wtorek, 18 czerwca 2024r.

Derby Londynu – czy Chelsea jest w stanie się postawić rozpędzonemu Arsenalowi?

Już 23 kwietnia Chelsea i Arsenal zmierzą się w emocjonujących derbach Londynu. Klub, który od początku sezonu bryluje w połowie tabeli i drużyna, która ma szansę po raz kolejny sięgnąć po mistrzostwo Anglii. Odpowiedź na to, kto wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko, może być mniej oczywista, niż nam się wydaje.

Kanonierzy idą przez ligę jak burza. Jaki będzie wynik meczu z Chelsea?

Nawet najwięksi antyfani Arsenalu muszą docenić to, jak w tym sezonie ta drużyna radzi sobie w Premier League. Typy na zwycięzcę oscylują między nimi, Manchesterem City i Liverpoolem FC, a więc trzema klubami, które zajmują czołowe miejsca w tabeli. Kolejne drużyny, takie jak Aston Villa czy Tottenham Hotspur, straciły już zbyt dużo punktów względem liderów, więc nadrobienie tej różnicy będzie raczej trudnym zadaniem. Kanonierzy od początku sezonu nie spadają poniżej piątego miejsca w tabeli, więc ich pozycja jako jednego z najlepszych klubów wydaje się bezpieczna. Mimo to trochę krwi mogą im napsuć zawodnicy Chelsea podczas zbliżających się wielkimi krokami derbów Londynu.

Niebiescy w tym sezonie nie radzą sobie może najlepiej, ale do niższej ligi też raczej nie spadną – drużyna utrzymuje od początku sezonu bezpieczne pozycje mniej więcej w środku zestawienia. Ostatnie mecze były dla klubu całkiem korzystne – większość to remisy lub zwycięstwa. Zdaje się, że najgorszy moment tego sezonu (pod koniec zeszłego roku przegrywali średnio co drugie spotkanie) Chelsea ma już za sobą i powoli nadchodzi moment, w którym odbije się od dna. Być może spotkanie z Arsenalem będzie świetną okazją ku temu.

Czy Chelsea pokona Arsenal?

Pewnego rodzaju papierkiem lakmusowym tego, jak może wyglądać to spotkanie, było dla kibiców z pewnością starcie Kanonierów z Niebieskimi w poprzedniej rundzie – tamto spotkanie zakończyło się remisem 2:2, który Arsenal wywalczył w ostatnim momencie. Zaczęło się od gola Cole’a Palmera dla Chelsea w 15. minucie. Potem na samym początku drugiej połowy przewagę 2:0 zapewnił Mychajło Mudryk. Kanonierzy czekali na zrewanżowanie się niemal do ostatniej chwili – Rice strzelił w 77. minucie, osiągając wynik 2:1, ale wyrównał go Leandro Trossard sześć minut przed końcem spotkania. Emocjonująca dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, a do tego skończyła się żółtą kartką dla trenera Arsenalu, Mikela Artety.

Spotkanie z pewnością było pełne zarówno pozytywnych, jak i negatywnych emocji dla kibiców obydwu drużyn. Możemy jedynie przypuszczać, że drugi mecz między Niebieskimi a Kanonierami w tym sezonie będzie równie emocjonujący. Chelsea nie ma wiele do stracenia – na tym etapie ewentualna porażka lub remis nie zmienią zbyt wiele w sytuacji klubu. Z kolei Arsenal jest z pewnością bardzo zdeterminowany – wraz z Manchesterem City i Liverpoolem idą łeb w łeb, jeśli chodzi o podium tabeli. O tym, kto ostatecznie zostanie Mistrzem Anglii, mogą zdecydować już nie tyle porażki, sukcesy czy remisy, ile nawet pojedyncze strzelone bramki.

 

Artykuł sponsorowany

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;