sobota, 20 lipca 2024r.

Marcin Sasal: Mam przekorny charakter

Marcin Sasal podsumował jesień w wykonaniu Pogoni Siedlce i nakreślił plany na najbliższą przyszłość.

Jak pan ocenia rundę jesienną, która zapewne przejdzie do historii jako jedna z najdziwniejszych w historii Pogoni?
Generalnie oceniam ją pozytywnie. Mieliśmy dobrą passę, mieliśmy także gorsze okresy. To wszystko spowodowało, że dorobek 23 punktów trzeba szanować. Widać było w sparingu ze Zniczem, że Adam Duda czy Mariusz Rybicki to zupełnie inni piłkarze niż latem. W ich grze nie brakuje spokoju, pewności, wyrachowania i – przede wszystkim – świadomości boiskowych zadań. To wypracowaliśmy przez kilka minionych miesięcy. Myślę, że zawodnicy mają duże możliwości, choć kilka wpadek było. Trzeba podkreślić fakt zagrania kilku spotkań na zero z tyłu, co świadczy, o tym, że zespół dobrze wyglądał w defensywie. Analizowaliśmy wszystkie mecze i postaramy się wyciągnąć z nich wnioski. Zdajemy sobie sprawę, że jest wiele do poprawy. Na przykład stałe fragmenty gry, które jesienią nie były naszą mocną stroną. Razem z Bartkiem Tarachulskim analizowaliśmy tabelę z poprzedniej rundy; w porównaniu z drużynami, które są koło nas, zrobiliśmy największy progres. Jest to obiecujące, ponieważ musimy zrobić wszystko, aby I liga pozostała w Siedlcach na dłużej.

Wspomniał pan o stałych fragmentach i to z pewnością jest ciekawy temat. Jedyną bramkę dla Pogoni po rozegraniu rzutu wolnego zdobył Ernest Dzięcioł w Bytowie. Ani jeden gol nie padł po rzucie rożnym, zaś karnymi sędziowie karali siedlczan, a nie nagradzali. Z drugiej strony Pogoń dała się 9-krotnie zaskoczyć po stałych fragmentach gry.
Można to obrócić w drugą stronę. Skoro nie korzystaliśmy ze stałych fragmentów to znaczy, że prawie wszystkie bramki strzeliliśmy z gry. Nie jesteśmy takim słabym zespołem, skoro potrafiliśmy stwarzać sporo sytuacji. Mało kto w I lidze zdobywał bramki po dobitkach strzałów, tak często jak my. Pokazuje to, że ukierunkowaliśmy zespół na pewne warianty. Nie mamy wysokiego zespołu. Były takie mecze, w których wystawialiśmy dwóch młodzieżowców i brakowało nam centymetrów. W I lidze posiadanie wysokiego składu jest niezaprzeczalnym atutem.

 
CZYTAJ CAŁOŚĆ

 

źródło i foto: własne

DODAJ KOMENTARZ

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;