Tomasz Araszkiewicz: Szacunek dla chłopaków

   
Autor:
Dodano: 2011/11/10 21:40    views 4012

O zwycięskim meczu pucharowym z Księżakiem Łowicz i najbliższych meczach ligowych mówi jeden z dwójki trenerów SKK, Tomasz Araszkiewicz.

SKK Siedlce w pierwszej rundzie Pucharu Polski wygrał w Łowiczu z tamtejszym Księżakiem 90:84. Kto sądził, że pokonanie niżej notowanego rywala, to będzie „bułka z masłem”, ten srogo się pomylił. – Jak słyszałem opinie, że puchary rządzą się swoimi prawami, to nie do końca dawałem tym słowom wiary. Wydawać by się mogło, że są zespoły, które grają na swoim poziomie i powinny wygrywać z teoretycznie słabszymi rywalami. Nasz mecz pokazał jednak, że poziom ligowy to jedno a rozgrywki pucharowe to co innego – skomentował szkoleniowiec SKK Siedlce, Tomasz Araszkiewicz. Siedlczanie przez większość meczu prowadzili i po trzeciej kwarcie nic nie wskazywało na nerwy w ostatnich fragmentach spotkania. – Łowicz zaskoczył nas bardzo skuteczną grą i ambicją. Końcówka była dosyć emocjonująca. Przegrywaliśmy w pewnym momencie sześcioma punktami a do końca zostawały niespełna dwie minuty. Moi gracze wyciągnęli wnioski. Zaczęli bardzo dobrze bronić i rzucili cenne punkty. Wielki szacunek dla chłopaków. Wygraliśmy i cieszymy się z tego. Patrząc na wyniki innych meczów widać, że zespoły w różny sposób podeszły do Pucharu – ocenia coach Siedleckiego Klubu Koszykówki.

Trenerzy SKK zabrali do Łowicza dziesięciu graczy. Zabrakło Mateusza Bala (jest po operacji), Adriana Czerwonki (narzeka na uraz kolana) i Łukasza Ratajczaka. – Realizowaliśmy w tym meczu to co sobie założyliśmy czyli granie całą dziesiątką graczy. Chodziło o to, by dać pograć tym graczom, którzy mają mniej minut w lidze – kontynuuje trener SKK. – Cieszymy się, że mogliśmy zagrać kolejny mecz, który pozwoli nam wyciągnąć określone wnioski szkoleniowe i pozwala zgrywać zespół, bowiem jak każdy wie jesteśmy mocno przebudowani w porównaniu do ubiegłego sezonu.

Po emocjach pucharowych SKK czekają trudne spotkania ligowe. Najpierw daleki wyjazd do Dąbrowy Górniczej, a następnie środowa potyczka we własnej hali ze Zniczem Pruszków. – Patrząc po wynikach najbliższy nasz rywal (MKS Dabrowa Górnicza) w obecnym okresie prezentuje bardzo dobrą formę i wysoki poziom. Z kolei w środę zagramy z Pruszkowem, który zadziwia wielu ekspertów, grając praktycznie siedmioma graczami. Będą to ciężkie przeprawy ale po to gramy w I lidze, żeby dobrze grać i wygrywać – kończy Tomasz Araszkiewicz.

 

źródło: Radio Podlasie; foto: sportowefakty.pl








Sponsorzy

Patronat medialny