Śmietanka świata boksu w Siedlcach

   
Autor:
Dodano: 2020/04/02 8:19    views 1831

25 marca 2006 roku na hali sportowej Pogoń odbyła się Wielka gala boksu zawodowego. Przy jej okazji do Siedlec zawitała polska śmietanka świata boksu.

Gala była transmitowana przez Polsat Sport i cieszyła się sporym zainteresowaniem w mieście i regionie. Bilety w cenach 150, 200 i 300 złotych rozeszły się jak świeże bułeczki.

W Siedlcach pojawili się m.in. Dawid “Cygan” Kostecki, legendarny Jerzy Kulej, Paweł Skrzecz, eksselekcjoner Janusz Wójcik oraz dziennikarze sportowi Mateusz Borek i Krzysztof Stanowski. Ten ostatni niedawno wspominał wizytę w naszym mieście na “Kanale Sportowym”.

Głównym punktem wieczoru była walka o dwa mistrzowskie pasy federacji IBC i WBC fecarbox pomiędzy Krzysztofem “Diablo” Włodarczykiem a Imamu Mayfieldem. Wygrał Polak, choć starcie było toporne.

– Diablo (kat. junior ciężka) pokonał jednogłośnie na punkty (117:111, 116:112, 116:113) byłego mistrza świata IBF – Imamu Mayfielda, zdobywając przy okazji peryferyjny pas WBC Fecarbox. 33-letni Amerykanin wyprowadził więcej ciosów, ale w zdecydowanej większości były to niegroźne lewe proste. Włodarczyk bił rzadziej, ale na pewno był większym zagrożeniem dla rywala. Z reguły jednak nie mógł sięgnąć celu, bo Mayfield (25 zwycięstw, 7 porażek, 2 remisy) świetnie schodził z linii ciosu. Było nudno – czytamy w relacji portalu wroclaw.naszemiasto.pl.

W pozostałych walkach uwagę przykuł Marcin “El Testosteron” Najman… – Największym nieporozumieniem był pojedynek Marcina Najmana z 40-letnim Słowakiem Peterem Simką, zwanym Puszką Soku Pomidorowego. Najman (6 zwycięstw, 3 porażki) to częstochowianin bez żadnej amatorskiej przeszłości i bez żadnych pięściarskich umiejętności. Jego głównym zajęciem było bieganie po mieście i ściąganie haraczy. Niedawno trafił na łamy bulwarówek jako adorator Ewy Byzdry – żony Przemysława Salety, którego wyzwał na pojedynek. Z Peterem Simką walczył w swoim „zawodowym” debiucie, przegrywając w pierwszej rundzie. W sobotę miał być wielki rewanż. Sędziowie orzekli zwycięstwo Polaka, ale boksu trudno było się w tej walce doszukać. – Znam Marcina i mówię to jako przyjaciel. Marcin, nie boksuj! – apelował przed kamerami Polsatu Sport Kostecki. Najman najwyraźniej ma jednak inne plany. – To był etap przygotowań do mojej walki z Saletą. Powiedziałem sobie, że jeśli nie znokautuję rywala w ciągu pierwszych 15 sekund, to spokojnie przeboksuję 4 rundy. Bo nigdy nie walczyłem na pełnym dystansie. Wiem, że byłem lepszy – przyznał Najman. Swoje walki wygrali także Tomasz Bonin, Szymon Porębski, Rafał Jackiewicz i Damian Jonak. Ich słowaccy rywale byli jednak żywcem wyjęci z komiksu. Np. Peter Kubovsky miał w swoim zawodowym rekordzie 13 zwycięstw i 87 porażek – czytamy dalej na wroclaw.naszemiasto.pl.

 

źródło: własne; foto: Janusz Mazurek








Sponsorzy

Patronat medialny