wtorek, 18 czerwca 2024r.

Liga to nie puchar

Potrzebna była dogrywka, by rozstrzygnąć losy konfrontacji SKK w Lublinie. W niej lepsi okazali się gospodarze.

Środowa pucharowa wygrana z Turem Bielsk Podlaski nieco poprawiła humory trenerom, koszykarzom jak i kibicom SKK. By nastroje były jeszcze lepsze potrzebne było zwycięstwo w lidze. Rywalem był Start Lublin, który przed tygodniem po kilku słabszych występach przełamał się pokonując wysoko Polonię Przemyśl. A jak było dzisiaj?

Mecz przebiegał falami. Raz Start raz SKK był na prowadzeniu. Lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po 10 minutach prowadzili 20:12. W drużynie miejscowych błyszczał Tomasz Celej (13 pkt w I kwarcie). Kolejne minuty to szalona pogoń naszych koszykarzy. Co ważne, skuteczna. Start nie potrafił sobie poradzić z Rafałem Sobiło, który w 1,5 minuty zdobył 9 punktów, dzięki którym SKK wyszedł na prowadzenie 24:20. Spotkanie wyrównało się i wynik oscylował wokół remisu. Na przerwę nasi zawodnicy schodzili z minimalną dwupunktową zaliczką (32:30). Trzeci ćwiartka meczu to dalsza batalia. Po stronie Startu widoczni byli Przemysław Łuszczewski i Tomasz Celej, po stronie SKK najlepiej punktował Kamil Sulima. Na 5 minut przed końcową syreną gracze siedleckiej drużyny zdołali uzyskać 8 punktów przewagi (61:53). Niestety nie udało się jej utrzymać. Skuteczny Marcel Wilczek (20 punktów i 19 zbiórek w całym meczu!) poderwał gospodarzy, a Łukasz Wilczek wyrównał stan meczu i doprowadził do dogrywki. W czwartej kwarcie oba zespoły przekroczyły limit fauli i miało to olbrzymi wpływ na obraz gry w dogrywce. A w niej lepszy był Start. Skuteczne egzekwowanie rzutów wolnych w dużej mierze zadecydowało o końcowej wygranej lublinian 85:74. Po tej porażce SKK spadł na 14 miejsce w tabeli.

– Start ostatnio wzmocnił się dobrym podkoszowym Marcelem Wilczkiem i dziś pokazał swoją przydatność. W zasadzie przegraliśmy wygrany mecz w końcówce. A w dogrywce trochę nam opadły głowy i nie poradziliśmy sobie – ocenił po meczu trener Tomasz Araszkiewicz.

Start po fatalnym początku sezonu dokonał jak widać trafnych ruchów kadrowych (ściągnięcie Marcela Wilczka), który odmienił oblicze zespołu. Lublinianie zdominowali dziś grę na tablicach wygrywając zbiórki 48:30, a 19 zbiórek zaliczył wspomniany Marcel Wilczek. Takiego gracza zdecydowanie brakuje w teamie z Siedlec…

W zespole SKK musi nastąpić jakieś przełamanie, bo z taką grą i takimi wynikami (nawet po dzisiejszej przegranej po dogrywce), to marzenia o pierwszej ósemce prysną jak mydlana bańka. SKK znalazł się w strefie spadkowej. Jeżeli do końca roku siedlczanie nie odbiją się, to po nowym roku będzie nerwowa walka o wydostanie się z dolnych rejonów tabeli i uniknięcie play-outów. Panowie obudźcie się!

 

11.11.2012. 18:00 – Lublin
I liga: Start Lublin – SKK Siedlce 85:74 (20:12, 10:20, 16:18, 18:14, d. 21:10)

Start: Tomasz Celej 31, Marcel Wilczek 20 (19 zb.), Łukasz Wilczek 17, Przemysław Łuszczewski 9, Michał Sikora 6, Łukasz Szczypka 2, Paweł Kowalski, Michał Marciniak, Bartosz Ciechociński, Alan Czujkowski.

SKK: Kamil Sulima 19, Michał Przybylski 15, Rafał Sobiło 12, Marcin Chodkiewicz 10, Radosław Basiński 10, Mariusz Rapucha, Adrian Czerwonka 4, Tomasz Deja 2, Rafał Kulikowski 2, Tomasz Gałan.

 

Pozostałe wyniki:
Polonia Przemyśl – Polski Cukier SIDEn Toruń 80:74,
AZS Radex Szczecin – AZS Politechnika Poznań 70:63,
MOSiR Krosno – AZS Kutno 78:87,
UMKS Kielce – Spójnia Stargard Szczeciński 71:68,
Astoria Bydgoszcz – Znicz Basket Pruszków 82:80,
WKS Śląsk Wrocław – MKS Dąbrowa Górnicza 94:62,
Stal Ostrów Wielkopolski – Sokół Łańcut 72:63

 

źródło: własne / PZKosz; foto: Maciej Sztajnert

DODAJ KOMENTARZ

7 odpowiedzi

  1. „Opadły nam glowy” Bardzo dziwne stwierdzenie szkoleniowca.Z głową schyloną ku ziemi,to można grzyby zbierać… Nic się nie zmienia w naszej drużynie.Ani jego gra,forma,trenerzy,zawodnicy.Kompletnie nic,a działacze popadli chyba w błogi nastrój samozadowolenia,po wygranej z drugoligowcem w pucharze.Marnie się to wszystko skończy…….

  2. Poprzednik ma chyba trochę racji.Wczoraj po południu,miałem wątpliwą przyjemność widziec jednego z naszych graczy(z pierwszej piątki),w stanie „wskazującym”.Czyżby rozładowanie ogromnego stresu,po przestrzelonych rzutach osobistych w końcówce meczu ze Startem,które mogły zadecydować o naszej wygranej????? Jak tak dalej pójdzie,to nasi będą przegrywac mecze w „głowach”,bo umiejętności raczej nie brakuje.Może psycholog by się przydał???????? A do naszych,trochę starszych zawodników mała rada.Wiecie dlaczego niektórzy koszykarze w NBA i nie tylko,grubo po trzydziestce,utrzymują dobrą formę????? Odpowiedź jest prosta-prowadzą higinieczny i sportowy tryb życia……

    1. Tu by się nie przydał psycholog tylko terapia alkoholowa i hazardowa.
      P.S Nie ma co pisać, że jeden gracz z pierwszej piątki. Mówmy od razu, że był to Basiński lub ktoś inny, żeby ludzie wiedzieli kogo piętnować

      1. Chyba nie jest do końca w porządku rzucać nazwiskami jeśli się nie jest o tym przekonanym. W pierwszej „piątce” jest nie tylko Basiński.

  3. O ku….wa. Jesli to prawda to znaczy, że chlopaki nie wzięli sobie nic do serca z tego co teraz sie mówi na miescie i pod tekstami pisze. I jeśli tak będa leczyć przegrane mecze i nieudane występy to naprawdę zamiast na parkiecie chłopaki będą w klinikach na koniec sezonu.
    Chyba jednak trenerzy powinni się przyjrzeć zawodnikom. Bo jeśli to co się wypisuje pod tekstami jest prawdą to źle się dzieje. Rozumiem stres, nerwy itp ale chyba dorośli ludzie wiedzą co powinni a czego nie.
    Ja tez myślę, że psycholog im potrzebny, może on im trochę poukłada w głowach, bo szkoda dobrych zawdoników którzy po takim sezonie jakby był cały będą miec cieżko z pracą.

  4. Im nie jest potrzebny psycholog tylko prawdziwi kibice a nie ktoś taki jak Wy. Myślicie że te Wasze komentarze wpływają na nich pozytywnie, przez to co czytają mogą tylko się zdołować i stracić wiarę w siebie a nie wyciągać wnioski jak Wy to myślicie, a z takiej sytuacji ciężko się podnieść, dlatego nie dziwię się że tak wyglądają ich mecze, koszykarz też człowiek i nie zamierzam potępiać ich za to że chce o tym wszystkim na chwilę zapomnieć i wyjść gdzieś.

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;