywnej i ma do tego prawo, jednak na razie brakuje wyników, a co najgorsze stylu. Inna sprawa, że coach Pogoni chyba się pogubił, o czym mogą świadczyć jego niektóre decyzje personalne. Biało-niebiescy stwarzają średnio 3, nieklarowne, sytuacje na mecz, co wpływa także na niedostateczną liczbę stałych fragmentów. Rożne i wolne nie są żadnym zagrożeniem dla rywali, co dziwi, ponieważ jest to element najprostszy do wytrenowania. Takiej Pogoni jak w dwóch domowych wiosennych meczach nie chce oglądać nikt, co pokazuje malejąca liczba widowni. O utrzymaniu fenomenalnej średniej ponad 2 tysięcy widzów na mecz można zapomnieć.

18 kwietnia 2012
Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Opinia na małym lokalnym portaliku tak zabolała Szczechowicza, że zabronił piłkarzom rozmów z nami. Jego uśmiech, którym nas witał po wygranej 6:2 z Jeziorakiem był szczególnie szyderczy.

Medialna cisza (tylko dla nas) nie trwała długo, ale przez długi czas wpływała na ocenę osoby szkoleniowca.

1 sierpnia 2012
Latem w klubie dokonano kilku ruchów kadrowych. Do składu dołączyli m.in. Wójcik, Kosiec i Nowak, a pożegnano się z Dadaczem, Marczakiem czy Lendzionem. Nowym asystentem Szczechowicza został Krzysztof Pawlusiewicz.

18 sierpnia 2012
Pogoń zaczęła nowy sezon od falstartu, a wielu irytował dobry humor prezentowany przez trenera zespołu na konferencjach pomeczowych.

Trener Szczechowicz wydaje się być pewny swojej posady, mimo słów o pozostawaniu do dyspozycji zarządu. Zarząd Pogoni wytrzymuje ciśnienie i czeka na dalszy rozwój wypadków. Po 4 kolejce siedlczanie zajmują w tabeli 16 miejsce wyprzedzając tylko Garbarnię Kraków i Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Oba te zespoły już zdecydowały o zmianie na ławce trenerskiej. Grzegorz Wędzyński został w zeszłym sezonie zwolniony po zdobyciu trzech punktów w 5 meczach.
P2012112

26 października 2012
Zmiana na stanowisku trenera nie była potrzebna, o czym pisałem w tekście podsumowującym rok pracy Szczechowicza w Siedlcach.

Sezon 2012/13 zaczął się od krótkiej i wstydliwej przygody w Pucharze Polski. Następnie Pogoń zanotowała najgorszy start od kilkunastu lat. Głowa trenera Szczechowicza nie poleciała i jak na razie okazuje się, że była to dobra decyzja. Wrzesień był ciężki, bo siedlczanie aż czterokrotnie grali poza domem. Zdecydowanie lepiej było w październiku. Po raz pierwszy od dawna Pogoń zapunktowała w kilku kolejnych meczach i jej gra mogła się podobać.

1 grudnia 2012
Pogoń przegrała towarzysko z B-klasowym Hutnikiem Warszawa i mało komu spodobał się ten wynik. Sam trener radził nam, abyśmy w takich meczach nie pisali o Pogoni, a o Pogoni testowej.

7 grudnia 2012
W wywiadzie przeprowadzonym przed ostatnim przed roztrenowaniem sparingiem z Varsovią trener ocenił rok swojej pracy w Siedlcach.

Cieszę się, że zarząd na tyle pozytywnie ocenia moją pracę, że nie chciał mnie zwolnić. Co się nie udało? Przede wszystkim zawodnicy, którzy przychodzili czasem nie prezentowali odpowiedniego poziomu lub nie udawało się im wkomponować w zespół. Przez pierwsze pół roku zmieniłem całkowicie metodologię treningu, co dopiero było widoczne w późniejszym okresie. Jestem zwolennikiem gry poukładanej i zorganizowanej. W zeszłym sezonie więcej czasu poświęciliśmy grze defensywnej, w rundzie jesiennej bardziej skupiliśmy się na ofensywie, ale obrona się praktycznie rozleciała i od nowa trzeba było ją budować. Do minusów zaliczyłbym nieskuteczność pod bramką rywali, bo okazji wypracowujemy wystarczająco wiele. Mnóstwo błędów indywidualnych popełniliśmy w defensywie, naliczyłem 9 takich błędów – to zdecydowanie za dużo. Do pozytywów zaliczam nasze przygotowanie fizyczne, bardzo małą liczbę kartek i – co niezwykle ważne – brak kontuzji w procesie treningowym – mówił Szczechowicz.”

W prywatnej rozmowie powiedział też, że w trakcie swojej pracy w Pogoni otrzymał ofertę z klubu I-ligowego, ale nie chciano go puścić.

22 lutego 2013
Urlopowanie trenera Szczechowicza na kilka dni. Potem informacje o zmianie szkoleniowca zostały zdementowane, ale coś było na rzeczy. Cała sytuacja wywiązała się z poniesionej w słabym stylu porażki ze Startem oraz odesłaniu piłkarzy, których chciał mieć w zespole opiekun biało-niebieskich.

5 czerwca 2013
Pogoń remisuje ze Stalą Rzeszów, a trener Piotr Szczechowicz zostaje wyrzucony na trybuny za kwestionowanie orzeczeń arbitra. Wydaje się, że nerwy mogły być spowodowane wiedzą o tym, iż jego przygoda z siedleckim II-ligowcem dobiega końca.
P4200846

15 czerwca 2013
Po zakończeniu meczu w Pruszkowie trener Szczechowicz zapytany o 50 punktów, które postawił sobie jako cel, powiedział, że może to się uda, ale już z innym trenerem. Dopytywałem czy on nie chce zostać w Siedlcach, to powiedział, że nie o to chodzi. Dodał też, że oddaje służbowy telefon, a w najbliższych planach ma wyjazd na wakacje, na które zasłużył.

19 czerwca
Prezes Jacek Kozaczyński na antenie Katolickiego Radia Podlasie potwierdził, że Piotr Szczechowiczem nie będzie trenerem Pogoni w nowym sezonie.

Komentarz
Różne osoby z otoczenia klubowego oceniały w ostatnim czasie pozostanie Szczechowicza w Pogoni na dosyć prawdopodobne, więc zakończenie współpracy jest nieco zaskakujące. W jednym z wywiadów dla siedleckiego miesięcznika prezes Kozaczyński stwierdził, że pracę trenera można miarodajnie ocenić po 3 latach pracy i chyba taki plan był, ale coś przestało trybić. A może nigdy nie trybiło? Szczególnie w relacjach trener-piłkarze. Nie można powiedzieć, żeby grali przeciwko niemu, ale pokroić za niego też by się nie dali. Szczechowicz przeżył w Pogoni sporo, ale z czystym sumieniem można powiedzieć, że odchodzi z podniesioną głową.

 

ŚLEDŹ AUTORA NA TWITTERZE
źródło: własne; foto: Maciej Sztajnert









Sponsorzy

Patronat medialny