Grzegorz Staręga: Biegi narciarskie są dobrą szkołą kształtowania charakterów

   
Autor:
Dodano: 2019/12/28 0:01    views 1966

UKS Rawa Siedlce istnieje od 25 lat. O początkach funkcjonowania, sukcesach, trudnościach i nadziejach na kolejne lata, rozmawialiśmy z założycielem klubu Grzegorzem Staręgą.

Michał Michalski: Skąd zrodził się pomysł na założenie Rawy Siedlce? Od czego się zaczęło? Proszę opowiedzieć o początkach istnienia klubu.

Grzegorz Staręga (UKS Rawa Siedlce): Mój kontakt z nartami datuje się od wczesnego dzieciństwa. Początkowo były to zjazdy, skoki, rzadziej biegi. Okres liceum i studiów to głównie zjazdy na obozach i wyjazdach prywatnych w góry. Rozpoczynając pracę w Szkole Podstawowej nr 5 w Siedlcach chciałem zainteresowania narciarstwem przekazać swoim podopiecznym. W szkole było kilka par nart głównie biegowych, więc starałem się wykorzystać je maksymalnie do zajęć na powietrzu. Stopniowo poziom narciarstwa w szkole się podnosił. W drugiej połowie lat 80-tych uczniowie szkoły brali udział w Ogólnopolskich Igrzyskach Młodzieży Szkolnej w biegach narciarskich, zajmując coraz wyższe lokaty.
Przełom nastąpił w latach 90-tych, kiedy ówczesny Minister Sportu Stefan Stanisław Paszczyk wyszedł z inicjatywą tworzenia Uczniowskich Klubów Sportowych. Wówczas przy naszej szkole z inicjatywy mojej i dyrektora Marka Sztandery został powołany UKS Rawa Siedlce z dyscypliną wiodącą – biegami narciarskimi. Był rok 1994. Za funkcjonowanie klubu tj. pozyskiwanie środków, sprzętu, organizację wszystkiego w tym szkolenie sportowe, byłem odpowiedzialny ja. Mając do pomocy kilkoro rodziców i dyrektora Marka Sztanderę szybko udało się wyszkolić zawodników, którzy mogli przystąpić do rywalizacji w zawodach z kalendarza centralnego PZN. W tym też czasie, do pomocy przy funkcjonowaniu klubu, włączyła się moja żona Maria, angażując się coraz mocniej, dając nieopisaną pomoc.

Ile osób liczyła pierwsza grupa zrzeszonych w Rawie? Czy pamięta Pan kto to był?

Na zebraniu założycielskim było 31 osób. Z pierwszych zrzeszonych zawodników, którzy startowali w Mistrzostwach Polski Młodzików, Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży pamiętam: Krzysztofa Grabczaka, Łukasza Wójcika, Norberta i Martę Grzebiszów. Następne lata to coraz szersza grupa zawodników, coraz więcej sukcesów i coraz większe znaczenie klubu na arenie ogólnopolskiej. Początkowo przekręcano nazwę naszego miasta mówiąc, że jesteśmy z Siedlc, Siedlców. Teraz nikt już się nie myli.

Stare porzekadło mówi, że „niedaleko pada jabłko do jabłoni”. Od rodziców pasję narciarską przejęły dzieci: Anna i Maciej.

Myślę, że Ania i Maciej siłą rzeczy byli skazani na narciarstwo. Od najmłodszych lat uczestniczyli w treningach sekcji biegów narciarskich, ale nie stronili od innych dyscyplin sportowych. W dzieciństwie „przeszli” przez większość dyscyplin sportowych, co w karierze biegaczy narciarskich bardzo im pomogło. Podstawą do specjalizacji w danej dyscyplinie jest ogólna sprawność fizyczna. My jako rodzice nie narzucaliśmy Ani i Maćkowi wyboru drogi życiowej. To oni sami wybrali ten sport i myślę, że tego nie żałują.

Gdzie odbywały się pierwsze treningi? Jak radziliście sobie ze szlifowaniem formy?

Pierwsze treningi odbywały się w lasku przy elektrowni, niedaleko ulicy Obozowej. Można było na nartach biec na trening. Później treningi miały miejsce w lesie przy ulicy Domanickiej, Leśnej i Wrzosowej. Lepsze warunki były w lesie na Sekule, więc tam przenieśliśmy naszą bazę. Wokół wzniesienia, gdzie dawniej stała wieża triangulacyjna są fajne tereny z podbiegami. Kiedy wojsko opuściło magazyny przy ulicy Domanickiej, zwróciłem się do Nadleśnictwa Siedlce z prośbą o wydzielenie tamtych terenów na trasy narciarskie. Dzięki zrozumieniu ze strony nadleśniczych, panów Szerszenia i Osiaka klub podpisał umowę na dzierżawienie terenów pod trasy narciarskie. Trzeba było zakasać rękawy i przygotować teren, wyznaczyć trasy oznakować i urządzić. W dniu 5 maja 2015 roku odbyło się oficjalne otwarcie tras Siedlce – Sekuła związane z obchodami 70-lecia Nadleśnictwa Siedlce – Sokołów. Wśród zaproszonych gości obecni byli między innymi: Dyrektor Lasów Państwowych, gospodarze miasta Siedlce z Prezydentem Wojciechem Kudelskim, Prezes PZN Aploniusz Tajner i specjalny gość pan Julian Gozdowski, wieloletni komandor Biegu Piastów i narciarz olimpijczyk z Siedlec, Maciej Staręga. W 2017 roku dzięki firmie Zeltech pana Zdzisława Przesmyckiego, udało się oświetlić trasę sprinterską o długości 1100 m. Gorzej przedstawia się sytuacja z trasami do treningu na nartorolkach. Narciarze Rawy korzystali z asfaltowych ścieżek na Błoniach Papieskich. Gdy został zniszczone, trenowaliśmy na drodze we wsi Zachojniak nieopodal Siedlec. Obecnie trening nartorolkowy realizujemy na drodze dojazdowej do pól przy południowej obwodnicy Siedlec. Szkoda, że asfalt ulega ciągłemu zabrudzeniu oraz coraz większym zniszczeniom.

Kiedy pojawiły się pierwsze sukcesy zawodników Rawy?

Pierwsze sukcesy Rawy w postaci medali pojawiły się z początkiem XXI wieku. Pierwszy medal dla Siedlec wywalczyła w 2001 roku Aleksandra Prekurat, dzisiaj Fundanicz w Mistrzostwach Polski Młodzików w biegu na 5 km stylem dowolnym. Potem każdy sezon przynosił zdobycze medalowe w różnych kategoriach wiekowych.

Czy jest Pan w stanie podać liczbę medali zdobytych przez pańskich podopiecznych od chwili powstania Rawy aż do chwili obecnej?

W dotychczasowej pracy zawodnicy UKS Rawa Siedlce zdobyli 142 medale, z tego: 47 w Mistrzostwach Polski seniorów (w tym 19 tytułów mistrzowskich), 16 w Mistrzostwach Polski młodzieżowców U-23 (w tym 5 tytułów mistrzowskich), 39 w Mistrzostwach Polski juniorów (w tym 11 tytułów mistrzowskich), 16 w Mistrzostwach Polski juniorów młodszych (w tym 8 tytułów mistrzowskich), 16 w Mistrzostwach Polski młodzików (w tym 5 tytułów mistrzowskich), 8 w Mistrzostwach Polski dzieci (w tym 5 tytułów mistrzowskich).

Czy któryś z sukcesów, medali ceni Pan szczególnie? Czy ma Pan sentyment do któregoś?

Wszystkie medale to efekt ciężkiej wieloletniej pracy, wiele wyrzeczeń zawodników i nas trenerów. Każdy ma swoją cenę i wartość. Na pewno pierwszy medal Oli Prekurat oraz pierwszy medal w kategorii seniorów wywalczony przez juniorkę Annę Staręgę w Wiśle w biegu na 15 km stylem klasycznym w roku 2006.

Ilu wychowanków ma w swojej historii UKS Rawa Siedlce? Ile zawodników i zawodniczek przewinęło się przez siedlecki klub?

Dokładnie to trudno byłoby zliczyć. Szacuję, że przez klub przewinęło się grubo ponad pół tysiąca zawodników. Nie wszyscy osiągnęli wysoki poziom sportowy. Ważne jest to, że większość z nich wyrosła na wartościowych ludzi. Z perspektywy czasu twierdzę, że nie liczy się tylko ilość wywalczonych medali ale to, że wielu młodym ludziom otworzyliśmy „okno na świat” starając im się pomóc wybrać drogę życiową, co jest wielce satysfakcjonujące. To nie jest moje stwierdzenie, lecz niektórych rodziców, którzy dziękują nam twierdząc, że treningi w klubie, wyjazdy na obozy i zgrupowania czy zawody pozwoliły zmienić ich pociechy na lepsze. Sport w tym biegi narciarskie są dobrą szkołą kształtowania charakterów.

Ogromnym sukcesem dla siedleckiego klubu było wychowanie zawodnika, który dostąpił zaszczytu reprezentowania naszego kraju w Igrzyskach Olimpijskich. Mam na myśli Pana syna, Maćka. Jak Pan się odniesie do tej sytuacji?

To, że siedlczanin wystąpi na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich i to dwukrotnie, na początku naszej działalności wydawało się nierealne. Podobnie jak i to, że klub z Siedlec będzie zdobywał medale w Mistrzostwach Polski czy też to, że narciarze z nizin będą reprezentować nasz kraj na zawodach międzynarodowych rangi mistrzowskiej. W miarę upływu czasu i stałego podnoszenia poziomu, punkt widzenia i zamierzone cele zaczęły się zmieniać. Wszak jako jedyne zawodniczki z Polski Ola Prekurat i Ania Staręga reprezentowały Polskę na zawodach EYOF w Monthey w Szwajcarii w roku 2005. W kolejnych latach Anna, Aleksandra, Maciej, czy Natalia Grzebisz brali udział w Mistrzostwach świata seniorów, U-23, juniorów. W sezonie 2014-15 na EYOF w Stegu w Lichtensteinie barwy Polski godnie reprezentował Patryk Borkowski. Na tej samej rangi imprezie w poprzednim sezonie w Sarajewie wystąpił nasz zawodnik Piotr Sobiczewski. Również w styczniu w Lozannie na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich do lat 18, jednym z 3 reprezentantów Polski będzie Piotr. Wywalczył on kwalifikację startami w grudniu. Widzę też szansę, aby na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie w 2022 roku w reprezentacji Polski byli nasi narciarze.

Rokrocznie klub z Siedlec plasuje się w pierwszej szóstce klubów narciarskich, które uzbierały najwięcej punktów we współzawodnictwie dzieci i młodzieży. Jest to też dowód na to, że próżnujecie i szkolicie kolejne pokolenie.

Tak, nie próżnujemy, nie spoczywamy na laurach. Na stałe nasz klub jest w czołówce. Zawodnicy zdobywają medale i punkty do współzawodnictwa. Miniony sezon dostarczył nie tylko 12 medali w Mistrzostwach Polski, ale też 3 miejsce w klasyfikacji klubów. Jesteśmy po letnich bardzo ciężkich treningach, po dwóch obozach na nartach. Sądzę, że jesteśmy dobrze przygotowani do walki w obecnym sezonie. Sezon się rozpoczął, choć zima jeszcze śpi i to nas trochę niepokoi, szczególnie w odniesieniu do młodszych zawodników, którym największą radość sprawia bieganie na nartach, na śniegu.

Jak zachęcić młodzież do uprawiania biegów narciarskich? Jak udaje się Panu namawiać młodych ludzi do tej dyscypliny?

Narciarstwo biegowe jest ciężkim rodzajem sportu. Należąc do sportów wytrzymałościowych, wymaga długiego i systematycznego treningu szczególnie w okresie przygotowawczym. Trening na śniegu i udział w zawodach dostarcza wielu pozytywnych emocji. Nie każdy jest w stanie wykonywać ciężką pracę treningową. Jednak jest grupa młodych ludzi, którzy podejmują ten trud. Stają się przez to silniejsi, zdrowsi, potrafią przezwyciężyć trudności, kształtują charaktery. W zamian najlepsi mają chwile radości z sukcesów, mogą zdobywać różne zakątki naszego pięknego kraju, a także świata.

Czy uprawianie biegów narciarskich jest drogim sportem?

Uprawianie biegów jest z pewnością sportem tańszym od zjazdów. W formie rekreacyjnej jest to sport stosunkowo tani. W formie wyczynowej dość drogi. Składają się na to koszty obozów i zgrupowań, coraz doskonalszy i droższy sprzęt. Bardzo drogie są smary, szczególnie w postaci proszków i liquidów. Przygotowanie tras do treningów i zawodów też wymaga dużych nakładów. W formie rekreacyjnej i zdrowotnej ten sport jest stosunkowo tani i możliwy do uprawiania przez osoby niezależnie od wieku, warunków fizycznych. Potrzebny jest tylko śnieg, który narciarzom daje najwięcej radości.

Jak ważna w uprawianiu biegów narciarskich jest dieta, suplementacja?

Jak w każdym sporcie na poziomie mistrzowskim bardzo ważna jest dieta i suplementacja. Szczególnie w biegach, gdzie jest duże zapotrzebowanie na białko, glikogen, odpowiednie parametry krwi. Dlatego też koniecznym jest prawidłowe odżywianie i dozwolone wspomaganie organizmu, aby był on zdolny do kolejnych wysiłków.

Zapewne przez 25 lat zdarzały się różne śmieszne, zabawne sytuacje. Może którąś szczególnie Pan zapamiętał?

Podczas obozu w Jakuszycach, mieszkaliśmy naprzeciwko tras narciarskich. Pewnego dnia wybraliśmy się na dłuższy trening (ponad 2 godziny). Każdy zawodnik miał przebiec jak najwięcej kilometrów, a po treningu mieliśmy spotkać się w budynku w narciarni. Gdy czas treningu upłynął, wszyscy zawodnicy stawili się na miejscu zbiórki, oprócz jednego chłopaka. Zaczęliśmy się zastanawiać dlaczego go nie ma. Mijały minuty. W końcu po 15 minutach pojawił się w narciarni, ale wyglądał dosyć zaskakująco. Na jednej nodze miał buta narciarskiego, a na drugiej tylko skarpetkę. Spytaliśmy co się stało i dlaczego go tak długo nie było? On odpowiedział, że trening skończył o wyznaczonym czasie, ale gdy zaczął zdejmować kijki i odpinać narty, okazało się, że jednej nie mógł odpiąć. Męczył się z tym, aż w końcu stwierdził, że musi zdjąć buta razem z przyczepioną do niego nartą. Tak też uczynił i w podskokach wrócił do hotelu. A nartę odczepiliśmy od buta dopiero po ogrzaniu wiązania nagrzewnicą. Ciekawe co by się stało gdyby nie zdjął tego buta? Może od razu zostałby na drugi trening? (śmiech)

Rawa to nie tylko zawodnicy, ale także rodzice, bez których pomocy nie byłoby warunków do treningu. Proszę opowiedzieć jak funkcjonuje klub obecnie? Jak duża jest pomóc ze strony rodziców i innych życzliwych osób?

Pomoc rodziców jest nie do przecenienia. To dzięki nim klub funkcjonuje. Największy ich udział był przy budowie i urządzaniu tras „Siedlce – Sekuła”. Obecnie to dzięki nim możliwe było sztuczne naśnieżanie podczas poprzednich dwóch zim. Są oni także pomocni przy różnych inicjatywach,  jak też podczas treningów i wyjazdów na zawody. Nie wszyscy angażują się wyjątkowo mocno, ale nie sposób pominąć takie nazwiska , jak państwo: Krajcerowie, Posiadałowie, Policińscy, Strzyżewscy, Kowalscy, Sobiczewscy, Prokuratowie, Pietrakowie i inni.

Dużym sukcesem organizacyjnym Rawy było stworzenie na Sekule warunków do trenowania. Taka sytuacja jest wyjątkowa zważywszy, że tereny wokół nie należą do górzystych.

Tereny na Sekule nie są wprawdzie wielce górzyste, ale doskonale nadają się do uprawiania biegów narciarskich. Tak dobieraliśmy konfigurację tras, aby były atrakcyjne i przydatne do treningu. Jest na trasie podbieg o długości około 200 metrów i różnicy wzniesień 19,7 metra, na którym można się zmęczyć. To na nim wielokrotnie wykuwał formę nasz olimpijczyk, biegając imitacje i crossy imitacyjne.

Co należałoby jeszcze usprawnić, by zoptymalizować treningi na Sekule?

Temat usprawnienia tras, a w zasadzie dalsza poprawa infrastruktury, to temat rzeka. Do realizacji jest jeszcze dużo palących problemów, takich jak: doprowadzenie wody do tras, do sztucznego naśnieżania i rozprowadzenie jej wokół trasy sprinterskiej; rozprowadzenie sieci energetycznej, by móc podłączyć pompę i armatkę; wylanie ścieżek asfaltowych, by można było na trasach nartorolkowych realizować treningi ukierunkowane; budowa mini stadionu biegowego wraz z zapleczem socjalnym (szatnie, toalety, wypożyczalnia nart, parkingi).
Już w 2017 roku pisałem, w tej sprawie pismo do Ministerstwa Sportu i Turystyki. Można pozyskać środki na program zatytułowany „Poprawa i budowa infrastruktury tras biegowych narciarskich” do kwoty nawet 4,5 mln złotych. Trzeba dysponować wkładem własnym w kwocie około 30%. Na chwilę obecną nie jest to możliwe.

Jakie założenia na najbliższy sezon ma Rawa, wszak śniegu w tym sezonie jeszcze nie uświadczyliśmy?

Założenia na najbliższy sezon, to utrzymanie poziomu szkolenia. Choć zima jeszcze się nie zaczęła na dobre, nasi zawodnicy mają za sobą dwa zgrupowania na śniegu. Z formą jest nieźle, wszak cały okres przygotowawczy był dobrze przepracowany.

Jakie cele ma Rawa na najbliższe lata? Chcecie coś poprawić, usprawnić, osiągnąć?

Cele na najbliższe lata to utrzymanie, a ambicją naszą jest stałe podnoszenie poziomu sportowego. W perspektywie mamy wiele zawodów w kraju i za granicą, na których chciałbym, aby narciarze z Siedlec odgrywali znaczące role. O celach pozasportowych napomknąłem wcześniej. Oby choć część udało się zrealizować. Przyniosłoby to korzyść nie tylko zawodnikom Rawy, ale całemu środowisku. Wszak sport, rekreacja jest najlepszym sposobem obrony przed zjawiskami patologicznymi.

Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę.

 

źródło: własne; foto: archiwum Rawy Siedlce / podlasie24.pl / East News / Tygodnik Siedlecki / FB








Sponsorzy

Patronat medialny