czwartek, 25 kwietnia 2024r.

Lidia Niedzielska: Trenujemy ciężko, ale z głową

Koszykarki MKK Siedlce dwukrotnie ograły ekstraklasowy Widzew Łódź na jego terenie (55:39 i 75:71 pd.). O tych meczach i pierwszych wrażeniach z pobytu w nowym klubie opowiada rozgrywająca Lidia Niedzielska.

Wzmocniłaś MKK Siedlce latem. Co zdecydowało o wyborze właśnie tego klubu?
Dostałam propozycję gry w Siedlcach podczas wakacji, po rozmowach z trenerem, który przedstawił mi swoją wizję zespołu i filozofię gry, zdecydowałam się właśnie tutaj zagrać. Swoją rolę w podjęciu przeze mnie decyzji miały też dziewczyny, z którymi już kiedyś grałam.

W nowym klubie masz za sobą kilka sesji treningowych, pierwsze gry sparingowe. Jak ocenisz pierwsze tygodnie pobytu w MKK?
Na treningach pracujemy ciężko, zdając sobie sprawę, że ta praca wykonywana jest z głową i ma sens. Dajemy z siebie wszystko, koszulki są tak mokre, że nie ma na nich suchych miejsc. Jesteśmy drużyną, która chce walczyć. Atmosfera w drużynie również jest znakomita. Skupiamy się na tym, co mamy i cieszymy się, że ekipa w jakiej przyszło nam trenować jest zgrana. Po tych treningach, które mamy za sobą jestem pozytywnie nastawiona.

W sparingowym dwumeczu rozegranym w Łodzi rywalem MKK był Widzew Łódź, czyli twój były klub. Jak te mecze wyglądały z twojej perspektywy?
Cieszymy się z wygranych, jednak poziom zarówno nasz, jak i Widzewa nie był taki jaki chciałybyśmy prezentować w lidze. Błędy można zrzucić na moment przygotowań w jakim się znajdujemy, a zgranie drużyny przyjdzie z czasem.

Czy dziwnym uczuciem była gra przeciwko byłemu zespołowi?
Mogę tylko powiedzieć, że serce mocniej zabiło jak weszłam na halę, w której spędziłam 3 lata. Bardzo miło wspominam ten czas oraz ludzi, których poznałam w Łodzi.

MKK ma w dużej mierze nową kadrę, jednakże w czasie twojej kariery dane ci było występować z kilkoma obecnymi zawodniczkami. Możesz o tym opowiedzieć i przy okazji przybliżyć przebieg twojej drogi klubowej?
Swoją przygodę z koszykówką rozpoczęłam w małej miejscowości w Bieszczadach w Tarnawie Dolnej, później trafiłam do Szkoły Mistrzostwa Sportowego, gdzie przez cztery lata grałam z Martą Urbaniak i Magdą Bibrzycką. Po SMS trafiłam do Arcusa Bydgoszcz, po roku przeniosłam się do Lidera Pruszków, gdzie grałam z Katarzyną Salską i ponownie z Magdą. Następnie przez 3 lata reprezentowałam barwy Widzewa Łódź, gdzie poznałam Agatę Chaliburdę.

Jak oceniasz poziom grupy A I ligi, w której będzie występował MKK?
Uważam, że poziom I ligi z roku na rok się podnosi. W tym sezonie na pewno nie będzie lekkich meczów, trzeba będzie dać z siebie wszystko od pierwszego do ostatniego spotkania.

Czy miałaś okazję po treningach obejrzeć miasto? Podoba ci się w Siedlcach?
Siedlce to bardzo przyjemne miasto. Pochodzę z małej miejscowości w Bieszczadach i zdecydowanie wolę mieszkać w mniejszym mieście. Mogę chodzić pieszo praktycznie wszędzie, a nie stać w korkach po kilka godzin.

 

źródło: własne; foto: Maciej Sztajnert

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;