wtorek, 23 lipca 2024r.

Tygrys uratował honor regionu. Podsumowanie sezonu w V lidze mazowieckiej

Na horyzoncie widoczny jest już sezon 2024-25, ale my wracamy myślami do poprzedniego. Dla większości drużyn z regionu siedleckiego był on czasem rozczarowań.

Jedyną drużyną z okręgu siedleckiego, która może być w pełni zadowolona z dokonań w sezonie 2023-24 jest Tygrys Huta Mińska. Podopieczni Sergiusza Wiechowskiego ścigali się z Talentem Warszawa i rezerwami Radomiaka Radom i okazali się najlepsi. 70 punktów okraszone mistrzostwem w dosyć wymagających rozgrywkach to spory sukces. W przekroju całego sezonu Tygrys przegrał tylko dwa razy. Boisko w Hucie Mińskiej było prawdziwą twierdzą. Od 26 sierpnia 2023 roku nikt nie wygrał z Tygrysem na jego terenie.

W przypadku Tygrysa wynik sportowy poszedł w parze z rozwojem infrastruktury. Klub z powiatu mińskiego od niedawna może pochwalić się budynkiem klubowym godnej IV ligi. Tygrys potrzebował dwóch lat, aby wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej na Mazowszu. Przed drużyną Wiechowskiego duże wyzwanie, ponieważ po zaledwie dwóch latach od reformy już wiadomo, że IV ligę od V dzieli przepaść.

Co zdecydowało o sukcesie Tygrysa? Konsekwencja, odpowiednie zarządzanie kadrą przez trenera Wiechowskiego, stworzenie mieszanki doświadczenia z młodością i równa forma liderów. Królem polowania okazał się Serhij Herasymeć, który z 32 trafieniam wygrał wyścig o koronę.

Poza Tygrysem względne powody do zadowolenia może mieć Podlasie Sokołów Podlaski. Klub był co prawda zamieszany w walkę o utrzymanie, ale ostatecznie udało się zachować byt na poziomie wojewódzkim. Być może „udało się” to złe stwierdzenie, bowiem przewaga sokołowian nad najlepszym ze spadkowiczów wyniosła 10 oczek. Tak czy inaczej Podlasie zanotowało wyraźny regres. Ofensywa spisywała się nieźle, lecz do defensywy można mieć sporo zarzutów. W końcówce sezonu misję ratowania drużyny powierzono Piotrowi Kardasowi, który w trakcie swojej niepełnej kadencji odniósł osiem zwycięstw i poniósł pięć porażek (piąte miejsce w analizowanym okresie). Podlasie czyni starania, aby sezon 2024-25 był zdecydowanie lepszy.

Cztery drużyny z naszego regionu musiały przełknąć gorycz spadku. Outsiderami ligi okazali się Płomień Dębe Wielkie i Naprzód Skórzec. Płomienni nie wygrali ani jednego meczu u siebie, stracili najwięcej goli (121), spadli w pełni zasłużenie. Podobnie było z Naprzodem, który stracił ponad 100 goli, wygrał tylko dwa razy i zdobył najmniej (26) bramek w stawce. Po sezonie z funkcji trenera zrezygnował Kamil Gołoś. Jego następcą ogłoszono Konrada Kruka, lecz informacja zniknęła z klubowego Facebooka…

Watra Mrozy zanotowała optymistyczny początek sezonu, jednak szybko dopadła ją proza V-ligowego życia. 21 porażek w 30 meczach nie pozostawia żadnych złudzeń. V liga na dzisiaj to nie miejsce dla Watry.

Ostatnim spadkowiczem zostały rezerwy Mazovii Mińsk Mazowiecki. Dwójka Mazy może pomstować na rozstrzygnięcia w wyższych ligach, ponieważ zrobiła to co mogła. Mińszczanie wygrali 1/3 spotkań, strzelili więcej bramek niż wyżej notowane LKS Chlebnia i Milan Milanówek, kilku młodych piłkarzy miało przebłyski. Koniec końców od utrzymania zabrakło jednak aż 10 oczków. Biorąc pod uwagę wtopę jedynki i spadek dwójki sezon 23-24 był jednym z najgorszych dla klubu z Mińska Mazowieckiego w XXI wieku.

JEDENASTKA SEZONU V LIGI

MAPA V LIGI W NOWYM SEZONIE

 

źródło i foto: własne

DODAJ KOMENTARZ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;