sobota, 13 lipca 2024r.

Reprezentacyjne Siedlce (fotogaleria)

Kadra siódemek pod wodzą Krzysztofa Folca przebywała w Siedlcach na minizgrupowaniu. Z kolei reprezentacja piętnastek z siedlczanami na pokładzie walczyła w Szwecji.


Pierwotnie siódemkowcy mieli spotkać się i trenować w Lublinie, jednak hotele w Kozim Grodzie były zajęte z powodu Kongresu Towarzystwa Chirurgów Polskich. Trener Andrzej Kozak pomagający Folcowi w pracy z reprezentacją zaproponował przeniesienie zgrupowania do Siedlec.

Do kadry zostało powołanych czterech Pogonistów: Jakub Bobruk, Mateusz Lament, Maciej Panasiuk i Michał Węzka. Przez dwa dni wybrańcy Krzysztofa Folca trenowali wspólnie z rugbistami Pogoni. Dla biało-czerwonych był to ostatni etap przygotowań przed turniejem w Chmielnickim na Ukrainie.

Reprezentacja zajęła trzecie miejsca w zmaganiach o Puchar Przyjaźni Narodów 7. Biało-czerwoni wygrali 17:5 z Politechniką Kijów i 33:5 z Charkowem oraz przegrali 12:24 z Olimpem Charków. W meczu o trzecie miejsce Polacy wygrali 24:7 z Rebeliantami Kijów. Puchar Przyjaźni trafił w ręce gospodarzy, Evolution 7’s Chmielnicki.


Reprezentacja piętnastek mierzyła się w Enkoping ze Szwecją w pierwszym meczu rundy rewanżowej Pucharu Narodów Europy. Podopieczni Marka Płonki po dobrym meczu wygrali 29:11. W wyjściowym składzie naszej reprezentacji wyszedł siedlczanin Kamil Bobryk, który po raz 40 wystąpił z orzełkiem na piersi. Na ławce rezerwowych mecz zaczął Adrian Chróściel, ale także dostał swoją szansę. – Mecz ze Szwecją miał bardzo duży ciężar gatunkowy, gdyż porażka niebezpiecznie zbliżyłaby nas do ostatniej pozycji w grupie, oznaczającej spadek do dywizji 2A. Przed samym spotkaniem dużo trenowaliśmy nad nowym planem gry, zaproponowanym przez trenerów po konsultacji z Blikkiesem Groenewaldem, który współpracuje od kilku miesięcy z Polskim Związkiem Rugby. Pomimo ciążącej presji podeszliśmy do pojedynku z pewnością własnych umiejętności oraz optymizmem. W zespole zaszło kilka zmian, pojawili się młodzi zawodnicy (4 debiutantów w składzie), wrócił także doświadczony filar – Marcin Wilczuk. Niemal przez całe spotkanie dominowaliśmy gospodarzy, pomimo tego, że w znacznej mierze sprzyjał im sędzia. Byliśmy uważni w obronie, agresywni w ataku i czujni w stałych fragmentach gry. Swe jedyne przyłożenie Skandynawowie zaliczyli w konsekwencji naszego błędu w rozegraniu akcji 5 metrów od ich pola punktowego. Mimo gry przez parę minut w 13 na 15 nie pozwoliliśmy Szwedom na sforsowanie naszej defensywy. Wygraliśmy z bonusem po trzech przyłożeniach naszych skrzydłowych oraz jednym autorstwa kapitana – Kamila Bobryka. Wygrana z punktem bonusowym, a także momenty naprawdę płynnej i ciekawej gry cieszą i pozwalają nam ze spokojem podejść do kolejnych meczów, w tym do następnego wyjazdowego starcia z Ukrainą, kiedy to będziemy chcieli zrewanżować się na porażkę w Lublinie – podsumował Chróściel.

 

źródło i foto: własne

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;