niedziela, 3 marca 2024r.

Upadek przekreślił nadzieje

Maciej Staręga nie zaliczy do udanych kwalifikacji w sprincie stylem dowolnym podczas swojego pierwszego startu w Igrzyskach Olimpijskich w Soczi. Siedlczanin zaliczył upadek w walce o ćwierćfinał i pożegnał się z marzeniami o awans do finałowej trzydziestki.

Maciej Staręga miał we wtorek nawiązać walkę ze światową czołówką biegów narciarskich – co udało mu się w tym sezonie m.in. podczas Tour de Ski, gdzie przebrnął kwalifikacje i awansował do najszybszej trzydziestki – i powalczyć o ćwierćfinał sprintu stylem dowolnym.

Niestety najszybszy polski biegacz zaliczył upadek na jednym z zakrętów, gdzie kłopoty miała m.in. Sylwia Jaśkowiec, do mety dotarł z czasem o 23.49 sekundy gorszym od najszybszego Norwega Oli Vigena Hattestada. Ten pokonał 1800 metrów w czasie 3:28.35 minuty, pewnie znajdując się na czele stawki. Staręga zajął 67. pozycję.

Już przed startem organizatorzy czynili starania by utwardzić trasę, bowiem śnieg był dosyć miękki. Jeszcze po pierwszych startach rywalizujących zawodniczek i zawodników źle to nie wyglądało, ale im dalej w las tym było gorzej. Na podbiegach było całkiem przyzwoicie, ale na zjazdach fatalnie. Już podczas kwalifikacji kobiet zdarzały się upadki. Taki upadek nie ominął też kilku narciarzy, w tym naszego Macieja Staręgi.

– Dla mnie dziś to była walka o wszystko, a przegrałem sam z sobą, nie z rywalami. To nauczka na całe życie. Jest mi bardzo przykro, jestem strasznie rozgoryczony. Narty miałem świetnie przygotowane, bo według moich informacji na pierwszej górce miałem dobry czas – traciłem tylko ok. 2 sekund do prowadzącego Hattestada. W momencie upadku wiedziałem, że to koniec sprintu dla mnie. Znów na najważniejszej imprezie pech mnie prześladuje – tak skomentował swój start Staręga.

 

źródło: własne / PAP; foto: PAP

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;