poniedziałek, 26 lutego 2024r.

KPS paraliż dotyka, złoto z rąk się wymyka

KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS w meczu numer 3 finału I ligi zafundował swoim sympatykom niemiłą niespodziankę ulegając w kiepskim stylu Camperowi Wyszków 0:3. Już jutro czwarty mecz, który siedlczanie muszą wygrać, by pozostać w grze.

Po dwóch meczach w Wyszkowie, w którym raz KPS, raz Camper odnosiły po zwycięstwie, rywalizacja mająca na celu wyłonienie triumfatora I ligi, przeniosła się do Siedlec. Obie ekipy i tak już osiągnęły więcej, niż włodarze zapowiadali przed sezonem, ale chrapka na wygranie całych rozgrywek jest niebagatelna, bowiem oprócz radości i satysfakcji pozostanie zapis w historii klubu, jednego bądź drugiego. Obaj trenerzy przed dzisiejszym spotkaniem dość śmiało mówili, że chcieliby, aby złote medale zawisły na szyjach ich podopiecznych już jutro.

W początkowych minutach spotkania lepiej prezentowali się siedlczanie, którzy pokazywali dobrą zagrywkę (Damian Schulz, Radosław Zbierski), dobrze kończyli ataki (Mateusz Jasiński) oraz umiejętnie ustawiali blok. Tym sposobem na pierwszą przerwę techniczną schodzili przy prowadzeniu 8:4. Od tego momentu Camper zdecydowanie poprawił swoją grę, co skutkowało ekspresowym odrobieniem strat i wyjściem na pierwsze prowadzenie w tym secie (14:13). I wtedy nastąpił przestój w grze KPS. Błędy, które zaczęły się mnożyć: brak skutecznego bloku, słabe przyjęcie oraz problem z kończeniem ataków sprawiły, że gościom brakowało już tylko 2 punktów do zakończenia tej partii (23:16). Wprawdzie KPS jeszcze zerwał się, ale pozwoliło to jedynie na podreperowanie dorobku punktowego. KPS – Camper 20:25 w tym secie.

Druga partia meczu bardzo wyrównana. W zasadzie żadnemu zespołowi aż do drugiej przerwy technicznej nie udało się uzyskać znaczącej przewagi punktowej. Zawodnicy obu teamów wiele razy mylili się na zagrywce, ale minimalnie lepszą drużyną był Camper. Dobrym zastępcą kontuzjowanego Dariusza Szulika okazał się być Jakub Urbanowicz. Od stanu 16:14 dla Campera, podobnie jak w pierwszym secie, gospodarze wykazali bezradność, co skrzętnie wykorzystał ich rywal. Nawet zmiana rozgrywającego w KPS (Milewski za Kowalskiego) niewiele pomogła. Waldemar Świrydowicz dwukrotnie skutecznie zaatakował i było już 22:16. Choć siedlczanie zdołali zdobyć 3 punkty z rzędu, jednak były one ostatnimi w tym secie dla KPS, bowiem wyszkowianie nie pozwolili na nic więcej i triumfowali do 19.

Podopieczni Jana Sucha nie zamierzali zwalniać tempa. Jeszcze do pierwszej przerwy technicznej wynik oscylował wokół remisu, ale to co działo się później, przeszło najśmielsze oczekiwania sympatyków KPS. Siedlczanie jak zaczarowani nie potrafili przeciwstawić się solidnie grającym zawodnikom z Wyszkowa, którzy robili co chcieli. Nawet wielokrotne rozmowy Sławomira Gerymskiego ze swoimi siatkarzami nie przynosiły efektów w postaci spokojnej gry i realizowania założeń taktycznych. Wszystko nieuchronnie zmierzało ku smutnemu końcowi, jakim miało być przegranie tej partii i całego meczu. I tak też się stało (18:25).

Woroniecki, Świrydowicz, Urbanowicz, Rutecki – te nazwiska graczy Campera przewijały się na przestrzeni całego spotkania. Każdy z tych zawodników w różnych fazach meczu miał swoje pięć minut. MVP uznano Waldemara Świrydowicza. Wyszkowianie zdobyli więcej punktów w ataku jak i po bloku. Ilość popełnionych przez ekipę KPS błędów (29 przy 18 Campera) też jest wymowna. Jeśli siedleccy siatkarze jutro zagrają podobnie jak w dniu dzisiejszym, to zakończą rywalizację w finale, ale na ich szyjach zawisną jedynie srebrne medale. By do tego nie doszło, muszą się zmobilizować i zaprezentować to co potrafią, a wiedzą na co ich stać, co pokazywali nieraz w tym sezonie. Nie można dopuścić, by niepowtarzalna szansa czyli wygranie I ligi, co stanowiłoby znaczący zapis w CV każdego siatkarza, wymknęła się z rąk. Nie pozostaje nic innego jak doprowadzić do wyrównania w tej rywalizacji na 2:2 i rozstrzygnąć wszystko w piątym starciu.

 

03.05.14, 17:30 – Siedlce (hala ARMS)
3 mecz finału I ligi: KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS – KS Camper Wyszków 0:3 (20:25, 19:25, 18:25)

Camper: 3. Łukasz Kaczorowski, 4. Jakub Urbanowicz, 5. Konrad Woroniecki, 6. Paweł Pietkiewicz, 7. Sebastian Wójcik, 8. Waldemar Świrydowicz i 18. Adrian Stańczak (libero) oraz 1. Maciej Główczyński,12. Bartosz Zrajkowski, 13. Tomasz Rutecki, 16. Jacek Obrębski

KPS: 1. Tomasz Kowalski, 7. Damian Schulz, 11. Mateusz Przybyła, 14. Radosław Zbierski, 16. Tomasz Stańczuk, 17. Mateusz Jasiński i 18. Damian Sobczak (libero) oraz 2. Paweł Rejowski, 5. Piotr Milewski, 6. Mariusz Pruski, 9. Arkadiusz Żakieta

MVP: Waldemar Świrydowicz

Stan rywalizacji: 2-1 dla Campera Wyszków

Pozostałe spotkania finału:
IV mecz play-off: 04.05.14, 17:30 – Siedlce (hala ARMS) [transmisja Orange Sport]
ewentualnie V mecz play-off: 07.05.14 – Wyszków

O 3 miejsce:
Cuprum Lubin – MKS Będzin 3:0
Stan rywalizacji: 2-1 dla Cuprum Lubin

 

źródło: własne; foto: Maciej Sztajnert

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;