poniedziałek, 15 lipca 2024r.

Zabrakło mocy w czwartej kwarcie (fotogaleria)

Siedlecki Klub Koszykówki w sobotę przegrał z Sokołem Łańcut. O zwycięstwie gości z Podkarpacia przesądziła czwarta kwarta.

Przed spotkaniem zdecydowanie wyżej stały akcje Sokoła Łańcut, który jest wiceliderem I ligi. Kilka tygodni wcześniej podopieczni Dariusza Kaszowskiego pewnie pokonali nawet lidera z Krosna. – Oglądałem ich wyjazdowy mecz w Krośnie i byłem pod wrażeniem ich gry. Byli bardzo konsekwentni, dobrze bronią i są niesamowicie skuteczni. Mają bardzo wyrównany zespół, w którym nie ma słabego punktu. Będzie to dla nas bardzo trudny mecz – mówił przed meczem trener SKK Wiesław Głuszczak.

Po pierwszej kwarcie wszystko wskazywało na łatwe zwycięstwo gości z Łańcuta. Ekipa z Podkarpacia szybko narzuciła rywalom swój styl gry, grając bardzo wyrachowany basket. Nie do zatrzymania był między innymi Rafał Kulikowski, który zanotował kolejne double-double w tym sezonie.

W szeregach SKK wiele zmieniło się w drugiej odsłonie. Wejście smoka z ławki rezerwowych miał Aaron Weres, który trafiał nawet z bardzo trudnych pozycji. Skrzydłowy szybko zdobył 14 punktów i wyprowadził Siedlecki Klub Koszykówki na minimalne prowadzenie. Wiele wskazywało na to, iż w sobotnie popołudnie w Siedlcach możemy być świadkami bardzo dużej niespodzianki.

Koszykarze z Łańcuta w drugiej połowie zagrali jednak zdecydowanie lepiej. Świetne wejście z ławki miał rozgrywający Marcin Pławucki, który mimo choroby dwoił się i troił. Zdecydowanie lepiej również w tej części gry prezentował się kapitan Maciej Klima. Od stanu 62:62 piąty bieg włączyli podopieczni trenera Dariusza Kaszowskiego, którzy systematycznie powiększali swoją przewagę.

Co zadecydowało o zwycięstwie gości? Drużyna z Łańcuta ograniczyła straty do minimum, które były z pewnością zmorą SKK Siedlce. Zespół z Podkarpacia świetnie również wykonywał rzuty osobiste trafiając aż 14/15 prób. Bohaterem Sokoła był wspomniany na początku podkoszowy Rafał Kulikowski, który trafiał nawet rzuty z dystansu.

I liga: 12.12.15, 16:00 – Siedlce
SKK Siedlce – Max Elektro Sokół Łańcut 69:84 (11:23, 30:15, 15:24, 13:22)

SKK: Aaron Weres 19, Rafał Rajewicz 15, Marcin Kowalewski 14, Michał Musijowski 8, Rafał Sobiło 6, Filip Struski 5, Kamil Sulima 2, Mateusz Bal 0, Marcin Nędzi 0.

Max Elektro Sokół: Rafał Kulikowski 20, Marcin Pławucki 19, Maciej Klima 14, Jerzy Koszuta 10, Krzysztof Jakóbczyk 7, Przemysław Wrona 7, Tomasz Fortuna 5, Tomasz Pisarczyk 2, Jacek Balawender 0, Bartosz Czerwonka 0.

źródło: własne, fot: Maciej Sztajnert

DODAJ KOMENTARZ

3 odpowiedzi

  1. Szkoda to już nawet komentować, – bardzo szarpana gra, nierówna, straszne i bardzoooo głupie zmiany Głuszczaka, – klepacz Bal i jego straty to jakaś tragedia, wiemy że to pupilek Głuszczaka ale to nie jest kółko wzajemnej adoracji tylko GRA W BASKET !! – 1/2 porażek zespołu to wina p. Głuszczaka , – taktyk OK- traner TRAGEDIA , zero emocji, zero życia, wycieranie rąk o materac nie pomaga i spuszczenie głowy między nogi – jeżeli traner nie wierzy w wygraną i nie przekazuje wiary i siły zawodnikom to nic z tego nie będzie, – o ławce zawodników to już nie wspomnę !!
    Dlaczego zespół nadal trzyma tego trenera? – to jakaś kpina, zawodnik powinien mieć autorytet do trenera a trener powinien wymagać o zawodnika, straszne straty Bala i zero reakcji trenera…. Co się dzieje z Brenkiem? Przecież ten zawodnik powinien regularnie grać? czy Pan szanowny trener nie widzi jego gry?- dużo więcej wnosi jako zmiennik do gry niż szanowny p. Bal, !!
    NIC Z TEGO NIE BĘDZIE , co to za bilans po pierwszej rundzie – 4 wygrane ( prawdopodobnie ) ? – to żart ? stać tych zawodników i ten skład na dużo więcej !!
    DO ZMIANY TRENER natychmiast, ostatni dzwonek na uratowanie sezonu i prawdopodobnie na utrzymanie zespołu w pierwszej lidze, poza serią trzech wygranych to jest totalny marazm – same przegrane, w dużej mierze przez złe rotacje zespołem, – dziwnie ale byli zawodnicy potrafią się odnaleźć w innych zespołach i grać a w skk zero- dlaczego? trener potrafi wykorzystać ustawić i wymagać od zawodnika?

    !!
    !!
    !!
    PORAŻKA….. !!

  2. Nie zgodze sie z KIBIC trzeba docenic klase rywala z jakim gral SKK Lancut to wice- lider
    juz chyba wiemy dlaczego zmiany trenera mysle ze robione byly z duzym wyczuciem co do zawodnika BRenka to lepiej ze zmiennikiem na rozegraniu jest Bal bo spokojniejszy a Brenk to szalenstwo w jego wydaniu a nie rozgrywanie poziom 3 ligi

    1. Oczywiście fan każdy ma swoje zdanie, ja wyrażam swoje odczucie i nie pisałem o jednym meczu a o przekroju w skali całego sezonu, niestety taka jest prawda że zespół stać na więcej,

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;