Zemsta pułkownika #2

   
Autor:
Dodano: 2020/06/20 7:11    views 528

W latach 1932-34 Siedlce miały swojego reprezentanta w najwyższej piłkarskiej klasie rozgrywkowej. Był nim Wojskowy Klub Sportowy 22. pułku piechoty.

GDY SIEDLCE MIAŁY EKSTRAKLASĘ #1

Zanim rozgrywki w sezonie 1932 doszły do półmetka na klub spadł cios, po którym na dobrą sprawę nigdy się nie podniósł. W pierwszych dniach czerwca pułkownik Kazimierz Hozer uległ wypadkowi, który okazał śmiertelny. Prezes WKS doznał wstrząsu mózgu w czasie ćwiczeń jeździeckich, które odbywały się pod okiem inspektora armii generała Stefana Dęba-Biernackiego. Koń poniósł Hozera między drzewa, a on uderzył głową w jedno z nich. Samochodem przewieziono go do Siedlec. Zmarł 9 czerwca w Warszawie w drodze z lotniska do szpitala. Trzy dni później pochowano go na Powązkach. Zostawił żonę i córkę.

Pamięć o Hozerze nie przeminęła. Jego nazwisko nosi jedna z ulic w Siedlcach, zaś jego ukochany klub w latach 1933-36 funkcjonował pod nazwą KS 22 Strzelec im. płk. Kazimierza Hozera. Do formalnego połączenia doszło w sierpniu. Bez niego ekstraklasowa historia z udziałem Siedlec zakończyłaby się jeszcze szybciej.

19 czerwca 1932 roku Siedlce były widownią pierwszego w dziejach miasta międzynarodowego meczu piłkarskiego. Drużyna 22 p.p. zmierzyła się z zespołem mistrza Austrii Rapidem Wiedeń Przed meczem dwuminutową ciszą uczczono śmierć protektora siedleckiej drużyny, zmarłego właśnie płk. Hozera. Mecz z Rapidem siedlczanie przegrali 1:6, ale trudno było się spodziewać innego wyniku. Po śmierci płk. Hozera siedlecki zespół grał coraz gorzej. Do sezonu 1933 roku drużyna 22 p.p. przystąpiła w znacznie osłabionym, w stosunku do poprzedniej tury rozgrywek, składzie. Odeszło wielu piłkarzy, pozyskanych wcześniej dzięki staraniom płk. Hozera – pisał Grzegorz Welik w książce 460 lat miasta Siedlce.

Premierowy sezon WKS na boiskach 1. Ligi zakończył się na dziewiątym miejscu. Do najbardziej wartościowych wyników należy zaliczyć wygraną 2:1 w Krakowie Garbarnią, ogranie 3:0 Wisły czy domowy remis 2:2 z mistrzem Polski AD 1932 – Cracovią.

Strzelec zaczął nowy sezon (1933) w podobnym składzie do udanego poprzedniego. Reformie uległ system zmagań w najwyższej klasie rozgrywkowej. „Stawkę konkurentów podzielono na dwie ligowe grupy po sześć zespołów, skąd trzy najlepsze awansowały do gry w drugiej fazie o mistrzostwo, a trzy słabsze broniły się przed spadkiem. To stwierdzenie nie jest zresztą do końca prawdziwe – dwa najsłabsze kluby ligi oraz trzeci z grona mistrzów klas A, spotkały się w dodatkowym turnieju, którego stawką było jedno miejsce w ekstraklasie – opisywał panującą wówczas sytuację jeden z autorów 52 tomu Encyklopedii Piłkarskiej FUJI.

Siedlecki klub trafił do grupy wschodniej z drużynami ze Lwowa (Czarni, Pogoń), z Warszawy (Legia, Warszawianka) oraz ŁKS Łódź. Na inaugurację nowego sezonu Wojskowi podejmowali Pogoń. W obecności około dwóch tysięcy widzów lepiej zaprezentowali się piłkarze z Kresów, którzy wygrali 3:2. W składzie Pogoni wystąpili m.in. Spirydion Albański, Wacław Kuchar czy Mieczysław Matyas.

Do skutecznego w poprzedniej kampanii Bilewicza swoją dobrą grą pod bramkami rywali nawiązali Franciszek Biegański, Stefan Rusin oraz Eugeniusz Świętosławski. Ich biografie przytoczymy w kolejnej części.

W czerwcu 1933 roku siedlczanie uplasowali się na piątym miejscu w swojej grupie. W tym samym czasie ze składu podstawowego zespołu zostali wycofani wszyscy piłkarze zawodowi wojskowi. To była decyzja pułkownika Stanisława Świtalskiego, który pismem z 23 czerwca polecił rozwiązać drużynę piłkarską, a sprzęt przekazać do klubu sportowego Strzelec. W uzasadnieniu swej decyzji miał napisać, że drużyna angażowała zbyt wiele środków, a jej istnienie spowodowało drastyczne obniżenie poziomu wyszkolenia w pułku. To wersja oficjalna.

A jaka była nieoficjalna? Świtalski w latach 1926-31 pełnił funkcję dowódcy 82 pułku piechoty w Brześciu nad Bugiem. Tam również wojskowi tworzyli drużynę piłkarską. W 1931 roku los skojarzył WKS z Siedlec i Brześcia. Dwukrotnie górą byli piłkarze Subocza. To dało pole do mówienia o zemście pułkownika…

– Sukcesy piłkarzy z drużyny 22 p.p. były zapewne przedmiotem zawiści niejednego z wojskowych, którzy musieli pocić się na poligonie lub ćwiczyć w koszarach, podczas gdy ich koledzy jeździli po Polsce i poza jej granicami by grać w piłkę kopaną. Najwięcej jednak powodów, by zastopować siedleckich piłkarzy miał właśnie dowódca dywizyjnej piechoty płk Świtalski. W 1931 roku był on dowódcą stacjonującego w niedalekim Brześciu 82 pułku piechoty. A drużynę tego właśnie pułku wyeliminował siedlecki zespół w walce o miejsce w rozgrywkach ligi państwowej, czyli jakby obecnej ekstraklasy. Trzy lata później pułkownik Świtalski już jako dowódca całej dywizyjnej piechoty „odegrał” się na siedleckim zespole – pisał Welik.

W następnej części biografie bohaterów WKS.

 

źródło: własne; foto: NAC








Sponsorzy

Patronat medialny