wtorek, 25 czerwca 2024r.

Katarzyna Grzybowska-Franc: To był mój najlepszy turniej w karierze

Siedlczanka Katarzyna-Grzybowska-Franc zdobywając brązowy medal mistrzostw Europy zapisała się w historii polskiego tenisa stołowego.

Mistrzostwa Europy w tenisie stołowym odbyły się w dniach 18-23 września w Alicante. Polskie zawodniczki przywiozły z nich dwa medale: złoty – Li Qian i brązowy – pochodząca z naszego miasta, Katarzyna Grzybowska-Franc. To największe sukcesy obydwu zawodniczek w dotychczasowej karierze sportowej oraz pierwszy raz, kiedy to na imprezie rangi mistrzowskiej dwie reprezentantki Polski zdobyły dwa medale w jednym turnieju.

O ile Li Qian wygrywała Top 12 i World Toury, o tyle Grzybowska-Franc nigdy nie odnosiła sukcesów w tej konkurencji. Znacznie lepiej spisywała się w grze podwójnej z Natalią Partyką.

– To zdecydowanie mój najlepszy turniej w karierze. Pokonałem kilka rywalek, z którymi nigdy wcześniej nie wygrywałam. W Alicante z dnia na dzień grałam coraz lepiej, a moja forma to był… szok! Kiedy awansowałam do ćwierćfinału, wiedziałam, że medal jest tak blisko. Cztery godziny przed decydującym pojedynkiem wmawiałam sobie, że jest dobrze, że sobie poradzę, aby nie „spalić się”. Zresztą przez całe zawody nie włączałam pingpongowych stron internetowych, chciałam całkowicie się wyłączyć, odciąć od wszystkiego i skupić na grze, a nie czytać opinie innych o swojej grze. A wiem, że po jednej czy drugiej wygranej mogłabym się „zajarać” pozytywnymi komentarzami, i tego chciałam uniknąć – stwierdziła Grzybowska-Franc, obecnie grająca w SKTS Sochaczew.

W Alicante siedlczanka wygrała kolejno: z Rosjanką Walerią Szczerbatych, byłą mistrzynią Europy Austriaczką Liu Jia, Rumunką Danielą Dodean Monteiro i Niemką Sabiną Winter. Dopiero w półfinale przegrała z późniejszą złotą medalistką, koleżanką z reprezentacji Li Qian.

– Najtrudniejszy był pierwszy pojedynek, bo po pierwsze nie wiedziałam czego się po sobie spodziewać, a po drugie byłam faworytką i tak zwyczajnie powinnam zwyciężyć. W kolejnych rundach rywalki powinny dominować, a ja mogłam wyluzować. Przed grą ze Szczerbatych byłam zaś bardzo spięta. W ćwierćfinale z Winter zagrałam na wielkim ryzyku, bo tylko w ten sposób mogłam wywalczyć medal. Zwyciężyłam 4:0, a więc bardzo wysoko i to była moja najlepsza gra w karierze. Przez 21 lat pracowałam na ten sukces w tenisie stołowym. Zapisałam się w polskiej historii tej dyscypliny – dodała.

 

źródło: PZTS; foto: Przegląd Sportowy

DODAJ KOMENTARZ

Jedna odpowiedź

  1. Wielkie Brawa dla Kasi !!!
    Jest jedyną Polką w historii (urodzoną w Polsce), która zdobyła medal w ME w singlu kobiet !!!

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;