Talizman Firlej, pruszkowskie koszmary i wyjazdowa skuteczność. Echa po meczu z Gryfem

   
Autor:
Dodano: 2020/06/04 8:13    views 1060

Pogoń w meczu 23 kolejki II ligi wygrała w Wejherowie 3:2. Jakie są echa pojedynku z Gryfem?

TALIZMAN FIRLEJ

W meczu w Wejherowie dwie bramki dla Pogoni zdobył Maciej Firlej. Dla napastnika siedlczan były to czwarte i piąte trafienia w sezonie, więc tym samym został ex-aequo najlepszym  strzelcem biało-niebieskich w tym sezonie, gdyż taką samą liczbę goli mają Adam Mójta i Kamil Walków. Warto dodać, że do tej pory Firlej wpisywał się na listę strzelców dwukrotnie w Legionowie i raz w Rzeszowie w starciu z Resovią. W związku z tym zawsze, gdy 23-latek trafia, Pogoń wygrywa.

PRUSZKOWSKIE KOSZMARY

W meczu w Wejherowie w meczu przeciwko Pogoni podyktowane zostały dwa rzuty karne. Siedleckim kibicom mogły przypomnieć się koszmary z sezonu 2016-17 i starcia w Pruszkowie. Wówczas w 30 serii gier I ligi biało-niebiescy długo prowadzili 1:0, ale w ostatnich dwudziestu minutach sprokurowali dla rywali dwie jedenastki i wrócili do domu bez choćby oczka.

WYJAZDOWA SKUTECZNOŚĆ

Pogoniści w środowym pojedynku trzykrotnie trafili do siatki. Oznacza to, że już po raz czwarty w tym sezonie popisali się tyloma gola w delegacji. Wcześniej trzy bramki siedlczanie zdobyli w Legionowie, Łodzi oraz w Bytowie. Łącznie na wyjazdach biało-niebiescy strzelili już dziewiętnaście goli. Lepsze pod tym względem w lidze są tylko dwie ekipy: Widzew Łódź oraz Olimpia Elbląg.

AKTYWNA ŁAWKA

Nerwowa końcówka meczu udzieliła się także przebywającym na ławce rezerwowych Pogoni. W 95 minucie spotkania za protesty i uwagi kierowane w kierunku arbitra żółte kartki obejrzeli trener Bartosz Tarachulski, a także jego asystent Przemysław Sałański.

 

źródło: własne; foto: Maciej Sztajnert

 









Sponsorzy

Patronat medialny