poniedziałek, 27 maja 2024r.

Jak Pogoń wchodziła do I ligi? #4: Efekt nowej miotły

Debiut Purzyckiego przypadł na domowy mecz z Limanovią Limanowa. Pogoń po dobrym meczu wygrała 3:0. Do zwycięstwa biało-niebieskich poprowadził Krystian Wójcik, który ustrzelił dublet.

Wygrana z Limanovią była początkiem zwycięskiej serii siedlczan. W dwóch następnych kolejkach Pogoniści ograli teamy z Lubelszczyzny – Motor Lublin (2:1) oraz Wisłę Puławy (3:0). Efekt nowej miotły przestał działać w Mielcu. Po 10 minutach Pogoniści przegrywali 0:2 po dublecie Macieja Domańskiego. Drużyna Daniela Purzyckiego odwróciła wynik, ale ostatecznie skończyło się remisem 3:3. O meczu mówiło się w całej Polsce z powodu koszmarnego błędu sędziego przy golu Łukasza Zaniewskiego.

21 września Pogoń poniosła pierwszą domową porażkę w sezonie. Drużyna Purzyckiego przegrała 1:3 z Olimpią Elbląg.

– Mecz ułożył się dla nas niekorzystnie, podobnie jak w Mielcu. Staraliśmy się to zniwelować, dlatego przeprowadziliśmy zmiany. (…) Po zdobytych bramkach Olimpia ustawiła się na 16 metrze i nastawiła się na grę z kontry. Wiele zespołów w Polsce próbuje tak grać. Gdybyśmy strzelili pierwszą bramkę wcześniej to mecz mógł ułożyć się inaczej – mówił Purzycki na pomeczowej konferencji prasowej.

Trzy dni później Pogoń rozegrała domowy sparing z I-ligowym Górnikiem Łęczna. Remis 1:1 z rywalem z wyższej półki był optymistyczny, ale punktów w tabeli nie dodał. Co gorsza w ostatniej wrześniowej kolejce siedlczanie w kontrowersyjnych okolicznościach przegrała ze Zniczem w Pruszkowie. Biało-niebiescy przez godzinę grali w osłabieniu, a jedyną bramkę stracili po naciąganym rzucie karnym. W pierwszej połowie Damian Guzek obejrzał dwie żółte kartki na przestrzeni 120 sekund i musiał opuścić boisko. Osłabienie Pogoni nie wpłynęło na optykę boiskowych wydarzeń. Drugie 45 minut przyniosło kolejną porcję emocji. Z ławki trenerskiej Pogoni został wyrzucony Krzysztof Pawlusiewicz. Ostro potraktowany w polu karnym został Kozaczyński, a sędzia podyktował dla Znicza kontrowersyjnego karnego. W 69 minucie dośrodkowana z prawej strony piłka została podbita w górę w polu karnym. Sędzia dopatrzył się faulu i nie cofnął swojej decyzji mimo protestów piłkarzy z Siedlec. Na trybunach decyzja arbitra została przyjęta ze śmiechem. Sporej grupie przyjezdnych z Siedlec nie było do śmiechu, gdy Adrian Paluchowski wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

– Trudno mi cokolwiek powiedzieć o tym meczu. Nasz zawodnik zachował się mało odpowiedzialnie, oglądając czerwoną kartkę. W trzech ostatnich meczach zdobyliśmy jeden punkt i tego jest najbardziej szkoda. Sędzia podyktował rzut karny, choć nie wiedział kto faulował. Na pewno obejrzę ten mecz jeszcze raz. Myślę, że wideo z tego meczu będzie dobrym materiałem poglądowym nie tylko dla trenerów i zawodników – powiedział po meczu trener MKP.

Po 10 kolejkach Pogoń zajmowała czwarte miejsce z dorobkiem 16 punktów. Do liderujących Wigier strata wynosiła trzy oczka.

 

źródło: własne; foto: Piotr Niciporuk

DODAJ KOMENTARZ

Jedna odpowiedź

  1. To że sędziowie zaliczają wpadki to nie nowość nowością było by to jakby w ogóle ich nie zaliczyli

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;