wtorek, 23 lipca 2024r.

Rio nie dla Dołęgi

Wychowanek łukowskich Orląt, reprezentujący swego czasu także barwy WLKS Siedlce-Nowe Iganie, sztangista Marcin Dołęga został zdyskwalifikowany za pozytywny wynik kontroli antydopingowej.

Trzykrotny mistrz świata w podnoszeniu ciężarów Marcin Dołęga, u którego we wrześniu ubiegłego roku po badaniu próbki pobranej po zawodach o Puchar Prezydenta Rosji wykryto podwyższony poziom pochodnej nandrolonu, został zdyskwalifikowany na dwa lata. Kara liczy się od 15 października 2014 roku. Zawodnik będzie mógł wrócić do sportu 15 października 2016 roku, a więc po igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, w wieku 34 lat.

To druga dopingowa wpadka w karierze 32-latka. Pierwszy raz został ukarany w 2004 roku. 10-letnia przerwa między tymi zdarzeniami pozwoliła Dołędze uniknąć dożywotniej dyskwalifikacji. W 2014 roku, gdy wszczęto zakończoną właśnie procedurę, przepisy stanowiły, że zawodnik może zostać ukarany dożywotnią dyskwalifikacją, jeśli wpadki dzieli mniej niż osiem lat. Po zakończeniu kary sztangista będzie więc mógł wrócić do ciężarów jako zawodnik, trener, sędzia lub działacz.

Sprawa ciągnęła się ponad 10 miesięcy, bo narosły wokół niej wątpliwości. Poziom zakazanego środka w organizmie sportowca był nieznacznie wyższy niż dozwolona norma. Dołęga i wynajęta przez niego kancelaria usiłowali dowieść, że wynik badania jest konsekwencją błędnie przyjętych parametrów biologicznych moczu zawodnika, naturalnie odbiegających nieco od standardowo przyjmowanych przez laboratorium w Kolonii, które badało próbkę. Sztangista został nawet zaproszony przez IWF na przesłuchanie podczas MŚ juniorów odbywających się w czerwcu we Wrocławiu. Nic jednak nie wskórał.

 

źródło: własne / Przegląd Sportowy / sport.pl; foto: euro sport.onet.pl (Mateusz Trzuskowski)

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;