Zygmunt Wielogórski: Nadchodzi czas na młodych

   
Autor:
Dodano: 2020/07/19 8:00    views 372

Wywiad z Zygmuntem Wielogórskim, prezesem WLKS Siedlce-Nowe Iganie.

Po walnym zebraniu członków wiemy, że w zarządzie doszło do kosmetycznych zmian i – co najważniejsze – pan został na stanowisku prezesa.

Może to nie jest najważniejsze, ale zmiany rzeczywiście są kosmetyczne. Większość tych ludzi od lat pracuje w zarządzie. Ja prezesem nigdy nie byłem, ale i tak cały czas byłem związany z klubem i czuwałem nad nim. Nie chciałem tworzyć dwuznacznych sytuacji i pozostawałem poza zarządem. Z jednej strony się cieszę, z drugiej uważam, że nadszedł czas na więcej młodych twarzy. Ta kadencja – a przypuszczam, że to będzie moja ostatnia – powinna być poświęcona temu, by pozyskać trochę więcej osób, które nas zastąpią. W przyszłym roku 45-lecie klubu. Mam marzenie, aby zastąpił mnie ktoś młody. Nie oznacza to, że chcę wycofać się z działalności, ale będę poszukiwał jakiejś szansy na to, by odmłodzić trochę zarząd.

Na początku poprzedniej kadencji mówił pan o tym, że WLKS musi zmagać się ze sprawami finansowymi. Jak obecnie wygląda sytuacja? Ile jeszcze potrzeba, by całkowicie wyjść na zero lub na plus?

Jesteśmy w niezłej sytuacji finansowej, a byliśmy w bardzo złej. Opłata naliczona za wcześniejszą sprzedaż przez miasto Siedlce dusiła nas. Ale mam dobrą wiadomość, miasto – w osobie prezydenta Andrzeja Sitnika – postanowiło umorzyć pozostałą część opłaty za wcześniejsze zbycie nieruchomości. Jeśli dodamy do tego odsetki to wyjdzie kwota w granicach 300-400 tysięcy złotych. Serdecznie za to dziękujemy prezydentowi i radzie miasta, która wyraziła na to zgodę. To prostuje znacznie finanse klub.

Czy koronawirus odcisnął swoje piętno na budżecie w 2020 roku?

Ten rok nie będzie łatwy. Wydarzenia, które miały miejsce w Polsce trochę spustoszenia w zakładach gospodarczych zrobiły. Trudniej jest rozmawiać o sponsoringu, jednak finansowe sprawy klubu są w miarę ułożone i mam nadzieję, że ten rok zakończymy niewielką stratą albo wyjdziemy na zero. To byłoby rzeczywiście dobre i usilnie nad tym pracujemy. Rozpoczynają się imprezy, na nich mamy nadzieję zarobić dzięki przyjeżdżającym, którzy muszą opłacić zakwaterowanie, jedzenie. To powinno podreperować finanse klubu. Jestem umiarkowanym optymistą. Mam nadzieję, że wyjdziemy z kłopotów.

Walne było jednym z sygnałów, że klub budzi się z koronawirusowego snu. W lipcu wreszcie powrócą imprezy.

Jeżeli nie zostaną wprowadzone ponowne ograniczenia z powodu pandemii, to mamy już ułożony kalendarz imprez okręgowych związków i znamy kalendarz imprez centralnych. Myślę, że to rozpocznie ruch w interesie i zaczniemy normalną pracę. Dzieci też chcą startować, bo istotą sportu jest porównywanie się z przeciwnikiem. Wiadomo, że druga połowa roku będzie mocno obciążona, bo będziemy nadrabiać to, co nie odbyło się w pierwszym półroczu z wiadomych przyczyn.

Wspomniał pan o 45-leciu klubu w 2021 roku. Jak będzie ono obchodzone?

Może nie będzie tu wielkich imprez, ale okrągła rocznica zasługuje na uczczenie. Chcemy przypomnieć, że istniejemy i mamy duży dorobek sportowy. To okazja, by spotkać się i podziękować działaczom, którzy odeszli z klubu. Mamy nadzieję, że wszyscy ci, którzy klubem byli związani z WLKS przyjmą zaproszenia.

Każda rocznica to również wspomnienie tych, którzy odeszli…

Niestety, to nieuchronne. Nie da się tego zatrzymać. Może tylko cieszyć to, że odchodzą związani z klubem. Nie są skłóceni, ale współpracowali. Cieszy to, że można się spotkać i porozmawiać, niekoniecznie będąc w zarządzie. Staramy się na różne okoliczności, takie jak Boże Narodzenie czy święta wielkanocne, robić koleżeńskie spotkania. Można przyjść, nie tylko urzędowo. To istota stowarzyszeń, by się znać, lubić i szanować. Poza merytoryczną różnicą zdań coś nas łączy. Było źle, były duże problemy, wyszliśmy z tego i jesteśmy na dobrej drodze.

Plany na drugą kadencję w skrócie to stabilizacja finansowa, doczekanie się następcy i kolejnego olimpijczyka z WLKS.

Tak, a nawet olimpijczyków. Zamiary można mieć, a jeśli będzie jeden olimpijczyk też będę szczęśliwy. Uczymy od dziecka do seniora, więc cieszy nas każdy, kto osiągnie sukces.

 

źródło i foto: własn








Sponsorzy

Patronat medialny