niedziela, 23 czerwca 2024r.

Pogoń zlana już w sobotę

Drużyna Marka Saganowskiego została rozbita przez Stomil Olsztyn w rozegranym w Wielką Sobotę spotkaniu.

Pogoń Siedlce obiecująco rozpoczęła spotkanie. W 3 minucie po podaniu Krystiana Misia w pole karne słupek bramki gospodarzy obił Tomasz Mamis, zaliczający swój pierwszy występ w wyjściowym składzie i drugi w ogóle w barwach Pogoni. Olsztynianie szybko jednak przeszli do ofensywy. W 5 minucie sam na sam z wracającym po ponad miesiącu do bramki Pogoni Jakubem Kowynią wyszedł kapitan gospodarzy Karol Żwir, ale uderzył niecelnie. Minutę później ponad bramką Stomilu strzelił Damian Szuprytowski. Problemy Pogoni zaczęły się w 14 minucie. Wtedy w niegroźnej sytuacji w trakcie wykonywania przez gospodarzy rzutu wolnego rywala sfaulował Maciej Kołoczek i sędzia Konrad Aluszyk podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł grający w Pogoni w sezonie 2016-17 Piotr Kurbiel, który pewnym strzałem w lewy dolny róg bramki pokonał Kowynię. Już w 17 minucie Stomil podwyższył prowadzenie. Bramkę zdobył Żwir, który wykorzystał górne podanie i zagraniem głową minął wychodzącego przedwcześnie Kowynię, a następnie wpakował piłkę do pustej siatki. Siedlczanie mieli szansę na strzelenie kontaktowej bramki, gdy po podaniu Mamisa celnie strzelił Mateusz Majewski, ale jego uderzenie bez problemu obronił bramkarz Jakub Mądrzyk. W 39 minucie szansę miał również Mamis, który trafił w boczną siatkę. W doliczonym czasie pierwszej połowy kolejny błąd popełnił Kowynia. Z około 40 metrów z rzutu wolnego uderzył Maciej Spychała i piłka przeleciała tuż nad niefortunnie interweniującym bramkarzem Pogoni. Pierwsza połowa zakończyła się trzybramkowym prowadzeniem gospodarzy.

Tuż po przerwie groźnie z rzutu wolnego uderzył Shun Shibata, ale tym razem uderzenie wylądowało na bocznej siatce. Z czasem Pogoń zaczęła coraz bardziej naciskać i dochodzić do głosu. W 53 minucie Mądrzyk interweniował po strzale po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. W 63 z linii pola karnego w słupek trafił kapitan Maciej Wichtowski. Minutę później z dystansu celnie uderzył Bartosz Wicenciak, a jego strzał dobijał Cezary Demianiuk, ale obie próby obronił Mądrzyk. W 71 minucie lekko swój występ poprawił Kowynia, który obronił strzał Żwira zza pola karnego. Chwilę później celnie z wolnego po ziemi uderzył Majewski. W 77 minucie Pogoń została dobita przez kolejne błędy w obronie. Zawodnik Stomilu umknął Tomaszowi Lewandowskiemu i Ernestowi Dzięciołowi, w wyniku czego pierwszy z nich ratował się kolejnym faulem we własnej szesnastce. Tym razem rzut karny wykonał Shibata, który pokonał rzucającego się w dobrą stronę Kowynię. Japończyk próbował jeszcze raz w 88 minucie, ale wtedy nie trafił w bramkę. Pogoń nie stworzyła już konkretnych okazji. Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:0 dla Stomilu Olsztyn.

Pogoń zanotowała najwyższą porażkę w tym sezonie. Jest to najwyższa od 27 października 2021 roku z Motorem Lublin w 1/16 finału Pucharu Polski, gdy uległa 5:0, natomiast w lidze z takim samym wynikiem przegrywała 9 września 2021 z Wigrami Suwałki. Podopieczni Marka Saganowskiego przegrali głównie przez własne błędy. Najbardziej zawinił Kowynia, jednak nie można zrzucać na niego całej odpowiedzialności za dzisiejszy wynik. Cały zespół był także bezproduktywny w ataku, bo choć Pogoń dochodziła pod bramkę gospodarzy, to miała spore problemy z finalizacją akcji. Długimi fragmentami Pogoniści posiadali piłkę, lecz nic z tego nie wynikało. Do Siedlec powraca widmo spadku, gdyż przewaga nad strefą spadkową nadal wynosi tylko 4 punkty, a brak skuteczności i notoryczne błędy w obronie nie napawają optymizmem. Biało-niebiescy będą musieli do końca mieć się na baczności, by nie skończyć tego dobrze zapowiadającego się w pewnym momencie sezonu wielką katastrofą.

Debiut w barwach Pogoni zaliczył dziś kontuzjowany do tej pory Ukrainiec Orest Tkaczuk, który wszedł na boisko w 60 minucie spotkania.
W Stomilu 80 minut rozegrał były zawodnik Pogoni Piotr Kurbiel, a w drużynie z Siedlec tyle samo czasu na boisku przebywał występujący kiedyś w Olsztynie Ernest Dzięcioł.

12 kwietnia o 16:00 Pogoń w zaległym meczu podejmie KKS Kalisz.

 

08.04.23, 15:00 – Olsztyn

eWinner II liga: Stomil Olsztyn – Pogoń Siedlce 4:0 (3:0)

Bramki: Piotr Kurbiel 14 (k), Karol Żwir 17, Maciej Spychała 45, Shun Shibata 77 (k)

Stomil: 39. Jakub Mądrzyk – 14. Filip Szabaciuk, 4. Igor Kośmicki, 25. Hubert Sadowski, 26. Bartosz Waleńcik, 50. Michał Karlikowski (84, 44. Łukasz Borkowski) – 7. Hubert Krawczun (60, 66. Dawid Kalisz), 8. Maciej Spychała (84, 6. Sebastian Szypulski), 15. Shun Shibata, 10. Karol Żwir (80, 99. Kacper Kondracki) – 9. Piotr Kurbiel (80, 77. Bartosz Florek)

Pogoń: 70. Jakub Kowynia – 98. Maciej Kołoczek (34, 26. Michał Rutkowski), 2. Tomasz Lewandowski, 19. Maciej Wichtowski, 10. Krystian Miś (80, 23. Nikodem Fiedosewicz) – 11. Tomasz Mamis (60, 18. Orest Tkaczuk), 31. Ernest Dzięcioł (80, 16. Jakub Sinior), 7. Damian Szuprytowski, 8. Kamil Włodyka (46, 99. Bartosz Wicenciak), 56. Cezary Demianiuk – 21. Mateusz Majewski

Żółte kartki: Bartosz Waleńcik 41, Igor Kośmicki 73 – Maciej Kołoczek 13, Maciej Wichtowski 45, Tomasz Mamis 51, Tomasz Lewandowski 76, Michał Rutkowski 89

Sędzia: Konrad Aluszyk (Toruń)

 

Pozostałe wyniki 26 kolejki

GKS Jastrzębie – Kotwica Kołobrzeg 1:0

Hutnik Kraków – Garbarnia Kraków 1:0

Lech II Poznań – Górnik Polkowice 2:2

Radunia Stężyca – Zagłębie II Lubin 1:1

Siarka Tarnobrzeg – Polonia Warszawa 1:3

Śląsk II Wrocław – KKS Kalisz 2:0

Wisła Puławy – Olimpia Elbląg 1:0

Znicz Pruszków – Motor Lublin 1:2

 

autor: Aleksander Cieciora

źródło: własne; foto: Vincec Foto Sport

DODAJ KOMENTARZ

17 odpowiedzi

  1. Bardzo dobry kubeł zimnej wody bo skończy sie w końcu bajdurzenie o jakiś barażach.A od teraz tradycyjna coroczna nerwówka i walka o utrzymanie…

      1. Chyba skończył się efekt nowej miotły bo jak zaczęli przegrywać to na grubo!!! Aż za bardzo widoczny brak Nowaka (raczej do końca rundy już nie zagra) A poczynione zimowe wzmocnienia to tragedia. Znowu będzie nerwowa końcówka rundy, ale ostatnimi laty mieliśmy czas żeby przywyknąć?!

  2. Jak zwykle narzekacie. To był dobry mecz w naszym wykonaniu a przeciwnik był po prostu lepszy. W środę walka z KKS Kalisz, który jest na topie. Ale wierzę, że Bartek Tarachulski da nam trochę forów po starej znajomości i remis zadowoli obie strony.

        1. Chłopcze, na szacunek trzeba sobie zapracować a ten gostek cały czas prowokuje swoimi postami.

  3. Niestety bramkarz załatwił nam trzy bramki. Generalnie bez Nowaka zmiany na bramce i postawienia do pionu całej obrony może być cienko.
    Musimy się skupić na utrzymaniu w lidze i do tego dążyć za wszelką cenę. Raczej baraże patrząc na punkty są już mało realne.
    Szkoda też trochę tego meczu bo mieliśmy chyba że dwa slupki i więcej czasu byliśmy w jej posiadaniu

    1. To nie bramkarz załatwił mecz tylko sędzia główny który przyznał 2rzuty karne nie wiadomo zjakiego powodu wiadomo że to sędzia Kalosz i aptekarz

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;