Najlepsi w regionie. Jak radziły sobie ekipy spoza Siedlec w 2019 roku?

   
Autor:
Dodano: 2019/12/27 8:07    views 1026

2019 rok zmierza powoli do końca. Jak wyglądało ostatnie dwanaście miesięcy w wykonaniu klubów z naszego regionu, które występują obecnie co najmniej na poziomie wojewódzkim?

Nie wliczając Pogoni Siedlce, która występuje w II lidze oraz rezerw siedleckiego zespołu, które rywalizują w IV lidze, na wymienionych poziomach z naszego regionu obecnie mamy okazję oglądać siedem ekip. Są to: Orlęta Radzyń Podlaski, Podlasie Biała Podlaska, Mazovia Mińsk Mazowiecki, Podlasie Sokołów, Wilga Garwolin, Orlęta Łuków, oraz Huragan Międzyrzec Podlaski.

DWIE ODSŁONY ORLĄT

Dwie pierwsze spośród wymienionych drużyn w ostatnim roku rywalizowały w grupie czwartej III ligi. Nieco stabilniej i lepiej w tym okresie spisywały się Orlęta. Ekipa z Radzynia Podlaskiego sezon 2018-19 z dorobkiem 43 punktów zakończyła na dziewiątej pozycji. Były to więc bardzo udane rozgrywki dla Orląt, a co więcej ekipa ta wygrała klasyfikację Pro Junior System. PJS wprowadzono do III i IV lig właśnie od poprzedniego sezonu. Dzięki odważnemu stawianiu na młodzież Orlęta zainkasowały 400 tysięcy złotych. Jednak dobre wyniki z poprzedniego sezonu i zarobione pieniądze nie przełożyły się na kolejne rozgrywki. Drużyna z Radzynia Podlaskiego ma za sobą nieudaną rundę jesienną. W 18 kolejkach drużyna zdobyła tylko 15 oczek i zimę spędzi w strefie spadkowej. Po nieudanej rundzie w Orlętach zdecydowano się na rozstanie z trenerem Rafałem Borysiukiem. Na ten moment nie wiadomo jeszcze, kto poprowadzi zespół w rundzie wiosennej, ale na pewno jego celem będzie utrzymanie Orląt w III lidze.

BIALSKI ROLLERCOASTER 

Bardziej szalone miesiące ma za sobą drugi z trzecioligowców, czyli Podlasie Biała Podlaska. W rundzie wiosennej poprzedniego sezonu bialczanie do końca walczyli o utrzymanie, ale ostatecznie nie udało im się opuścić strefy spadkowej. Podlasie zaczęło przygotowywać się więc do nowych rozgrywek na poziomie IV ligi. Ostatecznie jednak okazało się, że z powodów poza sportowych z gry w III lidze zrezygnowała ekipa Soły Oświęcim. W związku z tym dla Podlasia pojawiła się szansa na pozostanie na czwartym poziomie rozgrywkowym, z czego ostatecznie skorzystano. Drużyna z Białej Podlaskiej ma za sobą jednak bardzo trudną rundę jesienną. Zespół naprędce musiał zebrać się i przystąpić do rywalizacji z wieloma mocnymi trzecioligowcami. W 18 kolejkach Podlasie zdołało wygrać tylko jeden mecz i dwukrotnie zremisować. Bialczanie przerwę zimową spędzą więc na ostatnim miejscu w tabeli i wiosną czeka ich praktycznie niewykonalna misja uratowania się przed degradacją. W trakcie rundy doszło także do zmiany na ławce trenerskiej, gdyż 7 września Przemysława Sałańskiego zastąpił Białorusin Władimir Gieworkian.

RUSZYĆ W GÓRĘ

W Mazovii od czasu gry w barażu o awans do III ligi w sezonie 2017-18 cele pozostają niezmienne. Ekipa ta marzy o tym, aby w końcu wywalczyć upragniony awans. W poprzednim sezonie 2018-19 ta sztuka jednak ekipie z Mińska Mazowieckiego się nie udała, gdyż rozgrywki zakończyli oni na czwartej pozycji. W tym sezonie także będzie bardzo trudno o wygranie mazowieckiej grupy (północ) IV ligi. Rywalizacja w niej stoi w bieżących rozgrywkach na całkiem niezłym poziomie i Maza na półmetku rozgrywek plasuje się na piątej pozycji, tracąc do liderującego Drukarza Warszawa sześć oczek. Warto także odnotować dobre wyniki drużyn w Mazowieckim Pucharze Polski (Siedlce). W zeszłej edycji najlepsza okazała się ekipa rezerw Mazovii i następnie poległa ona w I rundzie pucharu już na szczeblu wojewódzkim, przegrywając z rezerwami Legii Warszawa. Z kolei w bieżącej edycji lokalną edycję wygrał pierwszy zespół Mazovii i na kolejnym szczeblu rozgrywek będzie miał okazję powalczyć wiosną 2020 roku.

SOKOŁOWSKI PROGRES

Podlasie Sokołów Podlaski ma za sobą bardzo udanych dwanaście miesięcy. Wiosną kończącego się roku w Sokołowie mogli cieszyć się z wygrania ligi okręgowej i awansu do IV ligi. Okręgówkę Podlasie wygrała w imponującym stylu. Z 30 meczów ekipa ta wygrała aż 26, a łącznie zaaplikowała swoim rywalom aż 127 goli. Po awansie, do wspominanej już północnej grupy IV ligi, poprzeczka sportowo i organizacyjnie poszła zdecydowanie do góry. Podlasie jednak w zakończonej rundzie jesiennej nie spisywała się jednak bardzo źle. Podopieczni Rafała Marcyniuka zdobyli dziesięć punktów i przezimują na czternastej pozycji ze stratą dwóch oczek do lokaty gwarantującej utrzymanie.

WILGA STABILNA

W Wildze od kilku lat panuje dosyć stabilna sytuacja. Ekipa z Garwolina w IV lidze występuje nieprzerwanie od 2012-13. Wilga zeszły sezon zakończyła na dziesiątej pozycji, w całym sezonie zdobywając 37 punktów. W tegorocznych rozgrywkach jest szansa, aby poprawić ten dorobek. Garwolinianie po rundzie jesiennej plasują się na siódmej pozycji z dorobkiem 23 oczek. Lokata ta na ten moment wydaje się stabilna. Wilga do liderujących rezerw Radomiaka Radom ma dziewięć punktów straty, a pierwszą z drużynę w strefie spadkowej, czyli rezerwami Znicza Pruszków wyprzedza o osiem oczek. Oczywiście w Garwolinie raczej oglądają się za siebie, niż spoglądają w górę, gdyż z pewnością celem ekipy powinny być jak najwcześniejsze, spokojnie utrzymanie.

PROBLEMY ŁUKOWA

W Orlętach mają za sobą trudne miesiące. W pierwszym okresie kończącego się roku ukazała się informacja o problemach finansowych łukowskiej ekipy, o czym zresztą informowaliśmy na naszym portalu. Mimo problemów tej natury, to w kwestii sportowej Orlęta cały czas kontynuują walkę w IV lidze grupie lubelskiej. Poprzedni sezon łukowianie zakończyli na dwunastej pozycji, a w obecnych rozgrywkach po zakończonej rundzie plasuję się na dziesiątej lokacie. Z pewnością ekipie z województwa lubelskiego nie będzie łatwo wywalczyć utrzymania, jednak wydaje się, że biorąc pod uwagę poziom całej ligi, ta sztuka powinna im się udać. Promyczkiem nadziei i pozytywnych informacji było przyznanie akademii Orląt brązowej gwiazdki w systemie certyfikacji szkółek PZPN. W województwie lubelskim wyróżniono 32 szkółki, także w tej kwestii na pewno należy docenić drużynę z Łukowa. Na jeszcze większe słowa uznania zasługują jednak opisywane Orlęta Radzyń Podlaski. Ich szkółka otrzymała złotą gwiazdek i obok Górnika Łęczna, radzyńskie Orlęta są jednym z dwóch klubów wyróżnionych w ten sposób na całej Lubelszczyźnie.

MIĘDZYRZECKI SUKCES

Historyczny i bardzo udany rok ma za sobą Huragan Międzyrzec Podlaskie. Sezon 2018-19 zakończył się bowiem wygraniem klasy okręgowej i upragnionym awansem do IV ligi grupy lubelskiej. Dla Huraganu jest to powrót na ten poziom rozgrywek po wielu latach. Ostatnio ekipa ta grała tak wysoko w sezonie 2010-11 i rozgrywki ten zakończyły się dla ekipy z Międzyrzeca Podlaskiego dramatycznie. Po rundzie jesiennej nastąpił upadek klubu i był on zmuszony wycofać się z rywalizacji. W kolejnym roku nastąpiła reaktywacja zespołu i Huragan stopniowo musiał przebijać się od B-klasy, aż w końcu w 2019 roku udało wrócić się do IV ligi. Powrót ten jest jak na razie bardzo pozytywny. Huragan po rundzie jesiennej plasuje się na wysokiej czwartej pozycji w tabeli i ma tylko pięć puntów straty do liderującego Lewarta Lubartów.

KRÓTKI WZLOT ORŁA

Na koniec należy wspomnieć o jeszcze jednej ekipie, czyli Orle Unin, gdyż w pierwszej części 2019 roku ekipa ta występowała w IV lidze mazowieckiej grupie południowej. Rozgrywki 2018-19 zakończyły się jednak spadkiem Orła. Drużyna z Unina w całym sezonie wywalczyła tylko 19 oczek i zakończyła sezon na przedostatniej lokacie, co po zaledwie rocznym pobycie w IV lidze oznaczało powrót do ligi okręgowej. W niej po rundzie jesiennej nie zanosi się na powrót Orła na szczebel wojewódzki, ponieważ jak na razie drużyna ta zajmuje trzecią pozycję i do lidera Tygrysa Huta Mińska traci dziewięć punktów.

 

źródło: własne









Sponsorzy

Patronat medialny