Katarzyna Grzybowska-Franc: Mam do dyspozycji stół i grającego zawodowo męża

   
Autor:
Dodano: 2020/05/01 0:01    views 488

Wychowanka Pogoni Siedlce, Katarzyna Grzybowska-Franc na stronie Polskiego Związku Tenisa Stołowego odniosła się do obecnej sytuacji na świecie, swojej przyszłości i przyszłości żeńskiej kadry.

Przedwcześnie zakończony z powodu pandemii koronawirusa sezon ekstraklasy, Katarzyna Grzybowska-Franc spędziła w Dojlidach Białystok. Jej drużyna zajęła ósme miejsce w gronie 10 zespołów. Siedlczanka była zdecydowanie najlepszą zawodniczką swego zespołu bowiem wygrała 10 z 15 pojedynków, a trzy porażki poniosła w stosunku 2:3.

Jaka przyszłość rysuje się przed wychowanką Pogoni Siedlce?

– Rozmawiam z klubami, ale nie mogę jeszcze powiedzieć nic konkretnego. Przez sytuację z koronawirusem minimalnie opóźnia się okres podpisywania kontraktów. Mam nadzieję, że uda mi się już w niedługim czasie porozumieć z jednym z zespołów – stwierdziła Grzybowska-Franc.

W czasie pandemii koronawirusa, większości pingpongistom pozostaje trenowanie w miejscu zamieszkania. Ci którzy nie posiadają stołu do tenisa stołowego, wykonują głównie ćwiczenia siłowe, stabilizacyjne, rozciąganie.

– W tym bardzo ciężkim okresie również przede wszystkim postawiłam na trening fizyczny. Od trzech tygodni mam też dostęp do miejsca, w którym mogę potrenować na stole. Może nie są to warunki jak na World Tourze, ale mam do dyspozycji stół i grającego zawodowo męża (Wiktor Franc – przyp. red.), a to na dziś połączenie doskonałe – podkreśliła pingpongistka, która 30 kwietnia skończyła 31 lat.

Przypomnijmy, że Katarzyna Grzybowska-Franc jest dwukrotną mistrzynią Polski w singlu. Zdobywała złote medale Mistrzostw Polski w deblu i mikście. Na arenie międzynarodowej wywalczała m.in. medale indywidualnych i drużynowych Mistrzostw Europy, a z Natalią Partyką zajęła drugie miejsce w grze podwójnej turnieju finałowego World Tour. Wystąpiła także w igrzyskach w Londynie i Rio de Janeiro.

Drużynową kwalifikację do Igrzysk w Tokio wywalczyły Li Qian, Natalia Bajor i Natalia Partyka. Siedlczanka po przerwie macierzyńskiej ostatnio nie grała w kadrze narodowej.

– Czy można zmienić skład drużyny? Zapewne tak, ale byłoby to bardzo krzywdzące, gdyby któraś z wymienionych trzech zawodniczek nie pojechała do Japonii. Uważam, że w moim przypadku pozostaje walka o miejsce w ekipie w roli rezerwowej. Ale taka decyzja zapada dosyć późno – przyznała Katarzyna Grzybowska-Franc.

 

źródło: PZTS; foto: Przegląd Sportowy








Sponsorzy

Patronat medialny