niedziela, 21 lipca 2024r.

Marcin Sasal: Nie jestem czarodziejem

Rozmowa z trenerem Pogoni Siedlce, Marcinem Sasalem przeprowadzona tuż przed startem sezonu 15/16.

Dużo rzeczy widział już pan w polskiej piłce, ale chyba w takiej sytuacji w jakiej obecnie jest Pogoń jeszcze pan nie był. Z kadry odeszli najlepsi piłkarze, a na domiar złego całą rundę jesienną przyjdzie grać na wyjazdach.
Sytuacja jest trudna, ale nie dla mnie, tylko dla Pogoni Siedlce. Ja już mam podobne doświadczenia, ponieważ jeden z prowadzonych przeze mnie klubów po awansie do wyższej ligi nie otrzymał licencji na stadion i całą rundę graliśmy w Nowym Dworze Mazowieckim. Odległość była podobna jak teraz i muszę przyznać, że bardzo ciężko nam się grało. Po dwunastu kolejkach mieliśmy sześć punktów, pojechaliśmy do Katowic i przegraliśmy 0:3, a GKS był tylko jedną pozycję wyżej od nas. Zastanawialiśmy się czy damy radę, czy nie. Przed meczem z GKS po rozwiązaniu kontraktów z Polonią Warszawa do drużyny dołączyli Piotrek Kosiorowski i Maciek Tataj. Takich dwóch piłkarzy zmieniło oblicze zespołu. Na koniec rundy mieliśmy 19 punktów, zimą trochę wzmocniliśmy zespół, by ostatecznie zakończyć rozgrywki na ósmej pozycji. Potrzeba jest trochę cierpliwości. Widzę, że mamy paru fajnych piłkarzy, ale do zgrania tego potrzeba więcej czasu. Martwię się, ponieważ nie wszystko funkcjonuje tak, jakbym sobie życzył. Liczę na to, że nie będziemy na boisku popełniać takich głupot, jak w meczu z Arką. Można powiedzieć, że przy wszystkich bramkach mieliśmy swój udział. Przegraliśmy za wysoko, ale morale zespołu nie spadło, nie załamaliśmy się. Wiadomo, że będziemy walczyć. Liczymy, że zarząd jeszcze pomoże, bo wszyscy widzą jaki mamy zespół. Odeszli zawodnicy z podstawowego składu, a oni byli na granicy I ligi. Zostali ci, którzy byli rezerwowymi albo grali w III lidze. Ja czarodziejem nie jestem, ale musimy solidnie wszystko poukładać i liczyć na to, że będziemy zdobywać punkty. Stadion w Pruszkowie nie jest dla mnie nieszczęśliwy, ale nie jest tajemnicą, że będziemy grać tam na wyjeździe. Dla naszych piłkarzy jest to obce miejsce i czeka nas dwie godziny jazdy na mecz, podobnie jak do Płocka czy Ząbek. Sytuacja jest bardzo trudna, ale nie spodziewałem się, że będzie inaczej. Zdawałem sobie sprawę, że zarząd nie kupi dwudziestu zawodników z listy przygotowanej przeze mnie. W Polsce nie ma takich możliwości. Parę klubów w ekstraklasie i I lidze dokonało zmian w kadrach zakrojonych na szeroką skalę, więc na pewno można tego dokonać z powodzeniem. Mamy z kim rywalizować. Celem jest utrzymanie. Jesienią gra się o punkty, wiosną gra się o miejsce. W każdym meczu trzeba walczyć o zwycięstwo i taką grę preferujemy.

 

Cały wywiad do przeczytania w papierowym wydaniu Życia Siedleckiego i na stronie internetowej: http://zyciesiedleckie.pl/sport/12445-marcin-sasal-nie-jestem-czarodziejem

DODAJ KOMENTARZ

4 odpowiedzi

  1. bardzo słaby wywiad trenera- już się tłumaczy zamiast zając sie trenowaniem

  2. wierzę że będzie dobrze, bo w końcu trener ogarnięty, a z tym bywało różnie

    1. Jakby był ogarnięty to nie odszedlby z Dolcanu a każdy wie ze miał konflikt z połowa zespołu a nie problemy rodzinne!!!!

  3. Prawdziwe słowa panie trenerze, nie jest pan czarodziejem zwłaszcza jeżeli chodzi o piłkę. Raczej niczego wielkiego do tej pory pan nie wyczarowałeś, a czarowałeś w wielu miejscach.

ZOBACZ TAKŻE

KONTRAHENCI

PATRONAT MEDIALNY

PATRONAT MEDIALNY

;