Cezary Demianiuk: Potencjał Pogoni jest duży

   
Autor:
Dodano: 2021/07/30 12:36    views 1404

Wywiad z Cezarym Demianiukiem, piłkarzem Pogoni Siedlce.

Dlaczego zdecydowałeś się wrócić do Pogoni?

Po pierwszej rozmowie z prezesem Rafałem Maletką uznałem, że to będzie najlepsza decyzja. Prezes aż emanuje pozytywną energią i widać, że chce, aby klub się rozwijał. Nie ukrywam, że jako wychowanek klubu przeżyłem tutaj wiele wspaniałych chwil, więc sentyment jest ogromny. Chcę przeżywać kolejne sukcesy.

Po ostatnim odejściu z Pogoni grałeś między innymi w Olimpii Elbląg. Jak wspominasz ten czas?

Pobyt w Elblągu wspominam bardzo dobrze, mieliśmy prawdziwą drużynę w szatni i na boisku. Byliśmy w stanie wygrać z każdym. Niestety, na ostatniej prostej do awansu polityka klubu się zmieniła i prezes odpuścił walkę o awans i skupił się na grze o Pro Junior System. Wtedy wszystko posypało się. Szkoda tego wszystkiego, bo jestem przekonany, że awansowalibyśmy.

Ostatnio grałeś w I-ligowej Resovii. Głównym celem było utrzymanie i udało się go zrealizować. Co było dalej? Czy chciałeś grać dłużej w stolicy Podkarpacia?

Osiągnęliśmy cel jakim było utrzymanie. Końcówka sezonu była podobna do tej w Elblągu. Jak już było pewne utrzymanie to zaczęło się granie na PJS. Niestety, tak to teraz wygląda, że nie grają najlepsi, tylko ci co najwięcej są w stanie zarobić dla klubu z racji tego programu. Nie dziwię się klubom, bo można zarobić sporo pieniędzy, ale to wypacza wynik sportowy i zdrową rywalizację. Miałem ważny kontrakt jeszcze przez rok, ale trener to widział inaczej. Na pewno od nikogo słabszy się nie czułem, ale szanuję decyzję trenera. Rozstaliśmy się w dobrych relacjach.

Czy jesteś lepszym zawodnikiem niż podczas ostatniego pobytu w Siedlcach?

Zdecydowanie tak. Ostatni powrót był nieudany, co chwilę doskwierały mi jakieś urazy mniejsze lub większe. Trenowałem parę tygodni, za chwilę parę tygodni przerwy. Niesamowity pech, ale tak to czasem w piłce bywa. Ważne, że teraz – od kilku sezonów – jestem zdrowy i gotowy do gry. Jestem już doświadczonym zawodnikiem ogranym na poziomie I i II ligi, więc głęboko wierzę, że pomogę zespołowi w osiągnięciu dobrych wyników.

Co sądzisz o możliwościach Pogoni? O co powalczą biało-niebiescy w nowym sezonie?

Wiadomo, że kadra jest mniejsza niż w poprzednim sezonie. Odeszło kilku kluczowych zawodników. Jeżeli chodzi o cele to musimy skupiać się na każdym najbliższym meczu. W każdym spotkaniu dawać z siebie maska i walczyć o trzy punkty. Boisko zweryfikuje nasze starania. W zimę będziemy wiedzieli na co będzie tak naprawdę nas stać, aczkolwiek potencjał tej drużyny jest naprawdę duży.

Czy brak zwycięstw w sparingach to powód do wszczynania alarmu?

To już nie pierwszy okres przygotowawczy w moim życiu. Z doświadczenia wiem, że sparingi o niczym nie świadczą. Miałem okresy przygotowawcze, w trakcie których wszystkie sparingi wygrywaliśmy, potem przychodziła liga i pojawiały się problemy, żeby zdobyć trzy punkty. Było też tak, że wszystkie sparingi były przegrane, a w lidze zaczynało się z przytupem punktując w każdym meczu.

Już 4 sierpnia do Siedlec zawita Olimpia Elbląg. Czy rywalizacja z tym klubem w ramach Pucharu Polski będzie miała dla ciebie dodatkowy podtekst?

Mam w Olimpii kilku kolegów. Sentyment do klubu jest, aczkolwiek będę chciał wygrać ten mecz jak każdy inny.

W Olimpii udowodniłeś wspólnie z kolegami, że w II lidze można wygrywać nie dzięki gwiazdom, ale dzięki kolektywowi. Czy to powinien być drogowskaz dla Pogoni na nowy sezon?

Tak jak wspominałem w Elblągu mieliśmy prawdziwa drużynę. Każdy sobie ufał, drużyna trenerowi, trener drużynie. Jak wychodziliśmy na boisko to każdy dawał z siebie wszystko. Przez 1,5 roku pobytu dokonano może pięciu transferów, więc znaliśmy się na pamięć. To już przeszłość ,teraz skupiam się na Pogoni Siedlce i wierzę, że tutaj stworzymy prawdziwy kolektyw i pokażemy na boisku na co nas stać.

Jakie miejsce Pogoni zadowoli cię po rundzie jesiennej?

Nie myślę w ten sposób. Chcę po prostu walczyć o wygraną w każdym meczu, a po spotkaniu spojrzeć w lustro i przyznać przed sobą, że dałem z siebie 100%. Wtedy na koniec rundy przyjdzie weryfikacja i będziemy wiedzieć na co nas stać.

 

źródło: własne; foto: własne / Michał Głódź









Sponsorzy

Patronat medialny