czwartek, 10 września 2026r.

Marcin Flis: W Kołobrzegu mamy pracę do wykonania

Rozmowa ze środkowym obrońcą zaciekle walczącej o utrzymanie Pogoni Siedlce, Marcinem Flisem.

Sześć bramek w 12 meczach to twój bilans w tym roku. Osiągnięciami strzeleckimi i regularnością możesz zawstydzić niejednego napastnika.

Nigdy nie miałem tyle bramek w jednym sezonie. Ostatnio pewnie w wieku juniorskim, kiedy grałem w ataku. Moje rekordy bramkowe to 3-4 bramki w sezonie, więc już je pobiłem.

Co jest tajemnicą twojej skuteczności?

Półroczna przerwa (śmiech). Oczywiście żartuję. Mam szczęście, bo piłka często spada tam gdzie jestem. Podejmuję też właściwe decyzje pod bramką rywali.

Nie strzelasz tylko bramek po stałych fragmentach, masz też w dorobku efektowne uderzenie z dystansu. Można więc powiedzieć, że gen napastnika w tobie został.

Przez całą karierę juniorską byłem ofensywnym zawodnikiem. To że kiedyś byłem odpowiedzialny za strzelanie goli na pewno wpływa na moją skuteczność. Potrafię się odnaleźć w polu karnym przeciwnika.

Kilka lat temu Raków Częstochowa wykorzystywała Tomáša Petráška, który nie tylko przy stałych fragmentach dołączał do napastnika i siał popłoch w szeregach rywali. Ty również momentami potrafisz ruszyć z obrony i wspomóc napastnika przy dośrodkowaniach.

Wbiegający dodatkowy zawodnik to utrudnienie dla przeciwników, czy w pole karne, czy linie ataku. Nie powiedziałbym jednak, że gramy jak Raków. Taktyka była skrojona pod Petráška, który i 10 minut potrafił zostać w okolicach pola karnego rywali, a jego koledzy z drużyny wiedzieli, co wtedy robić, jak się zachować. Ja jestem w szesnastce przeciwników sporadycznie, ale jak już jestem to staram się o efekty.

W rundzie rewanżowej Pogoń notowała porażki, remisy i zwycięstwa, ale wciąż zależy od siebie.

Sezon w wykonaniu Pogoni był nierówny. Możemy się zgodzić, że runda jesienna została przespana. Wiosna jest zdecydowanie lepsza. Zespół się obudził i zaczął wygrywać. Złapaliśmy trochę wiatru w żagle. Fajnie, że w końcówce sezonu gramy o coś, a nie już jesteśmy zdegradowani. Wolelibyśmy mieć spokojne głowy i być utrzymaną drużyną, ale sami sobie zgotowaliśmy taki los i teraz musimy z tego wybrnąć. Naszym celem jest utrzymanie Siedlec w pierwszej lidze.

Grałeś w drużynach z Ekstraklasy i I ligi. Czy dzisiejsza Pogoń zasługuje na miano solidnego pierwszoligowca?

Mogę mówić jedynie o drugiej części sezonu. Pogoń ma mocny zespół. Gdybyśmy mieli jeszcze więcej czasu pracy ze sobą to efekty byłyby lepsze niż walka o utrzymanie. Jesień była zaprzepaszczona, a druga jest bardzo dobra. Gdybyśmy byli w takim składzie personalnym od początku sezonu to do wiosny przystępowalibyśmy z innymi celami, jestem przekonany, że ten zespół byłby w górnej połówce tabeli. Stać nas na dobrą grę. Z wyżej notowanymi rywalami pokazujemy, że potrafimy grać równorzędne mecze, a nawet wygrywać.

Grałeś w środku obrony i z Cássio, i z Damianem Jakubikiem, i z Przemysławem Misiakiem. Ta rotacja w jakikolwiek sposób utrudnia tobie zadanie?

Im dłużej się z kimś gra to łapie się pewne nawyki. Nie uważam jednak, że to jakiś problem. To naturalna sytuacja, do której trzeba się dostosować.

Przed Pogonią mecz z Kotwicą. Można powiedzieć: finał sezonu. Twoje doświadczenie przyda się drużynie, bo nerwów i presji zapewne trudno będzie uniknąć?

W takich meczach grałem już kilkukrotnie, wiem z czym to się je, nawet strzelałem gole w takich meczach. Wiem jaka ciąży presja na wszystkich grających. To trudny moment, ale gdy wychodzi się na boisko to zapomina się o przedmeczowym stresie. W trakcie spotkania, na murawie, nerwy kompletnie uciekają z głowy. Na boisku stres powinien być zastąpiony przez luz i właściwe wykonanie swojej pracy.

Środek dnia, weekend, bliskość morza. Czy otoczka meczu ma jakiekolwiek znaczenie?

To nie ma żadnego znaczenia. Nie jedziemy po to, żeby zwiedzać Kołobrzeg. Mamy pracę do wykonania, bo z tego jesteśmy rozliczani. Czy gramy w Kołobrzegu, czy w innym miejscu w Polsce to nie ma żadnego znaczenia. Nie może nas rozpraszać nic obok. Nie wyobrażam sobie, że kogoś bardziej interesuje wyjazd do fajnego miejsca w Polsce niż koncentracja na meczu. To spotkanie może zdecydować o naszej przyszłości w I lidze.

Podejście do piłki nożnej jako normalnej roboty do wykonania zdajesz się podzielać z trenerem Adamem Noconiem.

Zgadza się. Uważam, że trzeba ciężko pracować, żeby radość była później. W ciągu całego tygodnia skupiamy się na tym, żeby cieszyć się po meczach, a nie przed nimi. Najważniejszy jest wynik sportowy. Jeżeli go osiągniemy to nasza praca zostanie doceniona. Jeżeli będziemy przegrywać to nikt tego nie doceni.

Czy myślisz, że kilka osób w polskiej piłce pluje sobie brodę, że taki obrońca jak ty przez pół roku pozostawał bez klubu?

Myślę o tym. Przed podpisaniem umowy z Pogonią miałem trudny moment. Kilka osób mnie skreśliło i uważało, że nie warto ze mną podpisywać kontraktów. Wielu pluje sobie w brodę. Wiem, że tak jest. Dochodzą do mnie słuchy, że pewne osoby w niektórych klubach żałują, że nie podpisały ze mną umowy. Nie skupiam się na tych ludziach, którzy wcześniej nie chcieli mi zaufać. Oddaje zaufanie Pogoni, którym wcześniej zostałem obdarzony. Trener Adam Nocoń postawił na mnie, a ja staram się w każdym meczu udowodnić na boisku, że miał rację.

Po trudnym pół roku, kiedy nie robiłeś tego co kochasz, teraz przeżywasz dobry czas. I rodzinnie, i zawodowo.

Jeżeli wszystko w pracy układa się dobrze to i życie prywatne jest dużo łatwiejsze. Nie ma niepotrzebnych napięć. Wszystko jest tak jak być powinno. To na pewno dobry czas dla mnie. Wiem, że mojej karierze bliżej do końca niż początku. Cieszę się, że kilka następnych lat może być dobre, ponieważ sumiennie przepracowałem zimowy okres. Czuję się dobrze, więc w moją piłkarską przyszłość mogę patrzeć z optymizmem.

 

źródło: własne; foto: Vincec Foto Sport / SportSiedlce.pl

DODAJ KOMENTARZ

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Lobek

Chłop mądrze gada i liczę że poprowadzi naszą drużynę do upragnionego utrzymania … Oby tylko Czarek nie grał …..

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

;