Najlepsi w regionie. Jak radziły sobie ekipy spoza Siedlec w 2020 roku?

   
Autor:
Dodano: 2020/12/24 8:18    views 590
Orlęta zagrają z Pogonią w I rundzie Pucharu Polski

2020 rok zmierza powoli do końca. Jak wyglądało ostatnie dwanaście miesięcy w wykonaniu klubów z naszego regionu, które występują obecnie co najmniej na poziomie wojewódzkim?

Nie wliczając Pogoni Siedlce, która występuje w II lidze oraz rezerw siedleckiego zespołu, które rywalizują w IV lidze, na wymienionych poziomach z naszego regionu obecnie mamy okazję oglądać aż jedenaście ekip. Są to: Orlęta Radzyń Podlaski, Podlasie Biała Podlaska, Mazovia Mińsk Mazowiecki, Podlasie Sokołów Podlaski, Wilga Garwolin, Orlęta Łuków, Huragan Międzyrzec Podlaski, Tygrys Huta Mińska, Hutnik Huta Czechy, Lutnia Piszczac oraz Bizon Jeleniec.

Należy zaznaczyć, że 2020 roku był również wyjątkowy i nietypowy dla wymienionych ekip. W związku z pandemią koronawirusa drużyny te w rundzie wiosennej nie grały i żadna z nich nie mogła zanotować spadku, czy też awansu do innej klasy rozgrywkowej. Podsumowując więc miniony rok skupimy się na kwestiach sportowych i wydarzeniach z ostatnich miesięcy.

TRZECIOLIGOWCY BEZ ZMIAN

Orlęta Radzyń Podlaski oraz Podlasie Biała Podlaska mają za sobą rundę jesienną w grupie czwartej III ligi. Tak, jak w poprzednich latach, obie ekipy plasują się w dolnych rejonach tabeli i czeka je naprawdę trudna walka o utrzymanie. Trwający sezon jest wyjątkowo wymagający, gdyż grupa czwarta liczy aż dwadzieścia jeden zespołów i rozgrywki w przyszłym roku potrwają praktycznie do końca czerwca.

Orlęta jak na razie z dorobkiem dziewiętnastu punktów plasują się na siedemnastej lokacie. Nadzieje w Radzyniu były zdecydowanie większe, jednak pomysł z zatrudnieniem Artura Bożyka nie wypalił. Drużyna pod jego wodzą wygrała co prawda regionalny Puchar Polski i zagrała jedną rundę na szczeblu centralnym, przegrywając w niej z Pogonią, jednak w ogólnym rozrachunku Orlęta rozczarowały. Trener Bożyk w październiku stracił pracę, a drużynę do końca rundy poprowadził Jacek Fiedeń. Z pewnością więc w Radzyniu już myślą o tym, jak poukładać ekipę na wiosną tak, aby ostatecznie nie pożegnać się z III ligą.

Podlasie ma o punkt mniej i plasuje się o pozycję niżej od Orląt. Drużyna z Białej Podlaskiej w kilku meczach potrafiła pokazać się z dobrej strony, pokonując niespodziewanie choćby KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Na wyróżnienie zasługuje także Kamil Kocoł, który ma na swoim koncie piętnaście trafień i jest trzecim najlepszy strzelcem ligi.  Jeśli chodzi o ławkę trenerską, to tutaj również doszło do zmiany, gdyż z klubem pożegnał się Białorusin Władimir Gieworkian i obecnie szkoleniowcem Podlasia jest Rafał Borysiuk – ekstrener radzyński Orląt, brat Ariela, piłkarza Jagiellonii.

STABILNI CZWARTOLIGOWCY

Ostatnie miesięce nie przyniosły wielkich nowości także w Mazovii Mińsk Mazowiecki oraz Wildze Garwolin. Oba kluby od dłuższego czasu regularnie rywalizują w IV lidze i również w tym sezonie radzą sobie dobrze. W podzielonej na trzy grupy IV lidze na Mazowszu Mazovia i Wilga występują w jednej grupie. Ekipa z Mińska Mazowieckiego jest wiceliderem i traci do pierwszej Pilicy Białobrzegi cztery oczka. Wydaje się więc, że mińszczanie raczej nie wygrają swojej grupy i nie powalczą o awans do III ligi w spotkaniach barażowych. Natomiast Wilga po jesiennych zmaganiach jest piąta. Garwolinianie raczej muszą oglądać się za siebie tak, aby nie być zagrożonymi spadkiem, choć postawa z jesieni pozwala sądzić, że drużyna ta pozostanie na piątym poziomie rozgrywkowym.

TRÓJKA WALCZĄCYCH

Nieco inaczej wygląda sytuacja trzech kolejnych ekip z naszego regionu rywalizującej we wspomnianej grupie mazowieckiej IV ligi. Podlasie Sokołów Podlaski, Hutnik Huta Czechy oraz Tygrys Huta Mińska mają nieco inną perspektywę i mogą mieć problemy z utrzymaniem. Trzeba bowiem zaznaczyć, że z liczącej czternaście drużyn grupy spadek do okręgówki zaliczy co najmniej sześć zespołów. W związku z tym utrzymanie jest niezwykle trudnym zadaniem. Chyba, że ktoś uzna, że system z trzema grupami należy nadal uskuteczniać.

Najlepiej radzi sobie na razie Tygrys. Drużyna ta zajmuje siódmą pozycję w tabeli i w kilka spotkaniach potrafił sprawić niespodziankę. Gdyby taką formę udało się podtrzymać wiosną, to pozostanie w IV lidze byłoby dla beniaminka sporym sukcesem. Małym rozczarowaniem dla podopiecznych Roberta Parzonki może być natomiast przegrany finał regionalnego Pucharu Polski, w którym po rzutach karnych ulegli oni Wektrze Zbuczyn. Wiosną jednak Tygrys i tak zagra w pucharze na szczeblu wojewódzkim, więc jest szansa na wylosowanie atrakcyjnego rywala z III ligi.

Na dziewiątej pozycji po rundzie jesiennej plasuje się Podlasie. Ambicje drużyny z Sokołowa Podlaskiego są na pewno sporo większe, jednak runda jesienna nie była do końca udana. Przy założeniu, że z ligi spadnie sześć drużyn, to Podlasie do bezpiecznego miejsca traci zaledwie dwa oczka w związku z tym od początku rundy wiosennej każdy punkt może być na wagę złota.

Najgorzej spośród opisywanych w tej części ekip radzi sobie na razie Hutnik Huta Czechy. Beniaminek zdołał zgromadzić dwanaście punktów i zajmuje dwunastą pozycję w tabeli, dlatego też dosyć realny wydaje się być scenariusz powrotu do rywalizacji na poziomie ligi okręgowej.

LUBELSKIE ZMAGANIA

W IV lidze, ale w innym województwie, występują kolejne cztery drużyny z naszego regionu, czyli Huragan Międzyrzec Podlaski, Orlęta Łuków, Bizon Jeleniec oraz Lutnia Piszczac. Wszystkie te ekipy na co dzień grają w grupie pierwszej lubelskiej IV ligi, która w tym sezonie liczy tylko dwanaście zespołów. W tym sezonie po rozegranie dwudziestu dwóch kolejek liga zostanie podzielona na dwie grupy – mistrzowską oraz spadkową.

Najlepiej sobie radzi odbudowujący się Huragan. Drużyna z Międzyrzeca Podlaskiego, która reset rozpoczęła od sezonu 2011-12, kiedy to wylądowała w B-klasie, po dziewiętnastu rozegranych kolejkach ma czterdzieści cztery oczka i jest zdecydowanym liderem tabeli.

Orlęta Łuków cały czas zmagają się z problemami organizacyjno-finansowymi, co przekłada się na wyniki sportowe. Łukowanie z dorobkiem dwudziestu dwóch oczek plasują się na dziesiątej lokacie. Byłoby jeszcze gorzej, ale wyniki znacznie się poprawiły po tym jak Dariusz Solnica zastąpił Roberta Różańskiego.

Bizon to jeden z IV-ligowych outsiderów. Ekipa ta po rundzie jesiennej jest przedostatnia w stawce i do opisanych wcześniej Orląt traci aż dziesięć punktów. Wydaje się więc, że Bizon po rocznym pobycie w IV lidze szybko wróci do rywalizacji w lidze okręgowej. Tym bardziej, że wszystkie domowe mecze musi rozgrywać w Łukowie.

Ostatnią drużyną z naszego regionu, o której należy wspomnieć jest Lutnia. Beniaminek radzi sobie na razie całkiem przyzwoicie i jest na siódmym miejscu w tabeli. Daje to nadzieje na to, że Lutni uda się wiosną powalczyć o miejsce w górnej połowie tabeli, co zapewniłoby jej miejsce w grupie mistrzowskiej.

źródło: własne; foto: Kamil Sulej









Sponsorzy

Patronat medialny