Wektra Zbuczyn rozpoczęła sezon 2024-25 podłamana nieudanym zakończeniem minionych rozgrywek. Wicemistrzowie siedleckiej okręgówki byli o włos do V ligi, ale szansę na awans stracili po barażach z Deltą Słupno.
Po nieudanym finiszu znakomitego sezonu 23-24 w Wektrze nie doszło do rewolucji kadrowej. Największą stratą było zakończenie kariery przez Przemysława Jasińskiego. Po stronie nabytków pojawiły się nazwiska Dominika Krupy i Sebastiana Szcześniaka.
– Naszym celem jest co najmniej powtórzenie wyniku z poprzedniego sezonu – zapowiadał trener Damian Krasuski przed startem nowego sezonu.
Niemal od początku rozgrywek stało się jasne, że o wygranie ligi będzie niezwykle trudno. Rezerwy Mazovii Mińsk Mazowiecki grały w innej lidze i praktycznie kolejka po kolejce to udowadniały. Wektrze pozostała więc walka o drugie, barażowe, miejsce.
Trudy sezonu 23-24 dawały jednak znać o sobie. W pierwszym barażu z Deltą z gry na kilka miesięcy wypadł Miłosz Lubelski. Później z problemami zdrowotnymi zmagali się też m.in. Jakub Grodzicki, Dominik Krupa i Krystian Zbieć. W wielu meczach Wektra grała na miarę możliwości, ale i zdarzyły się spotkania, w których mało elementów funkcjonowało tak jak należy.
Wektra w rundzie jesiennej odniosła osiem zwycięstw, zanotowała cztery remisy i poniosła trzy porażki (wszystkie z drużynami z powiatu mińskiego). Drużyna Krasuskiego spędzi zimę na piątej pozycji ze stratą siedmiu oczek do wicelidera z Gołąbka.
Zimą będzie czas na przemyślenia, zaleczenie urazów i zbudowanie formy na cały 2025 rok. W ostatnich latach Wektra imponowała wiosną i znając potencjał drużyny należy oczekiwać powtórki.

źródło i foto: własne






















Cypis – Zapinana przez bałwana (ale to Latino Disco)