Wyjazdowy mecz ze Śląskiem Wrocław był 50 ligowym spotkaniem Adama Noconia w roli trenera Pogoni Siedlce.
Nocoń został trenerem Pogoni 1 października 2024 roku. Powierzono mu trudne zadanie uratowania sezonu fatalnie rozpoczętego przez Marka Brzozowskiego. Początki doświadczonego szkoleniowca były trudne, ale zdołał doprowadzić Siedlczan do utrzymania na zapleczu Ekstraklasy. W sezonie 2025-26 celem biało-niebieskich było spokojne utrzymanie. Na siedem kolejek przed końcem sezonu o spokoju nie ma mowy, choć nie jest też tak dramatycznie jak rok wcześniej.
Po 27 kolejkach na koncie Pogoni jest 30 punktów. Przewaga nad szesnastym Zniczem Pruszków wynosi siedem punktów, a w zasadzie osiem, bowiem Siedlczanie dwukrotnie wykazali wyższość nad oponentem z Mazowsza. Do utrzymania potrzebne są jeszcze 2-3 zwycięstwa.
Stanu posiadania nie udało się powiększyć w dwóch ostatnich spotkaniach – domowym z Chrobrym Głogów i wyjazdowym ze Śląskiem Wrocław. Mecz z Wojskowymi był ligowym jubieluszem Noconia. To było jego spotkanie nr 50 na ławce Pogoni.
W czasie 50-meczowej kadencji Noconia Pogoń wygrała 13 razy, 16-krotnie dzieliła się punktami z rywalami oraz poniosła 21 porażek. Siedlczanie w tym czasie ugrali 55 punktów przy bilansie bramkowym 55:64.
Tabela za czasów pracy Noconia

Średnia Noconia to 1,1 pkt na mecz. W ostatnich 13 spotkaniach statystyki 54-latka uległy wyraźnemu pogorszeniu. Od listopada Pogoń wygrała tylko dwa spotkania, w siedmiu z 13 meczów nie strzelała gola, tylko raz w analizowanym okresie zdobyła więcej niż jedną bramkę. Od 27 września ubiegłego roku Siedlczanie nie wygrali poza domem.
Najlepszy czas Noconia w Pogoni przypadł na finisz sezonu 24-25. W siedmiu meczach Siedlczanie zanotowali cztery zwycięstwa, dwa remisy i jedną porażkę, a szkoleniowiec biało-niebieskich został uznany najlepszym trenerem maja.
Czy powtórka w obecnym sezonie jest możliwa?
źródło i foto: własne





















