Jak upadał żeński basket w Siedlcach

   
Autor:
Dodano: 2021/01/02 17:43    views 1795

Krótka i niezwykła historia o tym jak upadał żeński basket w Siedlcach

11 października 2014 roku

W drugiej kolejce MKK Siedlce podejmuje Basket Konin. Podopieczne Teodora Mollova i Arkadiusza Mazurkiewicza wygrały 88:65. Trybuny były szczelnie wypełnione, a żywiołowy doping napędzał siedlczanki do premierowego zwycięstwa w ekstraklasowej historii.

 

Październik 2020 roku

SMKK Siedlce nie zgłosił się nawet do II-ligowych rozgrywek. Szkolenie młodych adeptek basketu zostało przeniesione do powstałego kilka lat wcześniej – początkowo z myślą tylko o chłopcach – Basketu. Z dala od seniorskiego poziomu jest też MKK, w którym trenuje garstka dziewcząt. Żeńska koszykówka dogorywa, choć jeszcze rok wcześniej SMKK grał na parkietach II ligi pod hasłem Women’s Basket Siedlce Still Alive.

 

Jak do tego doszło? Jak w ciągu sześciu lat Siedlce zamiast chwalić się ekstraklasową drużyną stały się koszykarską pustynią? W naszym tekście postaramy się odpowiedzieć na te pytania i kilka innych.

Zaczęło się na dziko

W połowie 2011 roku szumnie donosiliśmy: Starania władz Miejskiego Klubu Koszykówki z Siedlec przyniosły efekt. Polski Związek Koszykówki po zapoznaniu się ze złożonymi przez nasz klub dokumentami, przyznał zespołowi MKK Siedlce “dziką kartę”, która uprawnia do gry w I lidze centralnej kobiet w sezonie 2011-12.

To było zwieńczenie pracy wykonywanej przez kilka sezonów na zapleczu ekstraklasy. Siedlczanki z mniejszym lub większym powodzeniem rywalizowały w rozgrywkach regionalnych. Trenerem drużyny był Arkadiusz Mazurkiewicz, a przez jakiś czas pomagał mu Maciej Kruszewski.

– Cieszymy się, że nasze starania przyniosły efekt i zagramy w I lidze centralnej, ale tak na dobrą sprawę mamy mało czasu, a roboty jest dużo. Myślę tu nie tylko o kwestiach finansowych, ale także organizacyjnych i kadrowych. Jeśli chodzi o finanse, istotną kwestią jest fakt uruchomienia funduszu stypendialnego przez miasto Siedlce, dzięki czemu można finansować sport kwalifikowany, czyli wynagrodzenia dla zawodniczek. Ponadto dochodzi do tego grant z miasta i pieniądze od naszych sponsorów a sądzę, że dojdą kolejni. Mamy zapewnienie od niektórych, że chętnie podejmą rozmowy z nami – kreślił plany na przyszłość Mazurkiewicz.

 

Wsparcie od Toto

Mazurkiewicz skorzystał na problemach koszykówki w Piasecznie i przechwycił jednego z najbardziej utytułowanych trenerów pracujących w Polsce – Teodora Mollova. Na początku października 2011 roku w Centrum Kultury i Sztuki doszło do zaprezentowania nowej drużyny.

W prezentacji uczestniczyli włodarze Siedlec, które były przychylne projektowi z żeńskim basketem w głównej roli. Już wtedy Mollov mówił, że na dzisiaj celem jest utrzymanie w I lidze, ale w niedalekiej przyszłości celem MKK będzie walka o ekstraklasę. Patrząc na sytuację klubu w tabeli trudno było wówczas brać te słowa na poważnie, ale czas pokazał, że Bułgar wiedział co mówi.

MKK po zwariowanym sezonie ostatecznie utrzymał się w I lidze, choć nie obyło się bez zimowej rewolucji kadrowej. Pierwszy cel został zrealizowany.

Do sezonu 2012-13 siedlecki team przystąpił w zdecydowanie mocniejszym składzie. MKK wykorzystał problemy rywala zza miedzy z Sokołowa Podlaskiego. Ściągnął też kilka koszykarek gwarantujących dobre I-ligowe granie. Awansu jednak nie udało się wywalczyć.

Po rozgrywkach doszło do ich podsumowania w Cichym Kąciku przy Jana Pawła II. – My w Siedlcach niezależnie od opcji politycznej zgodnie działamy na rzecz naszych mieszkańców. Tworzymy warunki, żeby nasze dzieciaki miały dobre warunki do uprawiania sportu masowego. Taką politykę konsekwentnie od lat prowadzimy i mieszkańcy naszego miasta to akceptują – mówił wówczas prezydent Wojciech Kudelski.

Rozstając się wszyscy zgromadzeni wyrażali przekonanie, że kolejne takie spotkanie będzie z okazji awansu do ekstraklasy…

 

Ekstraklasa jest Siedlec

Życzenie stało się faktem. Zapracowały na to koszykarki, które na przełomie pierwszej i drugiej fazy rozgrywek wygrały 17 kolejnych spotkań. Nie zawiodły także w fazie play-off, wygrywając dwukrotnie z Poznań City Center AZS.

– MKK wygrał 68:46 i uzyskał prawo gry w elicie żeńskiego basketu w Polsce. Podopieczne Arkadiusza Mazurkiewicza i Teodora Mollova osiągnęły historyczny sukces i zapisały się złotymi zgłoskami w historii siedleckiego sportu! – pisaliśmy wówczas.

O sile drużyny stanowiły wówczas Magda Bibrzycka, Elżbieta Mukosiej, Marta Urbaniak i Agnieszka Krzywoń. Na ekstraklasę potrzeba było jednak wzmocnień, i to poważnych. Niestety, skupiono się na sprawach kadrowych zamiast budować klub na miarę możliwości finansowych.

– Wydawało nam się, że jesteśmy w stanie podołać wymogom najwyższej ligi, zarówno w aspekcie sportowym, jak i organizacyjnym. Mieliśmy sporo cierpliwości w kwestii pozyskiwania pieniędzy, ale w kilku przypadkach spotkał nas srogi zawód. Na pewno to jest spowodowane tym, że w Siedlcach nie brakuje klasowych zespołów. Niektórzy się pochowali i nie będę już więcej do nich dzwonił. Niech żałują – mówił Mazurkiewicz jakiś czas po awansie.

Pomimo wielu trudnych momentów Mollov był wierny projektowi. – Obiecałem realizację celu postawionego przed trzema laty i go osiągnąłem. Inne propozycje nie interesowały mnie, bo każdego dnia z przyjemnością dojeżdżam do pracy. Są momenty, gdy trener idzie w świat za duże pieniądze, ale nie ma niezbędnej chemii. To jest tak samo jak z chłopakiem i dziewczyną. Albo jest chemia, albo nie, a chodzi tylko o goły seks.

Premierowy sezon w Basket Lidze Kobiet zakończył się siódmym miejscem w tabeli. Historycznym.

 

Bez Ara, ale z projektem

Później było już tylko gorzej albo wręcz źle. W 2015 roku z funkcji prezesa zrezygnował Mazurkiewicz. – Jest to decyzja ostateczna i przemyślana. Moje obowiązki samorządowe, służbowe, prywatne wpłynęły na to, że podjąłem taką, a nie inną decyzję. Chcemy po świętach zebrać konsorcjum biznesowe i do tego czasu będziemy wiedzieć na czym stoimy. Mam nadzieję, że w klubie wciąż będę przydatny – skomentował sytuację ojciec siedleckiej koszykówki w żeńskim wydaniu.

Nowym prezesem został Wiesław Kałuski, który robił co mógł, aby klub przetrwał. Wsparcie ze strony sponsora tytularnego, PGE, postawiło MKK na nogi. Do tego w międzyczasie selekcjonerem reprezentacji Polski został Mollov, co był bezprecedensową sytuacją w historii siedleckiego sportu. Dzięki swoim kontaktom trener pochodzący z Bułgarii poszukał wsparcia dla siedleckiego projektu w biurach Polskiego Związku Koszykówki. Do Siedlec zawitał Grzegorz Bachański, ówczesny prezes związki, który spotkał się z prezydentem Kudelskim.

–  Chcielibyśmy, aby w Siedlcach występował zespół w składzie którego byłyby docelowo najlepsze młode polskie koszykarki. Dzięki uczestnictwie w takim projekcie miałyby one możliwość częstszego przebywania na parkiecie niż obecnie. Tę propozycję adresujemy przede wszystkim do grupy wiekowej pomiędzy 19 a 21 lat, czyli koszykarek kończących wiek juniorski i edukację w SMS w Łomiankach. Często ich pierwsze zderzenie z ekstraklasą polega na, kolokwialnie mówiąc, grzaniu ławy, przez co ich talent bezpowrotnie ucieka. Możliwość zdobywania minut w takim projekcie dedykowanym wyłącznie najlepszym i najlepiej zapowiadającym się polskim zawodniczkom umożliwiałby zawodniczkom regularne granie i wchodzenie na wyższy poziom. Po analizie sytuacji w koszykówce europejskiej uważamy, że jest to dobry projekt. Jeżeli uda się go zrealizować w Siedlcach to będziemy zadowoleni – mówił Bachański.

 

Degrengolada

Początkowo wszystko układało się po myśli osób zaangażowanych w projekt MKK Siedlce. Miasto po odejściu Mazurkiewicza z klubu straciło jednak zainteresowanie klubem. Mollov rozstał się z reprezentacją Polski, więc i na wsparcie ze strony PZKosz nie było co liczyć. Z projektu wspierania młodych Polek zrobiło się łatanie składu tańszymi, choć wcale nie gorszymi, Ukrainkami.

Ostatnie lata na parkietach ekstraklasy przypominały trwanie, a nie funkcjonowanie. Kolejne konferencje prasowe z udziałem trenera Mollova kończyły się monologami, które odsłaniały straszne realia w jakich musiała funkcjonować, bądź co bądź, ekstraklasowa drużyna.

Ostatecznym ciosem było wycofanie się PGE z dalszego wspierania drużyny. Siedlecki klub miał jeszcze powalczyć o grę na zapleczu Ekstraklasy, ale i na to zabrakło środków.

1 sierpnia 2019 roku ze smutkiem obwieściliśmy: – MKK Siedlce wycofał zgłoszenie do I ligi i w przyszłym sezonie nie będzie brał udziału w seniorskich rozgrywkach. Klub zebrał część środków niezbędnych do występów w I lidze, jednak nie okazały się one wystarczające. MKK planuje w najbliższym roku poświęcić czas na zbudowanie struktur młodzieżowych.

Co doprowadziło do upadku siedleckiej koszykówki?Bardzo mi szkoda dwóch jednostek, które od początku do końca były z nami. Chodzi o pana Marka Wieliczkę z Auto-Podlasia i pana Pawła Żuka z Centrum. To dwie firmy, które były cały czas z nami. Nigdy ich nie zapomnę. Jeśli oni byliby w kierownictwie zarządu i mieli wpływ na kierowanie klubem, to jestem pewien, że nie doszłoby do upadku. My mieliśmy tylko mocno zaangażowanego prezesa i długo, długo nikogo. Wydaje mi się, że z takimi ludźmi, w sytuacji pandemii koronawirusa mogliśmy mieć zbudowany dom na takim gruncie, który by się nie rozwalił. Wytrzymałby to trzęsienie ziemi. Niestety, polityka tego samorządu była inna. Liczyła się złośliwość, prywata i drobne interesy między lokalnymi partyjkami – odpowiedział Mollov. (CAŁY WYWIAD)

 

Jedyna słuszna droga

Obecnie przyszłość siedleckiej koszykówki kobiet spoczywa na barkach osób kierujących organizacją UKS Basket Siedlce. Aktualnie funkcjonują w niej dwie grupy szkoleniowe: prowadzone przez Piotra Krzemińskiego koszykarki z rocznika 2009 i młodsze, a także grupa za którą odpowiada Tomasz Araszkiewicz, czyli dziewczyny z rocznika 2007 i młodsze. Obydwie grupy startują w rozgrywkach WOZKosz. Treningi kobiecej sekcji Basketu odbywają się trzy razy w tygodniu, na sali popularnego Elektryka i na hali Szkoły Podstawowej nr 8. Grupy funkcjonują od niedawna – jedna powstała w październiku, druga w połowie sierpnia.

Jak doszło do tego, że organizacja która powstała z myślą o szkoleniu chłopaków poszerzyła swoją specjalizację o koszykówkę kobiecą? – Było takie zapotrzebowanie ze strony rodziców, których pociechy trenowały już wcześniej koszykówkę. Spotkali się oni z zarządem UKS Basket Siedlce i zasygnalizowali swoje potrzeby. Doszliśmy do wniosku, że naszą misją jest szkolenie i rozwijanie siedleckiej koszykówki, więc rozpoczniemy pracę z grupami dziewcząt – mówi Tomasz Araszkiewicz, opiekun jednej z kobiecych grup.

Jeżeli wierzyć szkoleniowcowi Basketu, to nie należy doszukiwać się różnic między pracą z dziewczynami i szkoleniem chłopaków. – Jest to kwestia stworzenia odpowiedniej atmosfery i chęci wspólnego zaangażowania. Mogę pokusić się o stwierdzenie, że dziewczyny momentami pracują na boisku bardziej uparcie od chłopców. Najważniejsze jest mieć do dyspozycji grupę młodzieży otwartą na naukę koszykówki, pozytywne nastawienie rodziców i zaangażowanego prowadzącego, który będzie w stanie pokazać iż liczbą powtórzeń i ciężką pracą można zrobić postęp – podzielił się spostrzeżeniem Araszkiewicz.

Fakt poszerzenia szkolenia o nowe grupy kobiece, skłonił zarząd Basketu do nakreślenia nowych celów na przyszłość. Jednym z nich jest zgłoszenie za jakiś czas do seniorskich rozgrywek kobiecej drużyny. – Chcemy tworzyć grupy szkoleniowe po to, wartościowo przepracować kilka lat i na bazie swoich wychowanek z różnych roczników zbudować zespół seniorski – dodaje Araszkiewicz, który twierdzi, że organizacja Basketu nie jest zainteresowana stworzeniem koszykarskiego produktu na potrzebę chwili. – Uważam, że obrany przez nas kierunek szkolenia koszykarek jest dla nas właściwą drogą, którą przerabiałem już budując SKK Siedlce.

 

Współpraca: Kamil Ułasiuk

źródło: własne; foto: własne / Maciej Sztajnert / Michał Michalski




Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Margaret
Gość
Margaret
3 miesięcy 16 dni temu

Szkoda, że klub w bardzo brzydki sposób wypiął się na swoją zawodniczkę, młodą dziewczynę, która doznała dosc poważnego urazu i koszty leczenia były niemałe. Dziś sprawa toczy się w sądzie. Szkoda, że niektórzy radni tak zaangażowani w siedlecka koszykówkę nie poruszą tego tematy

wpDiscuz




Sponsorzy

Patronat medialny