wtorek, 18 czerwca 2024r.

Coś więcej niż pucharowa przygoda #1: Zaczęli w Łapach

W sezonie 2022-23 Pogoń Siedlce powtórzyła sukces z lat 1987-88, kiedy po raz pierwszy w historii dotarła do 1/4 finału Pucharu Polski. Jak do tego doszło? Co bohaterowie tamtej kampanii mają do powiedzenia po latach? Oto pierwszy odcinek niesamowitej pucharowej przygody.

W latach 80-tych Pogoń nie mogła być pewna gry w Pucharze Polski jak obecnie. Aby przebić się do ogólnopolskich zmagań trzeba było okazać się najlepszym w okręgu siedleckim, który wówczas był częścią makroregionu lubelskiego. Biało-niebiescy dosyć regularnie wygrywali puchar, a co za tym idzie zyskiwali przepustkę do zaprezentowania swoich umiejętności szerszej publiczności.

Na początku lipca 1987 roku trenerem Pogoni został Lech Poduch. To nie on doprowadził siedlczan do wygranej w okręgowym pucharze, a Jan Niedźwiedzki. W lidze tak różowo jednak nie było. Pogoniści spadli z III ligi do klasy międzyokręgowej – bialsko-siedleckiej. Poduchowi powierzono zadanie przebudowy drużyny i możliwie jak najszybszego wydostania się IV ligi.

– Seniorzy w pierwszej połowie lipca pojechali z rewizytą do NRD, w drugiej byli na zgrupowaniu w Olecku. Trzy dni przed końcem obozu, 27 lipca w Łapach, siedlczanie rozegrali mecz pierwszej rundy Pucharu Polski, pokonując tamtejszy klub o nazwie Pogoń, 5:2. Nikt się wtedy nie spodziewał, że w najbliższym sezonie mecze siedlczan w lidze międzyokręgowej będą w cieniu ich znakomitych występów w pucharowych rozgrywkach i z tego względu zapiszą się w historii klubu złotymi zgłoskami. Podczas wakacji z powodu pustek w kasie, nikt nie przybył z zewnątrz, odszedł Witold Trzmielewski, który miał zakończyć karierę, Witold Jakubik chciał grać w Spółdzielcy Morszków, Piotr Fiuk odbywał służbę wojskową w Śniardwach Orzysz. Do szerokiej kadry tradycyjnie włączono kilku wyróżniających się juniorów – pisał Sławomir Kindziuk w książce „90 lat futbolu w Siedlcach”.

Bramki w Łapach zdobywali Andrzej Janusiewicz (dublet), Tadeusz Osiński, Michał Urban oraz Krzysztof Pawlusiewicz. Imienniczka z Podlasia zapracowała na możliwość sprawdzenia swoich możliwości w I rundzie ogólnopolskiego pucharu dzięki wygraniu rozgrywek w okręgu białostockim. Co ciekawe, w odniesieniu sukcesów (Pogoń Łapy awansowała też do III ligi) pomógł Tomasz Łapiński. Utalentowany środkowy obrońca nie doczekał jednak meczów z siedlczanami, bowiem latem 1987 roku został wytransferowany do Widzewa Łódź. Później był mistrzem Polski z Widzewem Łódź, wicemistrzem olimpijskim z Barcelony i 36-krotnym reprezentantem Polski.

Bez Łapińskiego, ale w Łapach zaczęła się przygoda, która przyniosła wiele uniesień i wspomnień żywych aż do dzisiaj.

– To była niesamowita przygoda pucharowa. Wspaniały zespół, wspaniali koledzy. Trener Lech Poduch potrafił stworzyć drużynę, w której jeden walczył za drugiego. Potrafiliśmy walczyć z drużynami na topie. Żałuję, że w tamtych czasach, 35 lat temu, nie mieliśmy tak wspaniałych obiektów, warunków do rozwoju sportu jak dzisiaj – mówił Jan Osiej, podstawowy defensor ówczesnej Pogoni.

 

W II części o wygranych meczach z Hutnikiem Warszawa i Bronią Radom, które otworzyły drogę do niezapomnianych starć z Polonią Bytom, Motorem Lublin i Legią Warszawa.

 

źródło: własne; foto: zbiory Jana Półtoraka

DODAJ KOMENTARZ

Jedna odpowiedź

  1. To były piekne momenty szkoda że tak nie jest teraz ale co było nie wróci

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;