piątek, 19 lipca 2024r.

Jerzy Matwiejczuk: Być w mistrzowskiej czwórce

Sukcesy sekcji rugby Pogoni od wielu lat związane są z osobą Jerzego Matwiejczuka. Asystent trenera Andrzeja Kozaka z dobrymi rezultatami dba o przygotowanie motoryczne siedleckich zawodników.

Jak pan oceni wynik Pogoni w poprzednim sezonie?
Na pewno ten rezultat sprawił niedosyt wszystkim osobom związanym z klubem. Trzeba jednak pod uwagę wziąć dwie sprawy. Po pierwsze poprzez wprowadzenie jednej rundy Polski Związek Rugby zasiał zamęt. Po drugie mecz do wygrania z Lechią przestaliśmy. Kolejne spotkanie, którego nie powinniśmy przegrać, miało miejsce w Sochaczewie. Zawodnicy dowiedzieli się, że Arka przegrała z Ogniwem, co wpłynęło na to, że powietrze z nich zeszło. Zbieg okoliczności dodatkowo wzmocniony zmianą trenera. Zanim cykl szkoleniowy zaczął być realizowany i rozumiany musiało minąć trochę czasu. Grając w drugiej czwórce byliśmy bezdyskusyjnie najlepsi. Plusem minionego sezonu było ogranie młodych rugbistów. Zawodnicy dostali także nauczkę, należy patrzeć na siebie, a nie liczyć na innych.

Po zakończeniu minionego sezonu został pan nagrodzony przez swoich podopiecznych.
Na podsumowaniu sezonu zawodnicy wręczyli mi statuetkę. Nie spodziewałem się, że dostanę coś od nich. Pracuję, bo lubię to co robię. Był to element ich wewnętrznej potrzeby pokazania, że coś znaczę dla nich.

Latem robiliście wszystko, aby w kolejnym sezonie nie powtórzyły się błędy z poprzednich rozgrywek.
Mimo urlopowego lipca cały czas pracowaliśmy. Na treningach było zawsze od 10 do 15 zawodników. Rugby to jest sport walki. My nie mamy osiłków, nasi zawodnicy nie posiadają przesadnych gabarytów. Musimy czymś nadrobić. Czym nadrabiamy? Przygotowaniem. Każda drużyna, która staje naprzeciwko nas jest o głowę wyższa. Tonażem jesteśmy słabi od rywali, więc musimy walczyć. Naszą domeną są: przygotowanie motoryczne, siła, szybkość i wytrzymałość. Zawodnicy podjęli się roboty, ja przygotowuję materiał do ich przygotowań. Rugbiści Pogoni widzą, że wykonywana przez nich praca ma sens. Panasiuk był ostatnio w Lechii Gdańsk i stwierdził, że to co my wykonujemy tutaj, a to co było w jego poprzednim klubie jest różnica jak między niebem a ziemią. Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu. Mecz sparingowy ze Skrą potwierdził to, każdy zawodnik, czy z ławki, czy z pierwszego składu, pokazał się z dobrej strony.

Czy odejście Wojciecha Piotrowicza może być odczuwalne w pierwszych meczach nowego sezonu?
Może być. Skała (Piotr Skałecki – przyp. red.) musi wczuć się w sytuację, w której się znalazł. Piotrowicz był już obyty w Ekstralidze, a Skałecki ostatnio grał w I lidze. Widzę, że nasz nowy kopacz wkomponował już się w zespół. Przepaści w umiejętnościach między nimi nie dostrzegam.

Są w Pogoni jeszcze jakieś pozycji, które wymagają wzmocnienia?
Dwie pozycje w rugby są newralgiczne – 9 i 10. Na dziewiątce mamy Bobruka i Szupłaka, więc jesteśmy spokojni o pozycję łącznika młyna. Z kopaczami na polskim rynku jest bryndza. Dobra dziesiątka, taka jak na przykład Banaszak, może ustawić zespół. My musimy szukać zawodników, którzy będą przydatni.

Czy układ sił w rugby ulegnie zmianie w najbliższym czasie. Czy dalej rządy sprawować będzie tercet: Arka Gdynia, Budowlani Łódź i Lechia Gdańsk?
Według mojego rozeznania Lechia będzie dołować. Arka i Budowlani raczej będą rozdawać karty w nowym sezonie. W Lechii są jakieś niesnaski, ale mnie to nie interesuje.

Czy jest szansa, że za rok Pogoń dołoży kolejny krążek do swojej kolekcji?
Chcemy być w pierwszej czwórce. Wtedy każda pozycja będzie w naszym zasięgu.

Zimą planuje pan po raz kolejny zwiększyć obciążenia swoim podopiecznym?
Piłkarze, siatkarze czy koszykarze nie pracują tak jak my. My po prostu zapieprzamy.

Jakie są perspektywy polskiego rugby?
My musimy dobić się do odpowiedniej pozycji. Kibice, sponsorzy – nie mamy tego w Polsce. Wszyscy hołubią piłce, pomimo tego, że narzeka się na poziom i na zawodników. To jest dla mnie niezrozumiałe. Gdyby na nasz trening przyszedł piłkarz i pobiegał tyle co zawodnik rugby, to nie wytrzymałby 10 minut.

 

źródło i foto: własne

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;