Mazovia Mińsk Mazowiecki spuentowała sezon 2025-26 wyczekiwanym od wielu lat awansem na szczebel międzywojewódzki.
Początek sezonu 25-26 nie wskazywał radosnego zakończenia. Pomysły na letnią przebudowę zarówno na poziomie sportowym, jak i organizacyjnym okazały się chybione. Po kilku kolejkach Mazie bliżej było do miana IV-ligowego średniaka niż faworyta do walki o awans.
Kiepski początek doprowadził do kilku rozstań. Jak się okazało niezbędnych do poprawy atmosfery wewnątrz klubów, a co za tym idzie wyników. Na półmetku Mazovia traciła sześć punktów do liderującej Victorii Sulejówek.
Zimą Maza dokonała celnych ruchów transferowych. Nowo zakontraktowani zawodnicy wielokrotnie wiosną udowadniali swoją wartość. Patryk Zych strzelał jak przed odejściem do Łomży, Danian Pawłas i Mateusz Szwed zwiększyli rywalizację na wahadłach, zaś Adrian Szczutowski okazał się dżokerem w talii Damiana Guzka. Mazovia wygrywała wiosną seryjnie, co wystarczyło do wyprzedzenia Victorii, lecz nie KTS Weszło.
W barażach Mazovia potwierdziła swoją gotowość do gry w III lidze, wygrywając pewnie z Sokołem Aleksandrów Łódzki i zasłużenie, choć minimalnie, ze Stomilem Olsztyn.
Historyczny awans stał się faktem.

źródło i foto: własne





















