poniedziałek, 24 czerwca 2024r.

Andrzej Kozak: Będziemy szukać wzmocnień

Awenta MKS Pogoń Siedlce w minionym roku wygrywała często, ale w kilku kluczowych momentach czegoś zabrakło. O poczynaniach rugbistów w 2016 roku i planach na okres przygotowawczy rozmawialiśmy z trenerem Andrzejem Kozakiem.

Trochę czasu już minęło od zakończenia Pucharu Polski Ekstraligi. Jest pan zadowolony z osiągniętego wyniku, czy może czuje pan niedosyt?
Na pewno czuję niedosyt, bo wszyscy myśleliśmy, że będziemy grali w finale. Szatnia po przegranym meczu w Łodzi była cicha i smutna. Taki jest sport, szkoda, że w tym decydującym meczu nie mogliśmy skorzystać z zawodników z Ukrainy, na pewno dużo wnosili do drużyny, szczególnie w ciężkich meczach. Ich doświadczenie i twardość w grze na pewno się przydawała. Niestety, Budowlanmi mieli swoich Ukraińców. Na to nie mieliśmy wpływu, nie mamy o to pretensji, po prostu tak wyszło. Mecz był przegrany dość wysoko, aczkolwiek mieliśmy niewykorzystane szanse w pierwszej połowie, gdybyśmy je zamienili na punkty to mecz pewnie byłby emocjonując do końca. Było inaczej…

Jak ocenia pan z perspektywy czasu rok siedleckiego rugby?
Oj, był on bardzo słaby. Mieliśmy strasznego pecha w różnych momentach sezonu. Na wiosnę nie weszliśmy do czwórki, przegrywając dwa mecze, które tak naprawdę wygraliśmy, co zdarzyłoby się przy innym sędziowaniu. Na jesieni znowu nie udało nam się utrzymać do końca składu i w decydującym meczu przegraliśmy nie w pełni mocy, w zbyt słabym ustawieniu. Myślę, że 2016 rok pokazał, jaki jest potencjał i siła, ale wynikowo mieliśmy pecha.

Stwierdzenie słaby rok pokazuje potencjał pod tym względem, że Pogoń pozostała jedynym zespołem w 2016, który ograł Budowlanych Łódź, którzy byli dla reszty zespołów poza konkurencją.
W ten sposób bym nie porównywał. W kwietniu uciekli nam spod noża, a jesienią już im nie pozwoliliśmy. To szkoda, bo ten mecz powinniśmy wtedy wygrać wyżej, bo mieliśmy okazję, ale nie udało się. Wygraliśmy z Budowlanymi, to motywujące, ale w tej chwili nie ma to znaczenia, bo nie zdobyliśmy żadnego trofeum, nie graliśmy w finale. Będziemy się koncentrować na tym, co w dalszej części sezonu.

12974425_1036916093070118_1956174119952318207_n

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po zakończeniu Pucharu Polski wyruszył pan z kadrą do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Turniej i cała otoczka wywarła wrażenie?
Ja już byłem na takim turnieju trzy razy i większe wrażenie zrobił na mnie za pierwszym razem. Na turnieju było 40% mniej kibiców niż dwa lata temu. To, co było ostatnio jest bez porównania z tym, co działo się dwa lata temu. Wtedy było ciężko tamtędy przejść, było tylu ludzi bawiących się. Udział w tym turnieju to coś fajnego, każde doświadczenie z rugby jest ważne, bo widzi się najlepszych zawodników na świecie i ludzi, którzy pojechali się bawić przy okazji oglądania sportu na najwyższym poziomie. To trzydniowy piknik, każdy jest szczęśliwy, uśmiechnięty, naprawdę świetna atmosfera.

Czy w kwestii siódemek widzi pan największe deficyty polskich rugbistów? Wobec ich zagranicznych odpowiedników wychodzi amatorstwo Polaków? A może problem tkwi w fizyce, technice?
To co pan powiedział, zawodowstwo i amatorstwo. Nasi zawodnicy nie mogą sobie pozwolić na dużą ilość treningów. Fizyka profesjonalistów jest inna. Wszystko przed nami. Nie możemy dopuścić do sytuacji, aby były takie przerwy. Graliśmy w połowie lipca, a teraz w grudniu, czyli cztery miesiące nie graliśmy w siódemki na najwyższym poziomie. Widać było, że zawodnicy nie mogli złapać rytmu w grze z najlepszymi, bo inaczej gra się w Polsce, a inaczej na takim turnieju jak w Dubaju. Wiem, że zajęliśmy ostanie miejsce, ale patrząc z boku na to wszystko, gra nie była taka słaba jak wynik. To jest pocieszające, że potrafimy grać z najlepszymi. Nie potrafimy jeszcze z nimi wygrywać, choć jeden mecz wygraliśmy z drużyną, która jest bardzo mocna. Po ostatnim meczu przyszedł do mnie ich menadżer i gratulował mi zajęcia drugiego miejsca, a ja na to, że zostaliśmy sklasyfikowani na czwartym. On się zdziwił, bo był pewny, że ograliśmy Belgów. Powiedziałem mu, że przegraliśmy. A on na to, że to niemożliwe, przecież my nie mogliśmy wam nic zrobić, a z Belgami sobie spokojnie wygraliśmy. To świadczy o tym, że potencjał jest. To jest analogia do Siedlec, trzeba jeszcze trochę pracy i szczęścia.

Jakie Pogoń ma plany na najbliższe miesiące? Czy coś już wiadomo o najbliższym sezonie?
Zaczęliśmy trenować. Co do planów, myślę, że liga ruszy w marcu. Będzie to tak ułożone ze względu na mecz z Mołdawią 18 marca, więc kolejka będzie tydzień wcześniej. Jeśli warunki pozwolą to pewnie się ona odbędzie. Jeśli nie, to ruszymy dopiero w ostatni weekend marca. To będą krótkie rozgrywki, muszą się skończyć pod koniec maja. Już wtedy zaczynają się turnieje Grand Prix i wtedy do głosu dojdą siódemki. A poza tym będzie aż cztery mecze reprezentacji piętnastek, co prawda jeden w lutym, więc w martwym sezonie, ale ten z Mołdawią już jakby na początku rozgrywek, później kwiecień. Myślę, że później będzie liga startowała wcześniej niż na początku sierpnia, żeby finały zostały rozegrane 11 listopada. Początek nie ma aż takiego znaczenia, czy to będzie 11 czy 25 marca. Później, w lutym będziemy się zastanawiać, jak modyfikować przygotowania pod względem tego, kiedy zaczynamy.

Czyli najpierw motoryka, wytrzymałość, hala, a później sparingi?
Tak, ale chcemy coś w tym roku urozmaicić, żeby były nowe bodźce, więcej techniki indywidualnej. Sparingi dopiero na przełomie lutego i marca, zależy od pogody.

12987154_1036919546403106_7255394903375828084_n
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak będzie wyglądała kadra w 2017 roku?
Ja rozmawiałem z zarządem, kierownictwem. Musimy wzmocnić drużynę. Nawet wydrukowałem rozpiskę, arytmetycznie wynika, że więcej osób odchodziło niż przychodziło. Zawsze straty uzupełnialiśmy, a nie wzmacnialiśmy zespół. Jeśli chcemy naprawdę zawalczyć o jakieś trofeum to musimy być mocniejsi. Potencjał jest wysoki, ale są momenty, że czegoś brakuje. Właśnie do tego są potrzebne wzmocnienia.

Wzmocnienia polskie czy zagraniczne?
Polska jest wydrenowana, a zagranica niepewna co do jakości. Mamy kontakt z Ukraińcami, dobrze by było, żeby do nas wrócili. Poza walorami sportowymi to bardzo fajni ludzi, doświadczeni. Oby byli do dyspozycji, nie chcemy grać w decydujących momentach bez nich.

Gdzie szukać wzmocnień w Polsce? W upadającej Posnanii znaleźliście dwóch zawodników, którzy wzmocnili kadrę.
Spróbujemy obrać kierunek sochaczewski, tym bardziej że Orkan prawdopodobnie nie wystąpi, więc zawodników najlepszych trzeba zagospodarować. Będziemy szukać.

 

źródło i foto: własne

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;