sobota, 2 lipca 2022

Damian Soszyński: Młodzież to nasza przyszłość

Rozmowa z Damianem Soszyńskim, koordynatorem akademii MKP Pogoń Siedlce.

Niedawno zdobyłeś UEFA Elite Youth A. Czy możesz przybliżyć co to za uprawnienia?

Są to najwyższe w Europie uprawnienia do pracy z młodzieżą. W tym momencie jest nas mniej niż trenerów z licencją UEFA PRO. Jeśli chodzi o możliwości prowadzenia drużyn w klasach rozgrywkowych w Polsce, to licencja Elite nie różni się niczym od licencji A. W rozgrywkach europejskich mógłbym prowadzić drużynę w Youth Champions Leaugue (Liga młodzieżowa UEFA). W podręcznikach licencyjnych Ekstraklasy, I i II ligi koordynator musi posiadać co najmniej licencję A lub Elite A. W kuluarach mówi się, że w kolejnych sezonach będzie to wyłącznie licencja Elite A. Meritum licencji Elite to praca z najzdolniejszą młodzieżą, ich indywidualny rozwój i wprowadzanie ich na szczebel seniorski.

Czy podobnymi uprawnieniami może pochwalić się wielu trenerów w regionie?

Niestety nie. Jestem jednym z 42 trenerów z licencją Elite Youth A na Mazowszu, natomiast w Polsce tą licencją może pochwalić się 252 trenerów. Kurs jest organizowany raz do roku, bardzo ciężko się na niego dostać. W tym roku było 140 chętnych na 24 miejsca. Dodatkowo kurs jest bardzo wymagający i rozciągnięty w czasie. Zjazdy odbywają się w tygodniu, wszystkie są trzydniowe. Do tego staż w topowej akademii w kraju i zagraniczny. Z uwagi na różne obowiązki, nie każdy ma tyle czasu, by się poświęcić i szkolić, nie wspominając o nakładach finansowych. Mimo wszystkich tych niedogodności, uważam, że warto i zachęcam wszystkich trenerów, by spróbowali swoich sił i cały czas się rozwijali.

Jak długą drogę przeszedłeś, żeby dojść do obecnych uprawnień?

Przeszedłem wszystkie etapy szkoleń organizowanych przez PZPN w ramach programu UEFA Coaching Convention. Od licencji UEFA C (2013), UEFA B (2014), UEFA A (2017) i UEFA ELITE YOUTH A (2021). Dojście do najwyższych uprawnień zajęło mi osiem lat, co uważam za wynik niezły, biorąc pod uwagę mój wiek.

Od niedawna pełnisz nową funkcję w Pogoni. Czy możesz przybliżyć swoje obecne kompetencje?

Od 1 listopada zostałem koordynatorem akademii. Nie była to łatwa decyzja z uwagi na sytuację naszego klubu. Chciałbym mieć taki sam komfort pracy jaki mieli moi poprzednicy. Na pewno do przyjęcia funkcji przekonało mnie podejście prezesa Łukasza Jarkowskiego, który robi wszystko, aby nasz klub wyszedł na prostą. W ciągu miesiąca wykonaliśmy razem z zarządem i pracownikami klubu bardzo ciężką pracę. Udało się nam zoptymalizować koszty funkcjonowania akademii, bez straty jakości. Pracę w klubie zakończyli trenerzy: Marcin Klukowski, Bartosz Rucki, Jakub Sterna, Damian Miśkurka i Łukasz Chojak. Z tego miejsca w imieniu naszego klubu dziękuję im za wykonaną pracę i życzę powodzenia w dalszej pracy szkoleniowej. Od 1 grudnia pracę w naszej akademii rozpoczęli trenerzy Daniel Baj, Piotr Wałachowski i Adrian Czerski – witamy na pokładzie!

Reorganizacja akademii przebiegła sprawnie, mamy określone założenia na rundę wiosenną. Jeśli chodzi stricte o moje kompetencje, to zarządzenie akademią, ścisła współpraca z koordynatorem administracyjnym Lechem Poduchem przy tworzeniu harmonogramów treningowych na poszczególnych obiektach, pomoc dla trenerów przy tworzeniu planów szkoleniowych czy innych sprawach bieżących. Obecnie mocno pracuję nad modelem gry naszej akademii. Wspólnie z trenerami chcemy stworzyć model który da naszym zawodnikom większy bodziec do rozwoju, a także uporządkuje i ujednolici naszą organizację gry w jednostkach meczowych.

Wspominając o trenerach, chciałbym podziękować wszystkim trenerom naszej akademii za ich trud i zaangażowanie włożone w ich codzienną pracę szkoleniową. W obliczu ciężkiej sytuacji finansowej klubu nikt nie zawiesił swojej pracy, nie poddał się a to wszystko dla dobra naszych zawodników. Jesteśmy zgraną paczką pasjonatów futbolu, często poświęcamy swój prywatny czas, weekendy które moglibyśmy spędzić z rodziną na treningi, mecze czy turnieje.

Czy to oznacza, że dałeś sobie spokój z trenowaniem młodzieży? Praca przy biurku jest ciekawsza?

Absolutnie nie! Jestem przede wszystkim pasjonatem futbolu. Cały czas prowadzę drużynę skrzatów i czerpię z tego dużo radości i satysfakcji. Nie wyobrażam sobie tygodnia bez pracy na boisku. To moja odskocznia od biurka. Oczywiście pracy jest dużo i musiałem z pewnych spraw zrezygnować. Oprócz biurka, moim nieodłącznym towarzyszem jest telefon. Odbieram dziennie mnóstwo połączeń związanych z bieżącym funkcjonowaniem akademii.

Co sądzisz o zmianach wprowadzonych niedawno przez PZPN, czyli końcem z pogonią za wynikiem i najwyższym miejscem w tabeli w najmłodszych kategoriach wiekowych?

Jestem zwolennikiem tego pomysłu. Wynik sportowy, szczególnie w najmłodszych kategoriach wiekowych to aspekt, do którego nie powinniśmy przywiązywać żadnej uwagi. Myślę, że dzięki temu będziemy mogli wreszcie szkolić zawodników bez presji najpierw na dzieciach, później na trenerach, którą najczęściej sztucznie wytwarzają rodzice – bo przecież utarło się, że najlepsza drużyna to taka, który wygrywa wszystkie mecze. Nic bardziej mylnego. Mnie osobiście najbardziej w takich meczach cieszą indywidualności. Zwracam szczególną uwagę na zawodników, którzy dobrze grają w sytuacjach jeden na jednego. To oni w takich meczach robią różnicę. Trenerzy często przez presje wyników, sami wpadają w pułapkę – szkolą w formie ścisłej. Zawodnik A ma podać do zawodnika B, a ten szybko musi podać do zawodnika C – który ma strzelić bramkę. Dziecko nie do końca rozumie, ale wykonuje polecenia trenera i w ten sposób niszczymy w nim indywidualność, której dziś tak nam brakuje w piłce seniorskiej. Dajmy dzieciom grać w piłkę. Jeśli jest ostatni przed bramką i podejmuje decyzję, że gra jeden na jednego – niech gra. Jeśli drużyna straci przez to bramkę nic się nie stanie. To są tylko dzieci, one się uczą grać w piłkę, mają prawo popełniać błędy. Nikt nie będzie pamiętał, że w sobotę przegraliśmy mecz w lidze okręgowej orlików. Ale jeśli nasz zawodnik zadebiutuję na szczeblu centralnym i strzeli bramkę – z pewnością to zapamięta każdy. Oczywiście w wieku młodzika, wynik sportowy staję się coraz bardziej ważny. Mimo to, musimy pamiętać, że to cały czas dzieci. Proszę mnie nie rozumieć źle, każdy mecz zawsze chcemy wygrać. Ale nie za wszelką cenę i kosztem dzieci.

Czy pandemia negatywnie odbiła się na zainteresowaniu futbolem wśród najmłodszych, a może nadal każdy chciałby być drugim Lewandowskim?

Oprócz przerwy spowodowanej pandemią nie odczuliśmy spadku zainteresowania futbolem wśród naszych zawodników. Wręcz przeciwnie, akademia cały czas się rozwija i rozrasta. Kto dziś nie chciałby by być drugim Lewandowskim? Dobrze, że mamy wysoko zawieszoną poprzeczkę przez wybitnego zawodnika jakim niewątpliwie jest Lewandowski – autorytet dla wszystkich adeptów piłki. To najlepszy przykład, że ciężką pracą można osiągnąć wszystko.

Wciąż jesteś młodym trenerem, ale w swoim pracy musisz i musiałeś mierzyć się z różnymi rodzicami. Czy to najtrudniejszy aspekt pracy szkoleniowca?

Jest to trudny temat, ja sam na swojej drodze spotkałem różnych rodziców. Zawsze, pomimo różnych sporów, potrafiliśmy znaleźć wspólny język, bo wszyscy patrzyliśmy w jednym kierunku. Najważniejsze jest dobro zawodnika, chociaż rodzic patrzy na swoje dziecko indywidualnie, a ja jako trener, muszę myśleć o całej grupie. Moim zdaniem dialog z rodzicem i otwarta rozmowa – to najlepszy sposób na zachowanie zdrowych relacji. W naszej akademii funkcjonuje Rada Rodziców, na którą składa się po jednym przedstawicielu z każdej grupy treningowej. Spotykamy się cyklicznie i rozmawiamy o wszystkich problemach. Rodzic odgrywa bardzo dużą rolę w procesie szkolenia zawodnika i musi mieć tego świadomość. W ostatnim, trudnym czasie dla naszego klubu rodzice bardzo nam pomagają za co serdecznie dziękujemy.

Jak widzisz przyszłość siedleckiego futbolu. Czy młodzież z miasta może w przyszłości stanowić o sile zespołu grającego na poziomie ponadwojewódzkim?

Oczywiście, że tak! Młodzież to nasza przyszłość. Musimy na nich stawiać i dawać im szansę. Czas zmienić mental. Wszyscy gramy do jednej bramki. Każdy klub z naszego regionu chce wychować zawodnika, który zagra na szczeblu centralnym i zostanie reprezentantem kraju. Wychodzę z założenia, że wszyscy musimy współpracować, aby szkolenie szło w dobrym kierunku. Ze swojej strony zapewniam, że chętnie podzielę się wszystkim materiałami szkoleniowymi, na których pracujemy w naszym klubie. Jeśli wszyscy będziemy dobrze szkolić, cały nasz region może na tym zyskać! Jesteśmy otwarci na współpracę z innymi klubami piłkarskimi. Mamy już kilka klubów partnerskich. Razem możemy więcej.

Jakie masz plany i cele na przyszłość?

Chcę rozwijać akademię i nasz klub. Jestem stąd, dlatego moja motywacja jest podwójna i muszę dawać z siebie wszystko. Marzeniem jest oglądać drużynę na szczeblu centralnym opartą na naszych wychowankach. Akademia to projekt długofalowy i potrzeba czasu, aby wszystko funkcjonowało tak jak powinno. Myślę, że efekty mojej pracy będą widoczne na koniec rundy wiosennej sezonu 2021/22.

 

źródło i foto: własne / arch. pryw. Damiana Soszyńskiego

 

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

WYNIKI SPORTSIEDLCE.PL

Smuga cienia losu.

Powstanie 1000 nowych całorocznych boisk.

Ulga dla sportu.

  • Milczenie złotem
    Milczenie złotem
    W sytuacji Pogoni szkoda, że milczenie dosłownie nie jest złotem...
  • Sport to zdrowie?
    Sport to zdrowie?
    Nie każdy odpowie, że sport to zdrowie.
  • Hop, hop, hop
    Hop, hop, hop
    Kto nie skacze, ten nie biega!
  • Wspomnienie lata
    Wspomnienie lata
    Takie obrazki sprawiają, że robi się cieplej na sercu.

PATRONAT MEDIALNY

Facebook