piątek, 19 lipca 2024r.

Brak pomysłu na rezerwy

Wyniki rezerw w bieżącym sezonie pokazują nieudolność osób zarządzających Pogonią Siedlce. Ratunkiem dla drugiego zespołu ma być zmiana Janusza Bystrzyckiego na Marcina Tomaszewskiego.

Misja Bystrzyckiego od początku była skazana na niepowodzenie. W okresie przygotowawczym treningi z niedawnymi juniorami prowadził Dariusz Blacha. Bystrzycki przejął obowiązki trenera tuż przed meczem regionalnego Pucharu Polski w Korczewie.

Od pierwszego meczu widoczny był brak pomysłu na funkcjonowanie rezerw. Trener Bystrzycki miał związane ręce przez decyzję z góry. Rywale w okręgówce – podobnie jak to miało miejsce w IV i III lidze – planowali domowe mecze z Pogonią II w terminach pokrywających się z meczami pierwszej drużyny. W Stanisławowie i Mrozach Bystrzycki był zdany na umiejętności młodzieży z roczników 1998 i 1999. Oba mecze zakończyły się porażkami.

W trzech pozostałych meczach Bystrzycki miał do dyspozycji spadochroniarzy z pierwszego zespołu. Płomień Dębe Wielkie został rozbity, ale inni rywale nie mieli zamiaru przestraszyć się nazwisk z szerokiej kadry głównej Pogoni. Dziesięciu piłkarzy z I ligi w jedenastce nie wystarczyło do ogrania Podlasia w Sokołowie Podlaskim. Szczytem była porażka z minionej niedzieli z Orłem Unin, mimo prowadzenia 2:0 do 78 minuty.

Piłkarze na kontraktach powinni być zawodowcami, niezależnie od ligi, w której grają. Niestety, w Siedlcach amatorski poziom zmagań przełożył się na amatorskie zachowania. Odrabianie pańszczyzny przez niektórych piłkarzy (szczególnie najemników) jest nie do przyjęcia. Poprzedni prezes – był jaki był, nie o to w tym momencie chodzi – wpadłby do szatni i szybko naprostował kopaczy. Nie do przyjęcia są sytuacje, w których jeden z „zawodowców” przez cały mecz jedzie po nastolatku stawiającym pierwsze kroki w seniorskiej piłce. Teksty typu: – Na co się patrzysz, ja nie jestem od zapier***ania, – A ten k**** ciągle ze swoimi podcinkami, itp. itd. były na porządku dziennym.

Bystrzycki rzucił ręcznikiem po sześciu meczach, w których zdobył 7 punktów. Jego następcą został były trener III-ligowych rezerw Marcin Tomaszewski. Być może on zapanuje nad drugą drużyną, jednak to ogromne być może. Bystrzycki zamienił się drużynami z Tomaszewskim i teraz będzie prowadził zajęcia z rocznikiem 2000.

 

źródło i foto: własne

DODAJ KOMENTARZ

9 odpowiedzi

  1. Nie ma pomysłu na rezerwy ? Bo tak naprawdę rezerwy nie istnieją od lipca 2015 roku. Decyzją Prezesa (chociaż formalnie decyzją Zarządu) III ligowy naprawdę niezły zespół złożony z wychowanków i zawodników z regionu został skasowany. Jakie były tego prawdziwe powody powinien powiedzieć Prezes. Sprawa ma podłoże finansowe, ale jest z wychowawczego i sportowego punktu widzenia obrzydliwa. Można powiedzieć krótko ,…liczy się tylko I zespół i wszystko wokół niego. Reszta nie ma prawa bytu. Zobaczymy jak długo ? Osobiście myślę, że najwyżej do czerwca 2016 roku. Granie juniorami w LO to sabotaż prestiżu klubu Pogoń w okręgu. A zawodnicy z kadry I drużyny, jak widać prezentują co najwyżej średni poziom LO, niezależnie od tego którzy schodzą na mecze Pogoni II..Żadna zmiana trenerów nic tutaj nie pomoże.

  2. Po ryju wytrzaskać takiego pajaca co młodego chłopaka gnębi. Tu autor napisał prawdę. Jakby był Kozaczyński, to by takiego cyrku nie było. Zrobił by suszarkę i spokój, a tak Ksiądz nie panuje nad tym bałaganem. żal

    1. juniorzy to powinni grać w lidze juniorów, bo jak pokazał mecz z juniorami Mazovii Mińsk Mazowiecki to ci z Pogoni są przeciętniakami juniorskimi.

  3. To Materski z Jakubikiem powinni odejść bo to oni doprowadzili do upadku drugiej drużyny oraz dwóch drużyn juniorów niedługo z takimi rządami Pogoń będzie wyglądała jak Narew Ostrołęka, tam też doprowadzili do zmiany prezesa który wszystko zbudował na katachetę i wynik wiadomy……..

  4. Jedyna osoba której zależało na 2 drużynie był Kozaczyński reszta myślała tylko jak to zniszczyć.

  5. znajomy mi opowiadał, że aby wyrwać się z Pogoni w której nie grał od 3 lat, nigdy nie grał w seniorach, Materski zarządał od klubu okręgówki 3000 zł, na argument że przecież chłopak nie gra już w juniorskiej Pogoni od lat a może jeszzcze gdzieś tam pokopać usłyszał, że albo kasa albo niech siedzi w chałupie.

    Postrzeganie w rejonie Pogoni zaczyna być takie: kasa misiu kasa. Zobaczymy tylko na jak długo taki stosunek do swoich wychowanków będzie pomagał Pogoni czy szkodził. Prezes zachowuje się jak zwykły handlarz żywym towarem.

    I nauczka dla młodzieży, czy naprawdę chcesz grać w Pogoni, a jak ci nie „pyknie” do I drużyny to nie grać juz nigdzie?
    Szczęść Boże Panie Andrzeju

    1. Jeżeli zawodnik, w ciągu ostatniego sezonu nie rozegrał żadnego oficjalnego meczu mistrzowskiego lub pucharowego (nie był wpisany w protokole), to jest zawodnikiem nie podlegającym pod przepisy finansowe. Klub powinien wyrazić zgodę na przejście o innego klubu w formie bezgotówkowej.

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;