wtorek, 23 lipca 2024r.

„Oczko” w Inowrocławiu

Koszykarze SKK nie tak wyobrażali sobie inaugurację nowego sezonu. W Inowrocławiu ulegli beniaminkowi Noteci różnicą 21 punktów – 58:79.

Jak się zaczyna mecz od stanu 0:9, popełniając do tego czasu 4 faule, mając dużą liczbę strat i zawodząc non stop w trafianiu do kosza, to trudno być optymistą jeśli chodzi o dalszy przebieg spotkania. Wydawało się, że gorzej meczu rozpocząć nie można. Nic bardziej mylnego! Po 6 minutach gry Noteć wykorzystując niefrasobliwość naszych koszykarzy doprowadziła do stanu 20:2… – Fatalnie weszliśmy w mecz. Graliśmy bez przekonania, bez ikry, bez energii, a poruszaliśmy się w tempie walca drogowego – krótko skwitował wydarzenia trener SKK, Wiesław Głuszczak. W końcu nastąpiło  jako takie „przełamanie”, jednakże po premierowej kwarcie Noteć wygrywała 27:12.

W kolejnej odsłonie gospodarze trzymali rękę na pulsie trzymając SKK na dystans – prowadząc z bezpieczną przewagą kilkunastu punktów. W zasadzie nieporadność naszych koszykarzy z I kwarty sprawiła, że Noteci w miarę upływu meczu grało się spokojniej. Nasi zawodnicy do przerwy w żaden sposób nie byli w stanie zagrozić podopiecznym Łukasza Żytki.

Po przerwie miejscowi dalej grali „swoje”. Swój poziom trzymał były gracz SKK, Łukasz Ratajczak, który od tego sezonu reprezentuje barwy Noteci. Dystans między oboma zespołami momentami powiększał się do ponad 20 punktów… W naszym teamie kroku „Ratajowi” próbował dotrzymywać Filip Struski, który w zasadzie był najjaśniejszym zawodnikiem w zespole gości (20 pkt, 7 zbiórek).

– Mam wrażenie, że nawet pierwsze sparingi przedsezonowe wyglądały o niebo lepiej niż nasz dzisiejszy mecz. Czasami odnosiłem wrażenie, że moi gracze po raz pierwszy w życiu spotkali się na parkiecie… – nie krył rozgoryczenia coach SKK. Czwarta kwarta była dla inowrocławian formalnością. I pomyśleć, że Noteć o mało co, ze względu na kwestie finansowe, nie przystąpiła do rozgrywek. Dzisiejsza konfrontacja i wysokie zwycięstwo z pewnością osłodziły gorzki smak wspomnianych dylematów. A nam zostaje czekać na lepsze widowisko w wykonaniu SKK, za tydzień. Oby jesienna chandra, która zdaje się dopadła naszych graczy, szybko przeminęła. Na pewno trzeba będzie poprawić grę pod koszem (30-45 w zbiórkach dziś), skuteczność (ok 37%), koncentrację (17 strat) i wiele wiele więcej.

Kolejny mecz SKK zagra przed własną publicznością w sobotę 3 października o godz. 18.00. Rywalem będzie AZS AWF Mickiewicz Katowice.

26.09.15, 18.00 – Inowrocław
I liga: Noteć Inowrocław – SKK Siedlce 79:58 (27:12, 16:14, 16:16, 20:16)

Noteć: 6. Kamil Maciejewski 15 (7 zbiórek), 16. Łukasz Ratajczak 14, 11. Aleksander Filipiak 13, 7. Bartosz Pochocki 9 (7 zbiórek), 5 asyst, 9. Daniel Korólczyk 9, 17. Miłosz Sroczyński 6, 14. Sebastian Dusiło 2, 13. Krzysztof Kozłowski 2, 4. Karol Michałek 2, 12. Seweryn Sroczyński 5, 5. Hubert Wierzbicki 2, 8. Dawid Adamczewski.

SKK: 9. Filip Struski 20 (7 zbiórek), 14. Marcin Kowalewski 10, 19. Rafał Sobiło 9, 15. Michał Musijowski 8, 13. Mateusz Bal 4, 11. Patryk Bajtus 2, 35. Aaron Weres 2, 25. Wojciech Osiński 1, 66. Rafał Rajewicz 1, 5. Kamil Sulima 1, 12. Bartłomiej Bojko, 7. Adam Brenk.

Pozostałe wyniki 1 kolejki:
Basket Poznań – GKS Tychy 69:65
AZS AWF Mickiewicz – Legia Warszawa 67:74
GTK Gliwice – PTG Sokół Łańcut 55:72
Śląsk Wrocław – Nysa Kłodzko 66:54
UTH Rosa Radom – Spójnia Stargard Szczeciński 76:58
Znicz Basket Pruszków – Pogoń Prudnik 80:62
Miasto Szkła Krosno – Astoria Bydgoszcz 74:54

źródło: własne / PZKosz; foto; Maciej Sztajnert

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;