Rocznik 2010 Pogoni Siedlce może być wyznacznikiem dla wielu. Drużyna dowodzona przez Piotra Krupę i Tomasza Ilińskiego dzielnie sobie radzi w Ekstralidze i marzy o historycznym awansie do CLJ.
Wygranym meczem z MKS Piaseczno w połowie listopada zakończył się sezon Ekstraligi dla Pogoni Siedlce (rocznik 2010). Młodzi siedlczanie byli bezkompromisowi – wygrali osiem spotkań i ponieśli sześć porażek. Pogoń finiszowała na trzeciej lokacie.

Od półtora roku w codziennej pracy Piotra Krupę wspiera Tomasz Iliński, były piłkarz Pogoni, grający w jej barwach w pierwszej dekadzie XXI wieku.
– Moja rozłąka z piłką była długa, ale finalnie udało się płynnie przejść z grania do trenowania. Zaliczyłem dwa kursy – UEFA C i UEFA B – i zacząłem pracę z młodzieżą. Wiele doświadczeń nadających się do przekazania dalej można wyciągnąć z kariery, a raczej przygody piłkarskiej. Najważniejsza jest jednak forma przekazu – przyznał Iliński.
Przerwę w pracy spowodowaną sprawami zawodowo-prywatnymi miał też Krupa.
– Pierwszym prowadzonym przeze mnie rocznikiem był rocznik 1993, później łączony 1993-94. Trenowało w nim – i gra do tej pory – wielu świetnych zawodników. Sprawy zawodowo-rodzinne doprowadziły do tego, że musiałem odpocząć od zawodu trenera. Przerwa była konieczna. Pomogła mi ona w złapaniu perspektywy, ale też w odpowiednim przygotowaniu się do wymagającej pracy, bo taka jest praca z młodzieżą. Poza warsztatem szkoleniowym liczą się kompetencje miękkie. Staramy się przekazać naszym zawodnikom zarówno dużo wiedzy piłkarskiej, jak i życiowej. Chcemy być dla nich pomocni na każdym kroku. Do piłki wróciłem z wielkim głodem, ale i równie dużą chęcią nauki. Współpraca z kilkoma trenerami, których poznałem po drodze – Damianem Soszyńskim, Damianem Guzkiem, Piotrem Grzebieliszewskim i Adrianem Świderskim – rozwinęła mnie. Każdy z nich miał również swój wkład w to, że ten rocznik 2010 wygląda tak jak wygląda – powiedział Krupa.

Trener Krupa musi radzić sobie z jednym z piłkarzy nie tylko na treningach, ale także w domowych pieleszach. Chodzi o Alana Krupę. Zbieżność nazwisk nieprzypadkowa.
– Myślę, że posiadanie syna w drużynie utrudnia zadanie. Trzeba do tego podejść mądrze, ponieważ trzeba rozgraniczyć pracę trenerską z relacjami ojciec-syn. Od samego początku uzgodniliśmy z Alanem, że będzie otrzymywał na treningach tyle samych wskazówek, co inni zawodnicy. Funkcjonuje to dobrze. Z perspektywy kolegów nie wiem czy ma lepiej, czy gorzej. Fakt jest taki, że musi pracować tak samo jak wszyscy inni – przyznał Krupa.
Jak zbudowana została Pogoń z rocznika 2010, ten swoisty dream team regionu siedleckiego? W kadrze dowodzonej przez Krupę i Ilińskiego są piłkarze m.in. z Sokołowa Podlaskiego, Węgrowa, Łukowa i spod Garwolina.
– Od samego początku w roczniku 2010 nie brakowało piłkarzy o dużych umiejętnościach, chętnych do pracy i rozwoju. Po awansie z ligi okręgowej do Ekstraligi zanotowaliśmy duży przeskok pod względem poziomu piłkarskiego. Niezbędne stało się pozyskanie piłkarzy o odpowiednio wysokich umiejętnościach, aby zespół był w stanie podjąć walkę z takimi drużynami jak Legia Warszawa, Polonia Warszawa, Wisła Płock czy Znicz Pruszków.
O tym jak gra się w juniorach Pogoni i piłkarskich marzeniach opowiedzieli Maciej Zdanowski i Jakub Świnarski, podstawowi piłkarze w roczniku 2010.
– Zaczęliśmy grać w wieku 6 lat. Razem z Kubą jesteśmy w Pogoni praktycznie od początku. Gra nam się bardzo dobrze, rywalizujemy w mocnej lidze. Gram na środku obrony. Moim marzeniem jest gra w pierwszej drużynie Pogoni, a idolem Bartosz Dembek, podoba mi się sposób jego gry. Jeżeli chodzi o światową piłkę to zawsze imponował mi Sergio Ramos – powiedział Maciej Zdanowski.
– Trener dobrze nas przygotowuje do rywalizacji w lidze. Atmosfera w drużynie jest super. Gram na prawym skrzydle. Moim marzeniem jest to, aby zagrać na siedleckim stadionie w barwach pierwszej drużyny Pogoni. Chcę pokonywać kolejne szczeble aż do I ligi. Moim piłkarskim idolem jest Cristiano Ronaldo – przyznał Jakub Świnarski.

Wraz z awansem Pogoni do Ekstraligi przyszedł czas trudnych pożegnań z niektórymi zawodnikami. Pomimo żalu i docenienia pracy przez nich włożonej trzeba było podjąć decyzję z myślą nie tylko o drużynie, ale i o poszczególnych piłkarzach. W pewnym momencie procesu treningowego najważniejsze staje się optymalne przygotowane zawodnika do rywalizacji seniorskiej. Po drodze może pojawić się jeszcze wyzwanie uznawane przez niektórych za mrzonkę. Czy więc awans Pogoni do Centralnej Ligi Juniorów jest możliwy?
– Biorąc pod uwagę jak wyglądaliśmy w poprzednim sezonie i jakich postępów dokonywaliśmy to awans do CLJ należy umieścić w strefie marzeń. Chcielibyśmy, żeby to jednak był cel dla naszej drużyny, a nie jedynie marzenie. Już dzisiaj możemy zaciekle rywalizować z Polonią Warszawa czy Escolą Varsovia. Są kwestie, które mamy do poprawy, ale nie brakuje nam motywacji, aby do tego doprowadzić. Życzymy sobie, żeby walka o awans do CLJ była realnym celem, a nie marzeniem – odpowiedział Krupa.
Pierwsza drużyna Pogoni nie przygotowuje się do rundy wiosennej w Turcji. Tymczasem czynią to juniorzy. Zimą 2026 roku nad Bosfor wyleci 70-osobowa grupa zawodników z roczników 2010, 2011, 2012, 2013 i 2014.
– To oczywiste, że wyjazd rocznika do Turcji to wysiłek finansowy dla rodziców, ale to, co dostajemy w zamian wynagradza wszystko. Na zgrupowaniu mamy wszystko na najwyższym poziomie – od stanu boisk, przez klasę sparingpartnerów, aż po formy spędzania czasu po treningach. Od zawodników czuć energię do pracy i widać, że jest im to potrzebne – powiedział Krupa.
– W Turcji spędzamy razem praktycznie 24 godziny na dobę. Budujemy nie tylko formę, ale i więzi między członkami drużyny. W trakcie mojej kariery grałem w zagranicznych turniejach za młodu, a teraz jako trener latam do Turcji. Warto tam spędzić zimę, bo można tam wykonać kawał dobrej pracy, a to jest najważniejsze – dodał Iliński.
Pogoniści z rocznika 2010 i młodsi obiorą kierunek na Turcję 17 stycznia. Do Polski wrócą 24 stycznia. Wyjazd nie byłby możliwy bez zaufania rodziców, ale i wsparcia sponsorów. Juniorzy pod wieloma względami funkcjonują więc jak seniorzy. Powrót drużyny Krupy i Ilińskiego do ekstraligowych zmagań nastąpi w połowie marca.

źródło i foto: własne





















