Martyna Dołęga: Aby odnieść sukces, potrzeba czasu i ciężkiej pracy

   
Autor:
Dodano: 2021/01/16 21:54    views 946

Jest jeszcze młodą zawodniczką, a ma już w swoim dorobku tytuły mistrzowskie. Bez problemu łączy naukę z treningami i zawodami. Nie wyobraża sobie życia bez podnoszenia ciężarów. Nieśmiało wybiega w przyszłość marząc o sukcesach na arenach europejskich i światowych. Zapraszamy na wywiad z Martyną Dołęgą.

Michał Michalski (SportSiedlce.pl): Jak to było z wyborem dyscypliny u Ciebie, bo wiem, że podnoszenie ciężarów nie było pierwsze, tylko pojawiło się z czasem?

Martyna Dołęga (WLKS Siedlce-Nowe Iganie): Już jako dziecko byłam bardzo aktywna fizycznie. Trenowałam lekkoatletykę, pływanie, judo, tenis oraz gimnastykę. Zawsze też miałam do czynienia z podnoszeniem ciężarów, ponieważ mój tata uprawiał tę dyscyplinę. Podjęcie decyzji nie było proste. Bardzo długo zastanawiałam się, czy na pewno to mnie interesuje w bliskiej przyszłości. Nikt mnie nigdy nie namawiał, tylko sama stwierdziłam że czemu nie. Może to akurat będzie to, co chce w życiu robić. Tak zostało do dziś i nie wyobrażam sobie bez tego życia.

Kiedy i w jakich zawodach po raz pierwszy stanęłaś na podium?

Swoje pierwsze zawody, na których miałam możliwość startować, odbyły się w Siedlcach. Były to Mistrzostwa Województwa Mazowieckiego. Zajęłam w nich drugie miejsce. Po dwóch miesiącach trenowania udało mi się na tych zawodach uzyskać 48 kg w rwaniu oraz 58 kg w podrzucie. Łącznie dawało mi to 106 kg w dwuboju.

Jak na swój wiek i czas trenowania podnoszenia ciężarów, masz niemało osiągnięć. Jesteś w stanie wymienić wszystkie swoje sukcesy i zliczyć dotychczasowe medale i dyplomy?

Trenuje już ponad 2 lata. W maju skończę 16 lat i trochę tych osiągnięć już mi się uzbierało. Jestem wielokrotną mistrzynią Mazowsza oraz Polski. W 2018 r zajęłam 5 miejsce na Mistrzostwach Polski do lat 15. W 2019 roku zostałam mistrzynią Polski U-15, mistrzynią Polski LZS do lat 15, zajęłam 1 miejsce w Pucharze Unii Europejskiej U-15 oraz zajęłam 5 miejsce na Mistrzostwach Europy w Ejlacie. W 2020 roku zostałam mistrzynią Polski U-15, mistrzynią Polski LZS, zajęłam 5 miejsce na Mistrzostwach Polski seniorek oraz 5 miejsce na Pucharze Świata Online, który miał odbywać się w Peru, ale z powodu pandemii musieliśmy zostać w Polsce. Razem z moim klubem zajęliśmy też 1 miejsce w II lidze. Dzięki temu będziemy mieli możliwość rywalizacji z najlepszymi klubami w Polsce.

Jak myślisz, jakie miejsce WLKS-u jest realne w tegorocznych rozgrywkach I ligi? Może zechcecie zostać czarnym koniem i namieszać wśród najlepszych drużyn?

Jesteśmy zespołem, który składa się z młodych zawodników i jeszcze nadejdzie czas na wygrywanie.

Wydaje się, że w kat. U-15 w swojej wadze w Polsce nie masz sobie równych. Świadczą o tym chociażby wielokrotnie bite w 2020 roku rekordy Polski.

W tym roku przeszłam do wyższej kategorii wiekowej U-17 i teraz skupiam się na nowych wyzwaniach. Trenując nie patrzę na innych, skupiam się na sobie i staram się poprawiać swoje wyniki.

Miałaś okazję rywalizować z rywalkami spoza Polski (m.in. w mistrzostwach Europy, Pucharze UE). Jak ocenisz swoje przeciwniczki w kat. wagowej i wiekowej, w której startujesz? Sądzisz, że należysz do czołówki, czy jeszcze Ci do niej brakuje?

Super doświadczeniem jest startowanie na zawodach międzynarodowych. Przeciwniczki z areny międzynarodowej są mocne i jeszcze dużo mi do nich brakuje, ale trenuje po to, aby im dorównać.

Jesteś osobą młodą i cały czas się rozwijasz. Jak sobie radzisz ze zmianą kategorii wagowych? Jest problem z odnajdywaniem się w nich z początku? Zaczynałaś od 59 kg, a obecnie startujesz w 71 kg.

Nie mam z tym za bardzo problemu. Jestem jeszcze młodą osobą, dorastam i wiem, że to wszystko się jeszcze we mnie będzie zmieniać.

Jak duży wpływ na Twoje przygotowania do startów w 2020 roku miał koronawirus?

Rok 2020 był rokiem ciężkim. Przez kilka miesięcy musiałam swój garaż zamienić na siłownię i tam trenować. Wiadomo, że takie trenowanie, to nie to samo co na siłowni. W wakacje pojawiły się już obozy i tam ciężko trenowałam przygotowując się do zawodów.

W ubiegłym roku, mimo młodego wieku, udało Ci się wystartować w zawodach najwyższej rangi w naszym kraju – mistrzostwach Polski seniorów i zająć wysokie 5 miejsce. Jak ocenisz ten start?

Ze startu jestem zadowolona. Cieszę się, że mogłam wystartować na najwyższej randze zawodów w Polsce i pokazać co potrafię. Atakowałam 100 kg w podrzucie, ale niestety dwie próby były nieudane. Były to podejścia na srebrny medal.

Czy uprawiając podnoszenie ciężarów, podobnie jak Twoi rodzice, odczuwasz presję wyników, czy podchodzisz do startów na spokojnie, z myślą jak nie teraz to za rok?

Podchodzę do startów dosyć spokojnie. Wolę się wyciszyć i nie myśleć o tym co będzie, ale jednak chce pokazać się z jak najlepszej strony i udowodnić na co mnie stać. Nie myślę o tym co będzie za rok czy za dwa, ponieważ wiem, że to jest ta chwila, ten czas i druga taka okazja może się już nie powtórzyć. Wiadomo, że stresu nie uniknę – czasami jest mniejszy, czasami większy. Nie odczuwam presji, ponieważ wiem, że mam na kogo liczyć i zawsze mam przy sobie osoby, które mnie wspierają.

Podnoszenie ciężarów jest trudną technicznie dyscypliną i wymaga dobrego przygotowania fizycznego. Zgadzasz się ze mną?

Tak, zgadam się. Podnoszenie ciężarów wymaga dużo cierpliwości oraz wysiłku. Sukces sam nie przyjdzie, potrzeba do tego tylko i wyłącznie czasu oraz ciężkiej pracy.

Uczysz się w Katolickim Liceum Ogólnokształcącym w Siedlcach. Jak godzisz naukę z wyjazdami na zgrupowania lub zawody oraz z treningami? Jak wygląda sprawa wyrozumiałości nauczycieli?

Nie jest to łatwe, ponieważ mam później dużo sprawdzianów do zaliczenia, ale jakoś daje radę. Kadry narodowe zazwyczaj mamy w wakacje, ferie czy też przed zawodami międzynarodowymi, na których trwają przygotowania do nich. Trzeba być też dobrze zorganizowanym, żeby to wszystko ze sobą połączyć, ale daje sobie radę.

Ile czasu w ciągu roku spędzasz poza domem? Mam na myśli zgrupowania kadry Mazowsza, kadr narodowych, wyjazdy na zawody?

W roku szkolnym rzadko wyjeżdżam na kadry, ponieważ mam szkołę i staram się w niej nie opuszczać. Jednak gdy nadchodzą zawody typu Mistrzostwa Europy czy Świata, to muszę uczestniczyć w zgrupowaniu. Kadry Mazowsza występują zawsze w ferie czy w wakacje. Zawody odbywają się zazwyczaj w weekendy, więc wtedy nie martwię się o szkołę.

Jak znajdziesz chwilę wolnego czasu, to co w nim robisz? Mam tu na myśli zainteresowania.

Zazwyczaj jest to właśnie sport, czyli podnoszenie ciężarów. Nie wyobrażam sobie dnia bez zrobionego treningu. Lubię wolny czas spędzać ze znajomymi.

Największe marzenie sportowe Martyny Dołęgi w najbliższym i tym późniejszym czasie to…

Zostać mistrzynią Europy w tym roku oraz zdobyć medal na Mistrzostwach Polski Seniorów. W przyszłości chciałabym wystartować na Igrzyskach Olimpijskich i zdobyć ten złoty medal, czyli marzenie chyba każdego sportowca.

Dziękuję za rozmowę.

 

źródło: własne; foto: archiwum Martyny Dołęgi









Sponsorzy

Patronat medialny