Niesłusznie zapomnianą postacią siedleckiego sportu jest Bogdan Lipski, który należał do najlepszych polskich sprinterów powojnia.
Lipski urodził się 22 sierpnia 1929 roku w Siedlcach. Był uczniem siedleckiego liceum im. Żółkiewskiego. Początkowo reprezentował barwy miejscowego Ogniska, a był nie tylko lekkoatletą, ale także piłkarzem. Warto zaznaczyć, że rozegrał kilka meczów w ligowej drużynie. Grał jako napastnik, a wykorzystując wrodzoną szybkość w jednym ze spotkań strzelił trzy bramki.
Jako lekkoatleta Ogniska w marcu 1947 roku podczas halowych mistrzostw Polski juniorów w Olsztynie zdobył dwa złote medale. Niespodziewanie siedlczanin się najlepszym polskim sprinterem. Latem tego roku przebiegł 100 m czasie 10,8 sek. Później przeniósł się do Torunia, gdzie studiował i reprezentował tamtejszy AZS. W 1948 roku miał reprezentować Polskę na IO w Londynie w biegu na 200 m, niestety – z powodów politycznych – został skreślony z listy.

Chodziło o tzw. złe pochodzenie, jego ojciec Bronisław był przed wojną oficerem, podpułkownikiem Wojska Polskiego, uczestnikiem walk na kresach wschodnich w czasach II Rzeczpospolitej. 17 lipca 1948 roku Lipski, startując w Siedlcach, wynikiem 21,8 s ustanowił rekord Polski seniorów (był to 49 wynik na świecie). Jako pierwszy polski sprinter złamał barierę 22 sekund. Lipski w świetnej formie utrzymywał się kilka lat. W lipcu 1950 roku na żużlowej bieżni przy ul. Wojskowej w Siedlcach uzyskał na 100 m czas 10,7 sek. (był to 70 wynik w tabelach światowych list).
W 1951 roku jako członek reprezentacyjnych sztafet 4x100m i 4x400m bił rekordy kraju. Na igrzyska do Helsinek w 1952 roku nie pojechał, był w słabszej formie. Po zakończeniu kariery sportowej pracował na uczelni w Toruniu, a później na warszawskim AWF. Zmarł w marcu 2004 roku i jest pochowany w rodzinnym grobowcu na siedleckim cmentarzu.
źródło: własne / archiwum Sławomira Kindziuka; foto: poglądowe / KS Spójnia Warszawa





















